Wszyscy pamiętamy nasze egzaminy specjalizacyjne, jest to trauma, która zostaje do końca życia ….. Pytanie, na które nie ma odpowiedzi lub są 2, podwójne zaprzeczenia w pytaniu i odpowiedziach, wielokrotny wybór odpowiedzi, z których żadna nie jest prawidłowa. Pytania układane do druku pisanego petitem pod tabelkami, casusów, które nie spotkamy przez całe życie zawodowe, domysły pt. co autor chciał przez to powiedzieć i wzajemnie sprzeczne odpowiedzi pochodzące z różnych podręczników i publikacji.
Do tego dochodzi niemożność weryfikacji odpowiedzi na pytania i niepewność, czy egzamin jest zdany z powodu braku wiedzy? czy też braku przymiotów Ducha św. i przeniknięcia mrocznych meandrów myśli autorów układających pytania.
Brak dostępu do bazy pytań z poprzednich lat, to też brak świetnego materiału do sprawdzania przyswojonej już wiedzy i znajdowania takich obszarów – ogromnego przecież materiału, który każdy z nas musiał przyswoić – które wymagają powtórzenia.
Od zawsze uważaliśmy postępowanie CEM za łamanie naszych praw obywatelskich i postępowanie niegodne instytucji mającej nadzór nad weryfikacją naszej wiedzy – bo dostęp do bazy pytań pomaga w nauce i podnoszeniu kwalifikacji zawodowych. Dostęp do bazy pytań byłby przecież świetnym sprawdzianem dla posiadających już specjalizację, by powtórzyli materiał i aktualizowali własną wiedzę, co jako żywo jest ustawowym obowiązkiem kształcenia ustawicznego.
Teraz mamy nie tylko wyroki NSA, ale także wyrok Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego NIEKONSTYTUCYJNOŚĆ regulacji odmawiających publikacji pytań już przeprowadzonego egzaminu. I co? i NIC!!!!!!!!!!!!!
Wiemy, że Konstytucja RP, to obecnie kawałek nic nie znaczącego papieru. Świadomość obywateli czym jest praworządność, a raczej jej brak pomaga w łamaniu prawa.
Znana nam już jest zasada, że my mamy wyłącznie obowiązki, a inni prawa.
Teraz dochodzi jeszcze dodatkowa świadomość, że instytucje państwowe mogą bezkarnie prawo łamać.
Zostaw komentarz