Dzisiaj usiądziemy przy pięknie przystrojonym, wigilijnym stole. Eleganccy, śliczni, z uroczymi uśmiechami na twarzach, w miłym towarzystwie bliskich nam osób. Pyszne potrawy kuszą zapachem, świecąca choinka zamigocze przyjemnie. Pod nią drogie, kolorowe, reklamowane w tv prezenty. Proszę Państwa, oto czas cudnych Świąt. Czy rzeczywiście?

Stanisław Witkiewicz Witkacy AutoportretW wyobraźni

Przez chwilę przyjrzyjmy się temu, co natrętnie podopowiada wyobraźnia. Szczelnie zamknąć na tych ludzi oczy. Potrawy wyrzucić przez zatrzaśnięte okno, wybijając je latającym talerzem ze złoconym wzorkiem. Puścić z dymem świerk syberyjski za 100 zł podpalając go nogą od krzesła, niedbale owiniętą siankiem ze stołu. Splunąć na wyprasowany obrus, rozsmarować. Z prezentów zrobić miazgę za pomocą Kevina śmiejącego się z telewizora, a na niego samego puścić pawia, co mu się od dawna należy.

Pięć smakówOlga Boznanska Autoportret

Śmiało, wyciągnij dłonie i paznokciami dokop się do prawdy. Zobacz, ludzie, obok których usiądziesz przy tym stole są Ci od lat obcy. Obojętni, a czasem ich zwyczajnie nie lubisz. I nie polubisz. Po raz kolejny nabierasz się na zlepek słów „Przecież nie wypada”. Potrawy mają słony smak wyobcowania. Kompot z suszu ugotowany jest z łez, a kapusta zawiera czerwone muchomory złości. W każdym kawałku makowca ukryta jest gorycz, która ma minimum 1000 kalorii. Zjesz, wypijesz, staniesz się coraz bardziej uległy, Twój głos zamieni się w bezgłos.

Stanisław Wyspianski AutoportretBez maski

Zaburzony świat kaszle na dobre, nie wiadomo, jakie choroby będą go męczyły w najbliższym roku. Szkoda czasu. Szkoda życia. Znajdź odrobinę siły, żeby się przeciwstawić plastikowym relacjom i płytkim chwilom. Nie pozwól, żeby bicie serca zanikło, a krew była chłodna jak skóra wigilijnego karpia pływającego w brudnym basenie sklepowym. Zastanów się, co możesz zmienić, na co masz wpływ. Przemyśl całokształt. Niech te Święta zainspirują do działania, do ważnych zmian, do wejścia w nowe. Zdejmij z siebie ciasną, palącą maskę i wykonaj to, co potrzebne, żeby otworzyć drzwi.

 

 

„Budowałem na piasku
I zwaliło się.
Budowałem na skale
I zwaliło się.
Teraz budując zacznę
Od dymu z komina.”
Leopold Staff „Podwaliny”

  • ilustracje tekstu – aktualna wystawa „Mistrzowie pastelu” Muzeum Narodowe w Warszawie