Dzisiaj usiądziemy przy pięknie przystrojonym, wigilijnym stole. Eleganccy, śliczni, z uroczymi uśmiechami na twarzach, w miłym towarzystwie bliskich nam osób. Pyszne potrawy kuszą zapachem, świecąca choinka zamigocze przyjemnie. Pod nią drogie, kolorowe, reklamowane w tv prezenty. Proszę Państwa, oto czas cudnych Świąt. Czy rzeczywiście?
W wyobraźni
Przez chwilę przyjrzyjmy się temu, co natrętnie podopowiada wyobraźnia. Szczelnie zamknąć na tych ludzi oczy. Potrawy wyrzucić przez zatrzaśnięte okno, wybijając je latającym talerzem ze złoconym wzorkiem. Puścić z dymem świerk syberyjski za 100 zł podpalając go nogą od krzesła, niedbale owiniętą siankiem ze stołu. Splunąć na wyprasowany obrus, rozsmarować. Z prezentów zrobić miazgę za pomocą Kevina śmiejącego się z telewizora, a na niego samego puścić pawia, co mu się od dawna należy.
Pięć smaków
Śmiało, wyciągnij dłonie i paznokciami dokop się do prawdy. Zobacz, ludzie, obok których usiądziesz przy tym stole są Ci od lat obcy. Obojętni, a czasem ich zwyczajnie nie lubisz. I nie polubisz. Po raz kolejny nabierasz się na zlepek słów „Przecież nie wypada”. Potrawy mają słony smak wyobcowania. Kompot z suszu ugotowany jest z łez, a kapusta zawiera czerwone muchomory złości. W każdym kawałku makowca ukryta jest gorycz, która ma minimum 1000 kalorii. Zjesz, wypijesz, staniesz się coraz bardziej uległy, Twój głos zamieni się w bezgłos.
Bez maski
Zaburzony świat kaszle na dobre, nie wiadomo, jakie choroby będą go męczyły w najbliższym roku. Szkoda czasu. Szkoda życia. Znajdź odrobinę siły, żeby się przeciwstawić plastikowym relacjom i płytkim chwilom. Nie pozwól, żeby bicie serca zanikło, a krew była chłodna jak skóra wigilijnego karpia pływającego w brudnym basenie sklepowym. Zastanów się, co możesz zmienić, na co masz wpływ. Przemyśl całokształt. Niech te Święta zainspirują do działania, do ważnych zmian, do wejścia w nowe. Zdejmij z siebie ciasną, palącą maskę i wykonaj to, co potrzebne, żeby otworzyć drzwi.
„Budowałem na piasku
I zwaliło się.
Budowałem na skale
I zwaliło się.
Teraz budując zacznę
Od dymu z komina.”
Leopold Staff „Podwaliny”
- ilustracje tekstu – aktualna wystawa „Mistrzowie pastelu” Muzeum Narodowe w Warszawie
Zostaw komentarz