Poniżej fragmenty mojej książki opublikowanej w 2000 roku pt. „Tektyty Relikty Gwiezdnych Wojen„–ISBN 83-912220-1-2, Copyright by Andrzej Kotowiecki
Część tej pracy o meteorytach i tektytach była również publikowana w miesięczniku Nieznany Świat w nr. 12 z 2000 roku oraz od 3 do 8 i od 10 do 12 z 2004 roku a także w Kwartalniku Meteoryt i innych publikacjach(plus wywiad-audycja radiowa w grudniu 2000 roku w Nautiliusie Radia Zet).
Udostępniam część mojej pracy z pominięciem niektórych ilustracji i głównie skupiam się na temacie starożytnych tekstów opowiadających o pojazdach i lotach kosmicznych w starożytności. W ostatniej części będzie zamieszczony wykaz literatury oraz dodatek.
6. Księga Dzjan
Słowo „Dzjan” jest ogólnym fonetycznym określeniem prastarych, tybetańskich szkół wiedzy, a księga ta stanowi kwintesencję całej wiedzy zawartej w najstarszych księgach tybetańskich „KANDŻUR” i „TANDŻUR” liczących odpowiednio 108 i 225 tomów.
Księgi te zostały wyryte na drewnianych klockach o dł. 1-go metra i grubości 10,20 cm, a szerokich na 15 cm . Do chwili obecnej nie zostały przetłumaczone w całości. Według wierzeń, informacje zawarte w tych księgach są starsze niż Ziemia.
Nauki z księgi Dzjan odnajduje się od Japonii, Chin, przez Himalaje do Indii. Fragmenty Księgi Dzjan zostały ujęte w książce wydanej po raz pierwszy przez Towarzystwo Teozoficzne. W Adżar pod Madrasem znajduje się światowe centrum Towarzystwa Teozoficznego. Towarzystwo Teozoficzne zostało założone w Nowym Jorku w roku 1875 przez urodzoną na Ukrainie Helenę Pietrownę Bławatską (1831-1891) i ma dzisiaj filie nieomal we wszystkich krajach. W roku 1888 w Londynie wydano trzytomową Naukę Tajemną (The Secret Doctrine) Heleny P. Bławatskiej. Do dziś pozostaje dziełem budzącym spory. Za życia H.P.Bławatska cieszyła się ogromnym poparciem indyjskich uczonych.
Oto niektóre strofy zaczerpnięte z Księgi Dzjan, a które zostały ujęte w części „Nauki tajemnej” zatytułowanej „Ewolucja kosmiczna”:
Stanca 1 .
Śloka 2.
,,[…] Nie było Czasu, gdyż spoczywał we śnie, w Nieskończonym Łonie Trwania […]”
Śloka 5.
[…] Ciemność jedynie wypełniała Nieskończoną Wszystkość, gdyż Ojciec, Matka i syn jeszcze raz tworzyli jedno, a jeszcze się Syn nie
obudził na nowe Koło i na swą po nim wędrówkę”.
Śloka 8.
„[…] a Życie pulsowało nieświadome w Przestrzeni Powszechnej […]”
Śloka 9.
„[…] Gdzie jednak był Dangma, gdy Alaja wszechświata była w Paramarcie a Wielkie Oko było Anupadaka? […]”
Stanca 2.
Śloka 1 .
,,[…] Gdzież byli Budowniczowie, Synowie Światłości. świtu Manwantary? […] Wytwarzający Kształt i Nie-Kształt Źródło Świata […]?
Śloka 3.
„Godzina jeszcze nie wybiła; Promień jeszcze nie strzelił błyskawicą w zarodek; Matripadma jeszcze nie spęczniała”.
Stanca 4.
Śloka l .
„[…] Słuchajcie, Synowie Ziemi, Nauczycieli waszych – Synów Ognia – uczcie się, że nie ma pierwszego ani ostatniego; wszystko bowiem jest Liczbą Jedyną, wyłonioną z Nie-Liczby”.
Śloka 2.
„Uczcie się, czegośmy się my, Potomkowie Pierwszej Siódemki, zrodzeni z Prapłomienia, nauczyli od naszych Ojców […]”.
Śloka 3
„Z blasku światła – Promienia Wieczystej Ciemności – wytrysły w Przestrzeni zbudzone na nowo Energie”.
Stanca 5.
Śloka 3.
„[…] Gdy rozpoczyna pracę, oddziela Iskry Niższego Królestwa, które drżąc z radości unoszą się w swych promiennych przybytkach, i tworzy z nich Zawiązki Kół. Rozmieszcza je w sześciu Kierunkach Przestrzeni, a jedno w środku – Koło Centralne”.
Śloka 4. .
„[…] Zastęp Synów Światła staje w każdym kącie, Lipikowie w kole środkowym. Powiadają oni: 'To jest dobre’. Pierwszy Świat Boski jest gotowy […]”.
Śloka 5.
„Fohat czyni pięć kroków i buduje Koło uskrzydlone w każdym rogu kwadratu […]”.
Stanca 6.
Śloka 3.
,,[…] w końcu obraca się Siedem Małych Kół; jedno rodzi drugie”.
Śloka 4.
„Buduje je na podobieństwo Kół starszych, osadzając je na Centrach Niezniszczalnych. Jak je Fohat buduje? Zbiera Pył Ognisty. Tworzy Kule Ognia, przebiega przez nie i dookoła nich, wlewając w nie życie, a potem wprawia je w ruch; jeden po tej, inne po tamtej drodze […]”.
Śloka 5.
„W czwartym kazano Synom stworzyć swoje podobizny. Jedna – trzecia – odmówiła. Dwie posłuchały. Klątwa została wypowiedziana. Narodzą się w Czwartej, będą cierpieli i spowodują cierpienie. To pierwsza wojna. Starsze Koła obracały się w dół i w górę […] Płód matki wypełniał całość. Rozgrywały się boje między Stwórcami a Niszczycielami, toczyły się Boje o Przestrzeń; Nasienie pojawiało się wciąż na nowo”.
Z wersetów dowiadujemy się o kosmicznych gigantach, wielkich kołach dostojnie obracających się wokół własnej osi, wytwarzających sztuczną grawitację. Jest w nich również mowa o zapłodnionych jajeczkach dojrzewających w sposób sztuczny. To naprawdę niesamowity tekst, Helena Bławatska została negatywnie osądzona przez indologa Maxa Müllera i w roku 1890 największy specjalista od sanskrytu Swami Dajanad Saraswati wziął ją w obronę, mówiąc:
„Gdyby pan Max Müller zjawił się u mnie, zaprowadziłbym go do jednej z jaskiń z okresu dynastii Gupta znajdujących się w Okhee Math w Himalajach, gdzie bardzo szybko przekonałby się, że kalapani (źródła), które przeniknęły z Indii do Europy, stanowią jedynie drobną cząstkę kopii kilku fragmentów naszych świętych ksiąg. Istniało pierwotne Objawienie, które nadal istnieje i wcale nie zostało na zawsze stracone dla świata, chociaż na jego ponowne powtórzenie się ludzie będą musieli poczekać”.
Ta wypowiedź świadczy, iż istnieją księgi które będą kiedyś ujawnione mądrzejszym pokoleniom. Na przykładzie biblii widać jak była ona redagowana, kaleczona i zmieniana w historii chrześcijaństwa, dlatego lepiej jest jak te księgi będą dalej w ukryciu dla dobra nas wszystkich. Przykładem przeniknięcia tych najstarszych ksiąg do innych kultur jest podobna do treści Księgi Dzjan część RYGWEDY 1.164 – wizja „Długiego Mroku”
- Niechaj powie tu [ten], co naprawdę zna
tego miłego ptaka odciśnięty ślad.
Mleko z głowy jego wydzielają krowy,
przyoblekając w szatę, wodę piją stopą.
- Matka ojcu dała udział w tym, co się należy –
myślą i umysłem na początku [z nim] się zespoliła.
Ona [choć] niechętna, [lecz] o wilgotnym łonie,
przedziurawiona – zaprawdę, składający hołd,
pełni czci [wieszczowie] poczęli [ją] chwalić.
- Matka zaprzężona była do dyszla Daksziny,
[a] płód znalazł się na swoim miejscu.
Zaryczało cielę, sięgając wzrokiem na trzy mile
za krową wszechkształtną.
- Trzy matki [i] trzech ojc6w.
JEDEN Unoszący podniósł się.
Zaprawdę, [oni] nie męczą [go].
Na grzbiecie tamtego nieba mówią wszechwiedzącą Mową,
[lecz] nie każdego poruszającą.
i dalej
- Zwą [ją] Indrą, Mitrą, Waruną [i] Agnim-
a oto ów ptak pięknopióry.
JEDEN BYT wieszczowie wielorako zowią:
zwą go Agnim, Jamą [i] Matariśwanem.
- Dwanaście [części] obręczy, jedno koło,
trzy piasty – któż to pojmie?
W nim umieszczonych jednocześnie trzysta sześćdziesiąt
jakby szprych ruchomych i nieruchomych.
- Oto twoja pierś niewyczerpana, krzepiąca,
którą dajesz wszystkie bogactwa.
Rozdzielczyni bogactw, obdarowująca,
o Saraswati, daj nam ją do ssania.
- Ofiarą ofiarę bogowie ofiarowali –
takie były pierwsze zasady.
Te właśnie moce do niebios przyłączyli,
gdzie pierwsi Sadhjowie byli bogami.
7. Epos o Gilgameszu
W eposie o Gilgameszu spisanym w 2600 r. przed Chr. z jeszcze starszych źródeł, Utanapisztim, któremu udało się przetrwać potop, a który został znaleziony w minionym stuleciu na wzgórzu Kujundżik, został wyryty na dwunastu glinianych tablicach. Pochodzi z biblioteki króla Assurbanipala, została opisana przepiękna historia. Otóż na trzeciej tablicy znajduje się informacja o „chmurze pyłu”, przybyłej z oddali. „Niebo zagrzmiało, ziemia zadrżała”. Gilgamesz i jego przyjaciel Enkidu wybrali się po radę do bogów:
„Z dala ujrzeli już górę świata, kędy mieszkają bogowie”. Na piątej tablicy można przeczytać, że Chumbaba zauważył intruzów. Potwór ten miał „łapy jak lew”, „ciało łuską miedzianą pancerne, u nóg szponiaste pazury sępa, na łbie miał rogi bawołu”.
Opis świadczy o tym, że był to chyba „Robocop”.
Przyjaciele „strzałami miotnęli w potwora, rzucili oszczepem, odskoczyły pociski, a on stał nietknięty”. W Gilgameszu, pojawia się też „orzeł”, który porwał Enkidu:
,,I mówił do mnie orzeł:
«Spójrz w dół na ziemię! Jakoż wygląda?
Spójrz w dół na morze – jakoć się ono wydawa?»
A ziemia wydała się górą, a morze maluczkim strumykiem. Potem
znowu przez cztery godziny ze mną leciał i mówił:
«Spójrz w dół na ziemię! Jakoż wygląda?
Spójrz w dół na morze – jakoć się ono wydawa?»
A ziemia wydała się ogrodem, a morze ponikiem, który go zrasza.
Potem znowu przez cztery godziny jeszcze wyżej ze mną leciał
i mówił:
«Spójrz w dół na ziemię! Jakoż wygląda?
Spójrz w dół na morze – jakoć się ono wydawa?»
A ziemia wydała mi się jak lemieszka [papka z mąki], a morze jak
koryto z wodą”.
„Z boskiej góry śle byka, strasznego byka wysyła. Na Uruk miasto go pędzi. Już byk szaleje, tratując zasiewy i pola. Pustoszy niwy, ugory przed grodowymi murami. Sto mężów zmiata swym tchem, co ogniem zieje”.
Relację z lotu kosmicznego można przeczytać również w babilońskim eposie Etana, który liczy sobie najmniej cztery tysiące lat:
„Przyjacielu. Spójrz, co stało się z ziemią. «Ziemia zamieniła się w ciastko, morze jest niczem kosz chlebowy.» I uniósł go jeszcze wyżej i rzekł: Przyjacielu, spójrz, ziemia zniknęła. «Ujrzałem, że ziemia zniknęła, a moje oczy nie oparły się już na szerokim morzu! Przyjacielu, nie chcę się wznosić do nieba. Wstrzymaj się, chcę wrócić na ziemię!»”
Koniec części V z XI – C.D.N.
Zostaw komentarz