Święty Mikołaj 2017 rok

//Święty Mikołaj 2017 rok

Święty Mikołaj 2017 rok

Usiądźcie dzieci wygodnie w kręgu, wokół kominka.
Opowiem Wam historię, która od lat jest niezwykła.

Gdzieś w baśniowej krainie mieszka starzec Kochany.
Chociaż Jego nie widać, on ciągle jest razem z nami.

Ma długą brodę, siwe włosy spadają na ramiona.
Strój Jego śliczny, czapka ogromna i szata cała czerwona.

Czy wiesz, o kim czytam mała dziecinko?
O Świętym Mikołaju.

Kiedy listki z drzew opadną, robi się szaro i smutno.
Znak to dla Starca, że czas już przykryć przyrodę pierzynką pulchną.

Wnet z nieba spadną bielutkie płatki, śnieżek otuli drzewka.
Siwiutki Dziadek weźmie swą mapę, sprawdzi, gdzie malec mieszka.

Przez cały rok, kiedy Wy się bawicie Święty czyta listy od dzieci.
Wszystkie uważnie, w wielkim skupieniu nocą, gdy gwiazdka świeci.

Jaś prosił o grę i puzzli dużo. Franio o klocki lego.
Majka chciałaby lalkę dostać. Prezent jest dla każdego.

Robi paczuszki, do worka chowa, imiona dzieci pisze,
by w noc grudniową w podróż wyruszyć, niebiańską przerwać ciszę.

Mikołaj jedzie na wielkich saniach, przez chmury się przemieszcza.
A sanie ciągną renifery, takie duże zwierzęta.

Przyjaciele Starca pracują w tym dniu Waszego Święta.

Wszystkie dzieci na całym świecie na prezent swój czekają.
Dziadek nie może zapomnieć o żadnym z Was w dużym i małym kraju.

Spójrzcie dziecinki na iskry śliczne, które „skaczą” w kominku.

Przypomnij sobie Zuziu, Stefanku o każdym dobrym uczynku.
Czy pomagałeś Mamusi sprzątnąć po obiadku?
Umyłeś rączki, kiedy prosiła, bo były brudne od piasku?
Może kocykiem ją okryłeś, bo była bardzo zmęczona,
potem cichutko się bawiłeś tak, jak powinien przedszkolak..

Wiesz skąd pytanie i dlaczego? Odpowiem Tobie na nie.

Mikołaj Święty, tam wysoko ma takie okno w Niebie..
Spogląda z góry, czy dzieci grzeczne były.

Widzi Was Wszystkie, też Ciebie!

Bardzo się cieszy dobrym uczynkiem, który innym dajecie.
Płacze też łzami swymi Świętymi widząc niegrzeczne dziecię.

Na tarczy zegara wskazówka powoli, co dnia swój krąg zatacza.
Mija sekunda, minuta, godzina, już wkrótce nastanie ta data

Szóstego grudnia, kiedy wstaniecie ze swoich ciepłych łóżeczek,
W butach czyściutkich, albo gdzie indziej prezencik swój znajdziecie.

Święty Mikołaj w tę noc magiczną w każdym domu zawita.
Wrzuci podarki przez okno, komin- cichutko, a potem znika.

Siarczysty mróz i śniegu góry, On mknie na srebrnych saniach.
Nie może spóźnić się do nikogo, podarki są do rozdania.

I Ty malutki mój czytelniku, który tej opowieści słuchasz,
szeptaj cichutko, albo narysuj, jakiego prezentu szukasz.

Czekaj cierpliwie, bądź bardzo grzeczny, wypatruj gwiazdki na Niebie.

Już tylko chwilka, jeszcze troszeczkę – Mikołaj do Ciebie przyjedzie.
A potem machaj rączkami swymi i dziękuj Mikołajowi.

Starzec zobaczy uśmiech na buźce – Kocham Cię dziecinko, wypowie.
My też kochamy Naszego Dziadka, bo troszczy się o dzieci.
Niech ta historia toczy się dalej, w świat radość hen poleci.

Autor: M.Klemczak.

W imieniu Redakcji Wszystkim DZIECIOM życzymy, aby każdy znalazł w buciku podarunek od Św. Mikołaja.

Zdjęcia: Źródło Internet

By |2017-12-06T00:31:34+00:00Grudzień 5th, 2017|Społeczeństwo|1 komentarz

About the Author:

Małgorzata Klemczak
Prowadzi Kancelarię Doradczą. Znajomość przepisów prawa pozwala na obserwację braku poprawnego ich stosowania w różnych obszarach życia. Dziennikarka, autorka książki „ Autyzm chaotyczny taniec umysłu” Udziela się społecznie w środowisku osób niepełnosprawnych. Znana Internautom jako „Babcia Gosia”. Jej Motto życiowe: „Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna, to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko” – Albert Einstein.

1 komenarz

  1. Justyna 5 grudnia 2017 w 14:25

    Pani Małgosiu, jak zwykle pięknie, ciepło i „po ludzku”. Kiedy byłam dzieckiem, święta były dla mnie magicznym okresem. Na ubieranie choinki i pierwszą gwiazdkę, dającą sygnał do wigilijnej wieczerzy, czekałam cały rok. Nie powiem, ze nie czekałam tez na prezenty. Ale w tym wypadku, od zawartości pudełka, ważniejszy był chyba dreszczyk emocji, niewiadoma: co tez tym razem przyniósł Mikołaj?. W czasach mojego „dziecięctwa” (lata 60-te i 70-te) nie było takich wspaniałości i wyszukanych prezentów, jak obecnie. Bawilismy się pluszowymi misiami, drewnianymi klockami, „chodzącymi” lalkami z ZSRR. Po lekcjach – zamiast slęczeć przed komputerem, albo bawic się smartfonem,, graliśmy w gumę i zbijaka, skakaliśmy na skakance, Było biednie, ale jakze ciepło! Pamiętam wspólne lepienie pierogów, karpia pływającego w wannie, zapach prawdziwej choinki. Na każdym wigilijnym stole obowiązkowo dostawiano dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa. Pamiętam krzątającą się po kuchni matkę, która do pózna w nocy czuwała nad rosnącym w piekarniku ciastem i zapach pasty do podłogi. Jakze mi tego brak…

Komentarze zostały wyłączone.

Google+