Norman Finkelstein: Twierdzenie o wyjątkowości holokaustu to twierdzenie o wyjątkowości Żydów. To nie cierpienia Żydów, lecz fakt, że to Żydzi cierpieli, przesądził o wyjątkowości holokaustu. Innymi słowy: holokaust jest wyjątkowy, ponieważ Żydzi są wyjątkowi.

Najwyraźniej tym tropem podąża były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss.

Jego niedzielna wypowiedź doskonale współgra z reakcją utworzonego po części przez byłych stalinistów instytutu Yad Vashem na deklarację premierów Netanjahu i Morawieckiego.

– Ten dokument zawiera kilka zdań, które są poprawne, podczas gdy pozostałe są albo niejasne, albo błędne – ocenił w rozmowie z izraelskim radiem. – Na przykład wbrew temu, co tu napisano, zdarzały się sytuacje, w których rząd RP na uchodźstwie uczestniczył w mordowaniu Żydów – dodał.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/szewach-weiss-ostro-krytykuje-wspolna-deklaracje-polski-i-izraela/3c7ebcz

Powyższa informacja została zdementowana. Przynajmniej w Polsce.

Dziś „Jerusalem Post” relacjonował wywiad z Szewachem Weissem dla izraelskiego radia. Według „JP” Weiss powiedział, że zdarzały się sytuacje, w których rząd RP na uchodźstwie uczestniczył w mordowaniu Żydów”. W rozmowie z radiem RMF FM Weiss stanowczo zdementował te doniesienia.

– Polski rząd zagraniczny i polski rząd jeszcze w Polsce na początku wojny nie współpracował z hitlerowcami, natomiast prawie cała Europa wtedy współpracowała. I to wszystko – powiedział RMF FM Weiss. – I właśnie mówiłem o Armii Krajowej, a nie o rządzie polskim. Powiedziałem, że Armia Krajowa, niestety, tam Żydzi walczyli też, i ratowała Żydów i ukarała szmalcowników, ale byli tacy w Armii Krajowej, że też współpracowali z Niemcami co do Żydów – dodał. I sprecyzował: Ale przeważnie nie Armia Krajowa, tylko Żandarmeria Polska. To powiedziałem. Co z tego zrobili, „Jerusalem Post”, ja nie wiem…

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/szewach-weiss-dementuje-tlumaczenie-swojego-wywiadu-dla-izraelskiego-radia/7dqq9y0

Zatem nie rząd na uchodźstwie, ale AK.

Tymczasem Żydzi, którzy ginęli z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego zasługiwali na ten los bez względu na to, jakiego byliby wyznania.

I choć mówienie o kolaboracji Żydów z nazistami budzi w Izraelu oburzenie – tak przynajmniej wynika z oświadczenia Yad Vashem, to przecież jest faktem, któremu zaprzeczyć się nie da.

Nawet Żydowski Instytut Historyczny zamieścił na temat najbardziej chyba spektakularnej akcji żydowskich kolaborantów tekst rocznicowy.

Niechętnie, ale jednak przyznano się do dwóch kolaborantów –  Leona „Lolka” Skosowskiego i Adama Żurawina.

Skosowski został zlikwidowany później w wyroku Państwa Podziemnego.

Czy to jego miał na myśli Szewach Weiss?

A może resztę zbrodniczej bandy, która również została zlikwidowana?

Wspomina świadek Janusz W. Cywiński:

 „Klienci” Skosowskiego, a tym samym kandydaci na taką wymianę wychodzili z bezpiecznych ukryć i z całym majątkiem przenosili się do Hotelu Polskiego skąd mieli jakoby być przewożeni na wolność. Innymi już drogami wywiad AK ustalił, iż rzeczywiście pierwszy transport tych ludzi doszedł do obozu w Vittel, natomiast wszystkie inne transporty szły wprost do obozów zagłady. W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu, szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk.Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady. Ponieważ grupa moja przez okres kilkumiesięcznej inwigilacji poznała dobrze członków bandy, ich adresy i zwyczaje, dostaliśmy rozkaz zlikwidowania całej grupy. 1 listopada 1943 r. w restauracji na rogu Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej zastrzeliliśmy szefa bandy konfidentów Gestapo Lolka Skosowskiego. Następnie w okresie trzech dni przeprowadziliśmy likwidację 14 osób. W lokalu na ulicy Solec 70 odbywała się „odprawa” 7 członków bandy gdyśmy tam weszli.Po likwidacji zabraliśmy z mieszkania walizkę pełną papierów i dokumentów gdyż uwagę naszą zwróciły czyste blankiety tak zwanych Kennkart czyli okupacyjnych dowodów tożsamości oraz gumowe pieczątki władz niemieckich. Całość została przekazana do Archiwum, czyli referatu badawczego kontrwywiadu AK, który ustalił, że Skosowski pochodził z Łodzi, gdzie został aresztowany jako Żyd. W czasie przesłuchania nawiązał kontakt z Gestapo, podjął zobowiązanie współpracy i został przeniesiony do Warszawy, gdzie otrzymał mieszkanie przy ulicy Nowogrodzkiej 31.Stworzył grupę podległych mu około 20 osób, przeważnie pochodzenia żydowskiego, świadomych swych akcji konfidentów Gestapo, pracujących dla okupanta niemieckiego za prawo do życia.

https://www.salon24.pl/u/chodakiewicz/81001,lonek-skosowski-koniec-zydowskich-kolaborantow-gestapo,3

Co prawda rząd na uchodźstwie w tym nie uczestniczył, ale Polskie Państwo Podziemne już tak, panie Weiss.

Ba, antysemici polscy mordowali Żydów także po wojnie.

Są świadkowie.

 Przypadek prawdopodobnie najbardziej znany dzięki uwiecznieniu go przez prof. Marka J. Chodakiewicza:

 

W Melbourne rozmawiałem z bardzo bogatą i dystyngowaną starszą panią, Żydówką z Białegostoku, która skarżyła się na polski antysemityzm, obciążając tym zarzutem również Armię Krajową, i usiłowałem z nią polemizować, przygwoździła mnie takim oto argumentem:

.

— Jeśli pan nie wierzy, to mogę zaprowadzić pana do mego brata, który też tu mieszka. Akowcy chcieli go zabić i tak postrzelili, że do dziś jest inwalidą! I to już po wojnie!

.

— A co brat wtedy robił? — spytałem.

.

— Był oficerem. Polskim oficerem! Zastępcą szefa bezpieczeństwa w Białymstoku!

.

(Marek Jan Chodakiewicz „Żydzi i Polacy 1918-1955. Współistnienie – zagłada – komunizm” – Warszawa, wyd. Fronda, 2000 (wyd. 2 2011). ISBN 83-912541-8-6​)

A może Weiss miał na myśli historię Jaffy Eliah?

Nieżyjąca już Jaffa Eliach,  amerykańska historyk pochodzenia żydowskiego, urodzona na terenie II Rzeczpospolitej, również twierdziła, że jej rodzina padła ofiarą polskiego pogromu.

 

Jej głos był o wiele donośniejszy, niż anonimowej Żydówki z Melbourne. Eliach utworzyła tzw. Wieżę Twarzy – 1500 zdjęć Żydów, mieszkańców Ejszyszek, którzy zginęli w wyniku Holokaustu. Jest to stała ekspozycja Muzeum Holokaustu w Nowym Jorku.

 

Jaffa Eliach (wtedy jeszcze Jaffa Sonenson) urodziła się w 1935 r. niedaleko Wilna, w miejscowości Ejszyszki. Po ataku Związku Sowieckiego na Polskę (17 września 1939 r.) jej ojciec, Mosze Sonenson, aktywnie współpracował z NKWD.

 

22 czerwca 1941 roku dotychczasowy sojusznik Związku Sowieckiego, nazistowskie Niemcy, zaatakowały.

 

Dzisiaj coraz więcej ukrywanych przez lata faktów wychodzi na jaw i dlatego wiemy, że gdyby nie atak z 22 czerwca armie Stalina przeszłyby do ofensywy tydzień, góra dwa później.

Wtedy losy świata potoczyły by się inaczej, a naczalnik Mosze Sonenson z NKWD wysyłał by na śmierć mieszkańców Białegostoku, Poznania czy też Guben. Kto wie, może likwidowałby wrogów postępowej ludzkości nawet gdzieś nad Loarą?

 

Tak się jednak nie stało.

 

Blitzkrieg odciął rodzinie Sonenson możliwość ucieczki.

 

Aż do ponownego zdobycia tych terenów przez stalinowskie armie ukrywali się u Polaków. Jednym, któremu zawdzięczali przeżycie, był p. Kazimierz Korkuć, który uratował 28 Żydów i pomagał ukrywać 70 innych, za co uhonorowany w 1973 r. tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

 

Pomocy udzielił również p. Antoni Gawryłkiewicz.

Po ponownym ustanowieniu sowieckiej władzy Mosze Sonenson ponownie wstąpił w szeregi NKWD.

Czym się zajmował? Jego córka, oskarżająca Polaków o antysemityzm i pogromy, wcale tego nie ukrywała:

Mój ojciec wstąpił do rosyjskiej policji, NKWD, i kiedy wyruszali na poszukiwanie Polaków, chodził z nimi. Bywało, że w ciągu dnia zabijali piętnastu, albo dwudziestu ludzi i przywozili ich na targowisko w Ejszyszkach. Kładli ich na środku targowiska.

Nic zatem dziwnego, że w końcu komunistyczny zbrodniarz doczekał się reakcji ze strony polskiego podziemia niepodległościowego.

 

Atak nastąpił w nocy 19 października 1944 r., kiedy to u Sonensonów kwaterował m.in. major osławionej jednostki Smiersz.

Anglojęzyczna wikipedia informuje, że w ataku prócz matki i brata Jaffy Eliach (Cipory i Chaima Sonenson) zginęło dwóch sowieckich funkcjonariuszy – wspomniany już  major oraz sierżant miejscowej placówki NKWD.

 

Sądząc po opisie zdarzeń – matka i brat Jaffy zginęli od serii, kiedy usiłowali wyjść z szafy, w której się ukrywali.  Śmierć ich była przypadkowa.

 

Mosze Sonenson uratował życie, choć był zasłużonym lokalnie funkcjonariuszem NKWD.

 

W odwecie sowieci rozstrzelali kilku Polaków, a ok. 50 osób uwięzili, co było powodem jednej z największych akcji polskiego podziemia na tych terenach.

 

W nocy z 6 na 7 grudnia 1944 r. odziały AK rozbiły więzienie NKWD i uwolniły więźniów.

 

Po latach, już w USA, historyk wszczęła kampanię piętnującą.. polski antysemityzm, przejawiający się jej zdaniem w… ataku na oprawców z NKWD i przypadkowym zabiciu jej matki i brata.

I chociaż podczas likwidacji getta w Ejszyszkach Niemcy wymordowali 921 mężczyzn, 1851 kobiet i 814 dzieci do żydowskiej historii Holokaustu przeszli tylko Cipora i Chaim Sonenson.

 

 

Tak oto wygląda antysemityzm polski, gdy przyjrzeć mu się bliżej.

Niestety, nie stać nas na kampanię mogąca zrównoważyć choćby troszeczkę morze antypolskiego jadu, codziennie sączonego gdzieś na świecie.

A przecież Żydzi dobrze znają uczucie Sprawiedliwego, który zamiast wdzięczności otrzymuje w podzięce potwarz.

Cóż dobrego ci uczyniłem, że aż tak mnie nienawidzisz?

.

8.07 2018

fot.: ŻIH, tvp.info