Około północy Pan zaczaął lać Panią. Pan wyraźnie pod wpływem alkoholu bełkocze. Ona krzyczy on tłucze rodowe kryształy, okna, ławy nie wiem co tam można tłuc jeszcze. Nie pierwszy raz więc nie wywiera to na mnie większych emocji.
Jednak tym razem po kilku minutach kiedy pół mojego apartamentowca krzyczy i pyta z balkonów czy: „Może Pani pomóc” wybieram 112. Ofkorsik z hiszpańskiego numeru najpierw mnie rozłącza ale o 0.13 sie dodzwaniam. Opowiadam, podaje swoje nazwisko, mówie że moge wyjść i pomóc znaleźć adres zanim ją zabije butelką. Pani ze 112 zachwycona.
15 minut później wciąż radiowóz nie dojechał.
Jestem pod ich klatką żeby pomóc dzielnym policjantom, ale nie nadjeżdżają więc wkurwiony dzwonie jeszcze raz i slyszę od jakże miłego Pana numer 69: zgloszenie przyjęte. Ale czy ktoś przyjechał – pytam i podaje numer klatki piętra itd. – W trakcie realizacji – słyszę! No cóż do widzenia. Może jej nie dobije zanim przyjedziecie!
A teraz przykład z Hiszpanii.
Gość ukrafł mi laptopa. Ide na komisariat. Zgłaszam kradzież. Dostaje telefony komórkowe policjantów kryminalnych. Jak się odezwie po okup proszę dzwonić. Odzywa się. Dzwonię. Są 2 minuty później pod moim domem. Jedziemy w umówione miejsce. Ja odzyskuje latopa a bandyta dostaje kajdanki!
Dziękuję! Brawo Państwo!
PS.1
1.15: jeszcze nie dojechali. Ciekawe co takiego dzieje sie w tym mieście, że nie mają czasu???
PS.2
1:22 znowu ją leje, ale zamknął balkon. A oni wciąż jadą. Zgłoszenie przyjęte!

No tanie to państwo, taniutkie!
Fot. Pixabay
Zostaw komentarz