Taniec jest dla nich czymś więcej niż tańcem, to pasja, to wiatr w żagle. Ta para nie tańczy, oni na parkiecie pokazują historię. Wystarczy żeby na nich spojrzeć na parkiecie, a już człowiek wie, że ta para darzy uczuciem nie tylko taniec, ale i siebie nawzajem.
Piotr i Marzena Szczęśniak to para taneczna na parkiecie, ale i w życiu. Widać, że taniec dla nich także sposób na wyrażenie siebie. Pasja do tańca połączyła ich na parkiecie i w życiu a owocem tej miłości jest dwójka dzieci. Zapewne nie jest łatwo, biorąc pod uwagę fakt, że z samego tańca trudno wykarmić rodzinę, dlatego m.in. Piotr i Marzena postanowili otworzyć szkołę tańca, a mnie udało się z nimi porozmawiać.
Renata Bedra: Czym jest dla Was taniec?
Piotr i Marzena Szczęśniak.: Taniec połączył nas kilkanaście lat temu. Nauczył nas cierpliwości, pokory, ciężkiej pracy, umiejętności przegrywania i wygrywania. Jest dla nas wyrażaniem swoich uczuć i emocji, pasją którą idziemy przez te wszystkie lata naszego życia. Mój pierwszy trener świętej pamięci Sławomir Kurzak mówił: „życie to taniec, a taniec to życie” – teraz wiem, że miał rację!
R.B.: Jak to jest być parą w życiu i na parkiecie?
P.M.S.: Powiem szczerze jest łatwo i trudno. Łatwo ponieważ jesteśmy razem, łatwiej się nam zmotywować nawzajem do treningów, łatwiej pokazać swoje uczucia, np w rumbie gdzie to taniec miłości i bliskości. Jednak czasem pojawiają się te gorsze dni i wtedy chcemy poprawiać się nawzajem, a nie patrzymy na siebie. Często tak było jak były momenty że przez jakiś czas nie wychodziły nam starty na turniejach co niestety czasem przenosiło się do życia prywatnego poza pakiet, ale zawsze towarzyszyło nam skupienie się na celu co zmieniało te momenty w chęć dogadania się pomimo różnicy zdań.
R.B.: Skąd pomysł na szkołę tańca?
P.M.S.: Kiedyś chciałem tylko umieć tańczyć na zabawach, weselach, dancingach, później nadszedł czas gdzie chcieliśmy być parą taneczną która wygrywa turnieje i festiwale taneczne. Gdy przeszliśmy tą drogę przyszli znajomi żeby ich nauczyć tańczyć na wesele, później następni i następnie aż strach prowadzenia zajęć i lekcji opadł i przyszedł czas że zacząłem marzyć o tym żeby mieć swoich kursantów i i podopiecznych ale wtedy jeszcze w to sam nie wierzyłem. Nie wierzyłem w siebie że dam radę od dwóch lat to się zmieniło gdy zainteresowanie moimi zajęciami bardzo wzrosło i postanowiłem spełnić to marzenie i otworzyć swoją szkołę tańca.
R.B.: Jesteście rodzicami dwójki dzieci. Jak dzielicie obowiązki domowe i zawodowe?
P M.S.: Dzieci to też było nasze marzenie. Niestety życie Troszkę na początku układało nam się pod górkę, dużo smutnych sytuacji z tym związanych, ale na szczęście po kilku latach doczekaliśmy się naszej pierwszej pociechy Ingi a następnie Antka. Jest czasem ciężko zostawić rodzinę i jechać na zajęcia ale na szczęście moja kochana żona wspiera mnie i daje mi siłę do dalszego działania, a sama zostanie i wychowuje nasze dzieciaczki.
R.B.: Czy szkoła tańca Magic Dance będzie inna niż te wszystkie które już są na rynku?
P M.S.: Tak taki mam cel i muszę go osiągnąć. Moja szkoła tańca będzie czymś innym. Dążę do tego aby moja szkoła była magicznym miejscem które stworzy rodzinną atmosferę wśród trenerów i kursantów, aby każdy czerpał z tańca przyjemność.
R.B.: To że jest popyt na taniec to fakt niezaprzeczalny. Czy każdy nadaje się do tego by umieć tańczyć?
P.M.S.: Oczywiście że każdy się nadaje! To co można zauważyć to to że jednym nauka tańca przychodzi łatwiej innym trudniej, ale nie znam osoby spośród kilkuset swoich uczniów która by chciała i nie nauczyła się tańczyć.
R.B.: Piotr Szczęśniak to nazwisko które wymieniane jest najczęściej na różnych forach internetowych jako specjalista od tańca. Jakie to uczucie?
P.M.S.: To niesamowite uczucie się widząc większość poleceń swojej osoby na zapytaniach o naukę tańca w mojej okolicy. To pokazuje mi że to co robię doceniają inni i widzą w tym nie tylko relacje trener- klient ale relacje która zostaje na lata naszej znajomości.
R.B.: Czy nauka tańca to pasja czy zawód który zapewnia byt rodzinie?
P.M.S.: Tak nauka tańca to pasja i zawód. Na chwilę obecną niestety to troszkę mało aby zapewnić byt rodzinie na dobrym poziomie dlatego pracuję jeszcze na etacie, aczkolwiek podjąłem decyzję o swojej szkole tańca żeby żyło się lepiej.
R.B.: W tańcu towarzyszy bliskość czasem jest on nasączony pożądaniem. Uczysz różne osoby, jak radzicie sobie z zazdrością?
P.M.S.: Zgadzam się trzeba w niektórych tańcach pokazać bliskość. Póki Moja Majka nie tańczyła, a ja miałem inne partnerki na parkiecie było to dla niej bardzo ciężkie. Teraz gdy jest ze mną w świecie tańca rozumie to, że to trzeba grać rolę jak w teatrze.
R.B.: Kiedy porwałeś żonę do spontanicznego tańca, pomiędzy kuchnią a pokojem?
P.M.S.: Ciężki temat powiem szczerze ponieważ często jak wracam z jakiegoś szkolenia i spontanicznie chcę pochwalić się nowymi umiejętnościami i przekazać wiedzę którą nabyłem to nasze dzieci są w takich sytuacjach bardzo zazdrosne i w momencie pchają się nam w ręce co niestety powoduje szybki koniec naszego spontanicznego tańca.
R.B.: Czym Academy Dance będzie się wyróżniać?
P.M.S.: Szkoła Tańca Magic Dance będzie się wyróżniać tym, że będziemy tam nie tylko pracować nad techniką czy układami tanecznymi lecz będziemy tworzyli relację poprzez organizacje wieczorków filmowych o tematyce tanecznej i motywacyjnej, dancingów salsotek i innych form spędzania wspólnego czasu.
R.B.: Dziękuję za rozmowę.
Taneczne małżeństwo jest ze sobą na parkiecie od 17 lat. Zdobyli wiele nagród i wyróżnień. Pomysł otwarcia szkoły tańca zrodził się z pasji i miłości. Jak to mówią jeśli robisz to co kochasz nie pracujesz.
Cudowne w Marzenie i Piotrze jest to, że mają oni serce po prawidłowej stronie. Jak tylko mogą udzielają się w różnych imprezach charytatywnych. Jeśli nie mogą wystąpić sami, nie jest dla nich problemem znaleźć kogoś kto wystąpi. To cudowni ludzie z pasją, więc jeśli wahasz się czy taniec jest czymś dla Ciebie, zapisz się do Magic Dance. Okaże się że taniec jest również twoją pasją.
Adres szkoły Magic Dance
Ul. Szpitala 84
Chrzanów
Zostaw komentarz