Słońce prosto w twarz
Na Wiktorówkach msza
I herbata z miętą
I schody pod górę do Rusinki
Jedni piją żętycę
Fuj, ta chrzczona, w dolinach
Lepsza
Nie pora dzisiaj na Gęsią Szyję
Panorama Tatr jak z fototapety
Musi nas karmić nadzieją przez zimę
W czas sezonu grzewczego
I kieratu oczywistości
Tłumnie z kijkami. Oddechu brak
Można twarz przemyć w potoku
Przewietrzyć mózg
I wpuścić do czaszki niepokoju
Swieżyj wazduch
Jeszcze brzmią w uszach gitary
W kominkowej
Do zobaczenia za rok?!
Chociaż Ataman do końca
Nie wyśpiewany
Za granią zstępni dzielnie się
Wspinają
Teraz ich czas
A może jeszcze trochę mój?
Zew 27 września 2021 Małe Ciche
Zlot Rodzin Abstynenckich
Foto pierwsze Rusinowa Polana Tatry Autor

Nie zawsze w życiu jest z górki. Na trasie Tour de Pologne Amatorów.