Ekolodzy, to dość specyficzna grupa działaczy lewackich składająca się z osobników, którzy z ekologią mają tyle wspólnego, co prostytutka z dziewictwem. Nie przeszkadza im to jednak stawać w obronie zagrożonej przyrody, szczególnie w momentach, kiedy ta przyroda zagrożona jest przez rządy prawicowe. Dlatego już dziś rozlega się histeryczne wycie w obronie 100 tysięcy gatunków chrząszczy zagrożonych na skutek planowanego przekopania Mierzei Wiślanej. Takiego wycia nie było, gdy rura montowana przez Gazprom dewastowała ekosystem Bałtyku. Niewykluczone, że powodem milczenia pseudo-ekologów był dobroczynny wpływ rosyjskich pieniędzy i służb specjalnych. Powinno to dać do myślenia polskim służbom specjalnym.

Pierwszy projekt ustawy przedłożony przez Nowoczesną okazał się totalnym bublem prawnym. Jeśli, według opozycji, projekty PiS-u tworzone są na kolanie, to czytając projekt Kropki Nowoczesnej można odnieść wrażenie, że pisał go pijany Ryszard Petru na pośladkach Kamili Gasiuk-Pihowicz, podczas szalonej jazdy na Rubikoniu.

Obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w wykonaniu osobników o mentalności ubeckiej w stylu Hartmana i Senyszyn, oraz ubeckich mediów w stylu Krytyki Politycznej i Gazety Wyborczej nie znajdują nawet minimalnego oddźwięku w społeczeństwie. Większość Polaków, niezależnie od opcji politycznych instynktownie czuje, że tego dnia czcimy tych, którzy walczyli i ginęli za naszą wolność.  My stoimy tam, gdzie stało AK, a Hartman i jego zgraja tam, gdzie stali sowieci. Jest jednak szansa, że czerwone świnie przedwcześnie zejdą z tego świata na zawał, bo TVP przygotowuje dwa seriale o Żołnierzach Wyklętych.

Opinia Komisji Weneckiej napisana w redakcji Gazety Wyborczej, przy udziale Borysa Budki i Kamili Gasiuk-Pihowicz, została opublikowana w Gazecie Wyborczej. Oficjalnie taka opinia nie została jeszcze wydana, ale nie przeszkadza to mediom pisosceptycznym w ogłoszeniu, że będzie to najważniejsza opinia w historii nowożytnej, jej postanowienia wpłyną na losy wszechświata w stopniu dotąd niespotykanym, a Borys Budka będzie znowu Gwiazdą Na Czerwonym Dywanie.

A tak na poważnie, to nawet 100 opinii nie sprawi, że przyjmiemy islamskich bandytów, więc szkoda wysiłku.

Choroba psychiczna Angeli Merkel pogłębia się, czego dowodem są kolejne fale islamskich imigrantów zalewające kwitnący (kiedyś) kraj Aryjczyków o niebieskich oczach i blond włosach. Na basenach Niemcy mają już pozamiatane, bo islamiści gwałcą i srają do wody. Na ulicach burdy, pobicia, kradzieże i molestowanie. Dlatego zadziwiający wydaje się przypadek 10-letniego rowerzysty, który zostaje ciśnięty na glebę i obezwładniony przez znaczne siły policyjne. Nie wiadomo, czy dlatego, że miał niebieskie oczy i blond włosy, czy to w ramach treningu przed prawdziwą walką z islamską nawałą. Wydaje się, niestety, że z tego pierwszego powodu, co oznacza, że Niemcy mają już totalnie przerąbane.

Czy należy im współczuć? Trochę.

Z TVP znika Klan. To chyba dobrze, bo krążyły ostatnio słuchy, iż to arcydzieło osiąga poziom brazylijskiej telenoweli. Z tą różnicą, że w brazylijskich telenowelach występują ładne kobiety i dialogi są inteligentniejsze.
Jak mawiała stara kobieta niełatwych obyczajów: „Jak długo można to ciągnąć?”.

Ksiądz Pieronek zasłynął ostatnio z aluzji na temat nocnych posiedzeń kaczystowskiego Sejmu, głosząc w gazecie Wyborczej natchnione Słowo: „W średniowieczu powstrzymywano się od wyrokowania w nocy. Noc uznawano za czas szatana. Judasz wyszedł wydać Chrystusa nocą”.  Warto przypomnieć towarzyszowi Pieronkowi, że na przykład Niedziela Wielkanocna rozpoczyna się po zachodzie słońca, więc niech się tak nie zapędza.

Obrona Bolka i innych autorytetów III RP osiągnęła już takie Himalaje żenady, że nie ma sensu się nad tym rozpisywać. Podsumowaniem może być fotka ze spotkania koderastów z TW Bolkiem i jego oficerem łącznikowym, Mietkiem Wachowskim. To, oczywiście fotomontaż, oryginał wygląda jeszcze gorzej.

Autor: Zbigniew Kozłow