Tak, jak przy piątku lubię zadręczać Was swoimi przemyśleniami, tak na codzień lubię rozmawiać, dyskutować i coraz częściej po prostu słuchać.

Szczególnie lubię moje wieczorne, messengerowe dyskusje z młodzieżą. Są niesamowicie inspirujące.

Ostatnio gadaliśmy z pewną dziewczynką. Uwielbiam Ją. Już nie raz o Niej wspominałem, ale jeszcze nigdy Jej nie „ujawniłem”. Po przeczytaniu tego wpisu, pewnie zrozumiecie dlaczego.

Rozmawialiśmy o nieśmiałości. O tym, że często milczy, choć tak wiele mogłaby wnieść do dyskusji. Spytana, dlaczego tak jest, wyjaśniła, że na szerszym forum boi się zabrać głos. Boi się tego, że Jej zdanie zostanie poddane ocenie, że nie uzyska aprobaty innych, że nie wszystkim się spodoba…

Popatrzcie, jaki paradoks. Dziewczynka o niezwykłej kulturze, mądrości i inteligencji nie wyrazi swojego zdania, bo boi się oceny innych. Czy czasem w codziennym życiu nie obserwujemy dziś tego samego?

Czy nie jest tak, że zdecydowana większość społeczeństwa milczy, a wąska grupa tych, którzy głośno krzyczą, dyktuje nam wszystkim jak mamy żyć, w co wierzyć i jak myśleć? Czy to nie jest bez sensu?

Jest taka stara prawda, jakże aktualna w dzisiejszym świecie. Ludzie mądrzy mają wiele wątpliwości, głupcy wiedzą wszystko…

Głęboko wierzę, że przyjdzie taki dzień, że Młoda Dama, bohaterka tego wpisu, sama się ujawni i będzie zabierać głos z podniesioną głową. Ze wszystkich sił będę Ją do tego motywował! Ten apel dotyczy Was wszystkich, Młodzi Przyjaciele. Jesteście warci więcej, niż Wam się wydaje!

Dobrego weekendu.

Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski).