Długo, ba, całe życie odkąd stałem się refleksyjny, wchodziłem po jakichś schodach. Drewnianych, murowanych, prostych, krzywych zawijanych. Rzadko kiedy schodziłem, bo to dla słabych. Ja chciałem być mocny. Początkowo wchodziłem po dwa stopnie za jednym razem, pomijając te, które zdołałem przejść, a potem przeskoczyć, gdy robiłem co trzeci schodek. Imponowałem sam sobie, zwłaszcza gdy widziałem, że inni z trudem pokonują schodek po schodku i to z wielkim wysiłkiem.

Po jakimś czasie zreflektowałem się, że te schody są wbudowane w jedną wielką niewidzialną od wewnątrz klepsydrę. Którąś ktoś co jakiś czas odwraca i z 10 piętra ląduję na parterze. Wygrywają jedynie ci, którzy byli od zawsze przywiązani do 5 piętra. Oni zawsze nie byli wygrani, ale też nie przegrywali tyle co inni. No i mieli czas dla siebie. Nie byli zniewoleni pogonią za czymś, co i tak jest nieuchwytne.

– Mogę do was dołączyć? – zapytałem duszpasterza osób z 5 piętra.

– Nie, wybacz, ale nie. Piąte piętro nie jest dla Ciebie. Ty masz potrzebę rywalizacji, ścigania się, tymczasem my mamy potrzebę adaptacji, przystosowania. Źle byś się czuł w naszym towarzystwie. Poza tym palisz papierosy bez filtra. A to u nas jest zabronione. Surowo. – Szukaj samorealizacji w rozmowach z kobietami rozwiązłymi, takimi, które w towarzystwie karłów wyjawią Ci przyczyny swoich tragedii osobistych. Pamiętaj jednak o karłach, bo oni wzrokiem dadzą ci znak, czy kobieta mówi prawdę czy konfabuluje.

– Ale ja nie znam żadnych rozwiązłych kobiet kroczących po schodach, na których się poznaliśmy. Ja przeszedłem już wszystkie piętra i nic. Pustka. Ani kobiet, ani karłów, tylko ty tutaj jesteś. – powiedziałem do duszpasterza.

Tenże poluzował koloratkę i rozpiął pod nią dwa guziki.

– Wiesz, to nie jest takie proste. Zbawienie nie jest dla frajerów. Musisz zaprzestać ciągłych wędrówek na 10. piętro i z powrotem, bo nic tym nie wskórasz. Wystarczy, że zostaniesz na parterze i szczerze zapłaczesz nad swoim losem i poprosisz Szefa o to, byś już nic nie musiał, a jedynie chciał. Z tego co wiem, on tego typu podania rozpatruje zawsze pozytywnie. Spróbuj!