Jeśli wierzycie w to, że cała ta dzisiejsza awantura w sejmie była powodowana troską o dziennikarzy i wolne media, to przypomnijcie sobie proszę, że głównymi aktorami tego show są ludzie, za rządów których CBA i ABW inwigilowały 44 dziennikarzy. To ci sami ludzie, którzy w obronie interesów Donalda Tuska i jego partii wbili się do redakcji Wprost, żeby paraliżować pracę i konfiskować sprzęt, na którym były kompromitujące Platformę materiały. Dziś ustawiają się w roli obrońców tzw. „wolnych mediów”, ale prawdziwy plan był (chyba można już to napisać w czasie przeszłym) zupełnie inny.

Planem było rozwalenie rządu i znalezienie konstytucyjnego powodu do rozwiązania sejmu. Mieliśmy dziś ostatnie posiedzenie i gdyby nie udało się uchwalić budżetu, to byłby taki powód. O tym, że celem było rozbicie rządu mówią już wprost niektórzy politycy (vide wypowiedź Kłopotka zacytowana przez Jacka Łęskiego).

nocna-zmiana-2-0

Co jeszcze ciekawsze, wszystko było perfekcyjnie zorganizowane. W ciągu dnia pod sejmem „spontanicznie” stanęła scena z nagłośnieniem, pojawili się ludzie z opozycji i z KOD-u. Innych wysłano do sejmu, żeby rozmawiali z dziennikarzami. To wszystko działo się już po akcji z blokowaniem mównicy. Wszystko świetnie zgrane, co widać było także obserwując tłum przed sejmem. Kiedy R. Giertych wszedł na scenę, ludzie zaczęli krzyczeć: „Zejdź z mównicy, zejdź z mównicy” i nagle słupy z mikrofonami na scenie zaczęły skandować „Precz z Kuchcińskim”, zagłuszając tych wyrzucających Giertycha.

To wszystko był świetnie zorganizowany plan na rozbicie rządu. Pytanie jedynie przez kogo ten plan był rozpisany, bo posłowie opozycji wydają się zdecydowanie zbyt mało rozgarnięci, żeby zrobić to samemu. Kto im to rozpisał?

artur-ceyrowskiAutor: Artur Ceyrowski
Dziennikarz