Gdy wczoraj tj 16.12.2016 roku włączyłam telewizor, zobaczyłam stojących posłów PO, Nowoczesnej i PSL blokujących sejmową mównicę. Po nieudanym 13 grudnia, który miał być dniem wypowiedzenia posłuszeństwa rządowi przez cały naród, nie trudno było przewidzieć, że dojdzie do kolejnego zwarcia pod byle pretekstem. Nie spodziewałam się jednak, iż dojdzie do niego tak szybko. Przykrywką do zdemolowania pracy Sejmu było wykorzystanie zmian pracy dziennikarzy w parlamencie. W rzeczywistości chodziło o niedopuszczenie do uchwalenia budżetu na 2017 rok i tzw. ustawy dezubekizacyjnej odbierającej esbeckie przywileje.

Według mnie blokada Sejmu przez zwolenników opozycji, to nie spontaniczna reakcja, ale z góry przygotowany scenariusz. Gotowane były transparenty, mównice i ludzie. Smutne jest to, że do protestu Komitetu Obrony Demokracji przed Sejmem który zablokował wyjazd z parlamentu oraz hotel sejmowy dołączyli posłowie opozycji popierając oficjalnie anarchię.

Zastanawiam się kiedy zostanie przekroczona kolejna granica i przegrani posuną się do rękoczynów, a ich zwolennicy do zabójstw politycznych i zamachów. Przecież Jacek Żakowski, publicysta „Polityki” mówił w audycji TOK FM: „Chciałbym, aby KOD był czymś w rodzaju polskiego Hamasu”. Czy tego chcą posłowie opozycji?

Nie mogąc się pogodzić z przegraniem wyborów i utratą władzy zamiast programu proponują społeczeństwu anarchię.

Gdy przeczytałam, że Tomasz Siemoniak, uczestniczący w pikiecie KOD przed Sejmem powiedział: „To, co robi PiS od roku to skandal”. To chciałabym wiedzieć co według niego jest skandalem?
Czy skandalem jest realizowanie swoich obietnic wyborczych?
A może to, że mając większość sejmową uchwala ustawy?
Czy pan Siemoniak zapomniał słowa Stefana Niesiołowskiego „Wygrajcie wybory, to też będziecie mogli wszystko przegłosować”?

PiS wygrał wybory, ale opozycja uważa, że bez jej zgody i pozwolenia nie ma prawa czegokolwiek zmieniać. Dla niej nie ma znaczenia jak głosowali Polacy, kto wygrywa wybory i ma większość w Sejmie. Najważniejsze, by bez względu na koszty doprowadzić do tego, „żeby było tak jak było”.

Ponieważ PiS ma większość w Sejmie, powinien nie oglądając się na krzyk opozycji i mediów je wspierających, przeprowadzać zapowiedziane zmiany. Postępować tak jak mówi min. Antoni Macierewicz: „Nie ma co słuchać obłudnych kłamstw, tylko trzeba zmieniać Polskę”. Społeczeństwo podczas kolejnych wyborów wystawi ocenę rządzącym. Jeżeli uzna, że przez 4 lata dobrze rządzili, pozostaną na kolejną kadencję, jeżeli będą musieli oddać władzę, to ją oddadzą, tak jak to miło miejsce w 2007 roku. Takie są prawa demokracji, którą PiS respektuje.

Opozycja nie przejmując się wizerunkiem i odbiorem w świecie polskiego parlamentu, zafundowała Polakom wschodnie standardy. Zablokowanie Sejmu i wynikający z tego chaos oraz wydarzenia przed nim, zostaną skrupulatnie wykorzystane przez wrogie Polsce środowiska. Na tych działaniach tracimy my obywatele i Polska jako państwo.