To miejsce w Ciechanowie to jakieś fatum. Kolejna próba przechodzenia przez tory pod wiaduktem albo nieco dalej w kierunku cukrowni kończy się tragedią.

Problem polega na tym, że to zdarzyło się w czasie, gdy całe Mazowsze Północne wyjeżdża do Warszawy do pracy. Pomijam też kwestię kluczowego węzła komunikacyjnego jakim jest kolejowe połączenie Warszawa-Gdynia. Jeśli coś stanie się w tym miejscu, to cały ruch pociągów na tej arterii komunikacyjnej zamiera.

Połączenia poszczególnych pociągów wydłużają się, a zwykli pasażerowie frustrują się, gdy słyszą kolejne komunikaty o przedłużaniu opóźnień pociągów.

Dlatego może w końcu komuś przyjdzie rozum do głowy i podejmie temat rozwiązania tych problemów z ul. fabryczną w Ciechanowie? W tym miejscu powinny być ustawione ekrany uniemożliwiające przechodzenie przez tory i jednocześnie powinna zostać pobudowana kładka dla pieszych bliżej cukrowni w kierunku fabrycznej, która skracałaby drogę i zapewniała bezpieczeństwo.

Problem polega na tym, że ludziom najzwyczajniej w świecie nie chce się przechodzić na drugą stronę wiaduktem i dlatego przechodzą przez tory. Nie wiem ile jeszcze musi wydarzyć się podobnych tragedii, aby władze miasta podjęły działania zmierzające do podniesienia problemu w kolejach (PKP).

W tej kwestii powinni też wystąpić z inicjatywą parlamentarzyści, którzy zostali wybrani w wyborach z tego okręgu. Podniesienie tego problemu i jego zasygnalizowanie w PKP byłoby dobrą inicjatywą.

Przynajmniej uważam, że należy rozważyć tę opcję i realnie przemyśleć kwestię zabobiegania tego typu tragedii w przyszłości.

Sam korzystam codziennie z połączenia Ciechanow-Warszawa Gdańska i wiem jak taka tragedia wpływa na funkcjonowanie ludzi, którzy codziennie dojeżdżają do Warszawy. Skutkami jest zdestabilizowanie całego dnia, w tym przede wszystkim ustalonego codziennego harmonogramu.

Czytaj więcej.

Fot. Ciechanowinaczej.pl