Co my tu mamy? Mamy twardą deklarację Tuska. Bez ciągu dalszego. Czy wystrychnięci na dudka odpuszczą, czy zawalczą o poważne traktowanie?

Jakiś czas temu Amazon usunął z czytników Kindle e-booki – „1984” George’a Orwella. Klientom zwrócono pieniądze. Ale nie pieniądze są tu istotne. Macie coś dla was ważnego, skoro to kupiliście. I żyjecie w przekonaniu, że będzie z wami do końca świata, tzn. do momentu, kiedy sami zdecydujecie to usunąć. Tymczasem ktoś z zewnątrz zdecydował, że naciśnie klawisz ‘usuń!’ I trzask prask, nie ma! O zgodę nie pytali.

W trosce o nasze zdrowie Dior używając w swej reklamie słynnej fotografii Alain’a Delona z papierosem dokonał retuszu. Był papieros i już nie ma.

Można zatem obrazy i teksty zmieniać lub eliminować. Chyba że zadbaliśmy o posiadanie ich na papierze, we własnej szufladzie, gdzie ich nie dosięgnie magiczna ręka decydentów.

Co wyżej kojarzy mi się z deklaracją Donalda Tuska wzniesienia w Warszawie Muru Pamięci. Premier mówił: „11 lipca przypada rocznica krwawej niedzieli, czyli apogeum zbrodni wołyńskiej. Było to ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach i obywatelach polskich i innych narodowości […] Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku. Ich Rodziny czekały na to ponad 80 lat. Chcemy ocalić pamięć o każdej z nich, z imienia i nazwiska. Dlatego w Warszawie stanie Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary. Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z nich.”

Mamy twardą deklarację bez ciągu dalszego. Nie wiemy gdzie, kiedy, w jakiej formie Mur Pamięci miałby powstać. Nie wiemy nawet kto się tym teraz zajmuje i czy się zajmuje. W efekcie, po miesiącu od obietnicy, o słowach Tuska zapomnieliśmy. Jakby nigdy nie padły. Skuteczny retusz? Jak w reklamie Diora?

Dorośli ludzie poważnie traktują sprawy poważne. Chyba że już nas zamieniono w bezwolnych durni o pamięci muszki owocówki.

Inaczej mówiąc, albo sprawa się rozmyje, jakby tej deklaracji nigdy nie było, albo presja opinii publicznej wymusi realizację obietnicy.

Jasne, zwolennicy zapomnienia i zaniechania będą mieli przygotowane zestawy argumentów na „usuń!” Np. niby dlaczego akurat te ofiary spośród setek tysięcy mamy uhonorować. Są na to co najmniej trzy odpowiedzi wskazujące na wyjątkowy charakter sprawy. Chodzi o ofiary kaźni! Po wtóre zginęli ludzie bezbronni, w tym dużo dzieci. Nie elita, nie bogacze, nie ciemiężcy. Mordowani byli chłopi lub schłopiała szlachta.

Nie upominało się o nich polskie państwo, albo upominało szeptem, nieskutecznie.
Mur Pamięci byłby jakimś zadośćuczynieniem za dekady bierności i przemilczenie.

Fot. Bogini Maat pilnuje sprawiedliwego ważenia dobrych i złych uczynków. Ok. 1300 pne. „Księga Śmierci”.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.