Ktoś udostępnił post o Rimini i napisał, że zgadza się ze wszystkim poza „ohydnymi rasistowskimi uwagami na końcu”.

Proszę Państwa, odpowiem tak, jak mówiłem w Republice.

Jestem przeciwny ocenianiu kogoś po kolorze skóry lub wyznaniu oraz generalizacjom, ale zmusili mnie do tego politycy europejscy i ich mocodawcy, czyli twórcy i właściciele Mordoru. Poprawność polityczna, broń lewackiej ekonomii, doprowadziła do rozmydlenia pojęć i przestawienia znaczeń w iście orwellowską nowomowę. Skończmy z tym i powiedzmy otwarcie bez tego dyplomatycznego pierdolenia:

To jest wojna religijna, światopoglądowa i rasowa. Z Afryki przyjeżdżają bandyci, bo uczciwych Afrykanów zabija się bez litości. Muzułmanie to mordercy, bo uczciwych Muzułmanów zabija się bez litości. W tej liczbie nachodźców jednostki potrzebujące rzeczywiście pomocy są ofiarami swoich pobratymców. Powiedzmy to otwarcie i głośno. To, że ktoś jest czarny i z Afryki nie oznacza, że jest uczciwy i dobry, tylko dlatego, że kiedyś był niewolnikiem białych, a tak nam każą myśleć twórcy popieprzonej Europy, którzy zarabiają na nich i na nas masę forsy. To wojna i jak na każdej wojnie generalizuje się wroga.

Wyobraźcie sobie, że siedzicie w okopach na jakimś froncie II Wojny Światowej. Bronicie Leningradu, walczycie w Ardenach, zależnie od losu i poglądów, które teraz wyznajecie. Atakują Was Niemcy. I co? Zastanawiacie się, który z Niemców zaplątał się przypadkiem w tą awanturę, a który jest w NSDAP? Strzelacie i zabijacie wszystkich równo. Potem dopiero zdajecie sobie sprawę, że nie wszyscy Niemcy byli Nazistami, wielu nie miało wpływu na to, że znaleźli się naprzeciw Waszych okopów. Tak samo jest teraz. Nie ja, nie większość z Was to zaczęła, ale płacimy za to wszyscy.

Zgadzam się! To, co napisałem na końcu postu jest ohydne i rasistowskie. Niestety, nie ja to wymusiłem. Wińcie za to konkretnych polityków, również polskich, konkretne siły, również w Polsce. Mieliśmy ostatnio przykład kurestwa w postaci żądań ukarania Polski, wystosowanych do Brukseli przez polskiego polityka. Nie wińcie mnie, wińcie jego. Ja tylko bronię siebie, swojej rodziny, a przede wszystkim swojego kraju i to w sytuacji, w której nawet obecna władza zabrania mi tego. Bronię i będę bronił, bo na miłość, równość i braterstwo przyjdzie czas po zwycięstwie.

Jeśli zwyciężymy.