Mimo, że z mężem nie jesteśmy warszawiakami, to, gdy tylko usłyszeliśmy, iż prezydent Warszawy Lech Kaczyński, podjął decyzję o powstaniu Muzeum Powstania Warszawskiego, interesowaliśmy się postępami prac. Od dziesięcioleci irytowała nas sytuacja, gdy na oficjalnych uroczystościach władze za wzór patriotyzmu, poświęcenia, heroizmu i gehenny przedstawiały Powstanie Warszawskie, a z powodów politycznych nigdzie nie było miejsca, by w formie muzeum godnie upamiętnić jego uczestników. Od momentu jego uroczystego otwarcia 31 lipca 2004, bardzo chcieliśmy je zwiedzić. Tak się jednak składało, iż będąc w stolicy nie starczało czasu na dotarcie do niego. Jadąc do Warszawy na konferencję „Rotmistrz Witold Pilecki – Żołnierz – Polak – Patriota” (18.XI.2016), postanowiliśmy, że tym razem musimy znaleźć czas by do niego wstąpić

Idąc do Muzeum widzieliśmy już z daleka 32 metrową wieżę, na ścianie której widać wymalowaną kotwicę, symbol Polski Walczącej, a na maszcie – flagę Polski. Mieści się ono w budynkach dawnej Elektrowni Tramwajowej przy ulicy Przyokopowej. 241

Wchodząc na jego teren na ścianie wejściowej rzuca się w oczy pamiątkowa tablica poświęcona Lechowi Kaczyńskiemu. Wykonana z czarnego granitu z odlaną z brązu podobizną zmarłego prezydenta.

Muzeum ma charakter interaktywny i narracyjny Po przekroczeniu drzwi muzeum z teraźniejszości nagle cofamy się o ponad 70 lat w przeszłość. W świat walki, cierpienia, odwagi i heroicznego męstwa. Ta niesamowita atmosfera, to efekt prac wielu ludzi, którzy zrobili wszystko, by jak najwierniej oddać klimat tamtych 63 dni.
2250

By w sposób inspirujący opowiadać o historii i patriotyzmie wykorzystano efekty multimedialne i specjalną aranżację miejsc. Na zwiedzającego oddziałuje się obrazem, światłem i dźwiękiem.

Niesamowite wrażenie zrobiło na nas olbrzymie zdjęcie pokazujące kamienicę Pinkusa Lothego i fragment ulicy tamtych lat. Na ścianach i w gablotach pokazane są dokumenty, listy przedmioty osobiste, broń.
3123

Każdy, kto się tu znajdzie jest oszołomiony mnogością eksponatów i pomieszczeń. Będąc w Sali Małego Powstańca wzruszyła mnie wystawa replik szmacianych lalek wykonanych ręcznie domowym sposobem, którymi bawiły się dzieci.

Na jednej ze ścian moją uwagę przykuły powstańcze opaski, zegar wskazujący godzinę „W” oraz motocykl BMW R 12 wykorzystywany przez armię niemiecką w czasie II wojny światowej. Ponieważ muzeum jest interaktywne wielu ze zwiedzających w tym ja z mężem wsiedliśmy do niego, by zobaczyć, co się czuje siedząc w nim i jak wygląda perspektywa warszawskiej ulicy widziana z wysokości kosza i motocyklisty.
6569

Byliśmy w powstańczej drukarni, w której drukowano „Biuletyn informacyjny”.
Zatrzymaliśmy się miejscu upamiętniającym Krystynę Krahelską, będącą pierwowzorem Syrenki Warszawskiej, która zginęła w drugim dniu powstania oraz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego poległego 4 sierpnia 1944r.
119120123

Ekspozycja zajmuje powierzchnię ponad 3000 m2 i mieści się na trzech kondygnacjach – parter antresola i piętro gdzie prezentowanych jest 1500 fotografii, ponad 200 informacji biograficznych i historycznych, broń, mundury oraz mapy i filmy z 1944r. Napisy przy eksponatach są w języku polskim i angielskim. Same opisy podają suche fakty, by poznać ich historię postanowiliśmy więc dołączyć do jednej z grup. Mieliśmy niesamowite szczęście, bowiem trafiliśmy do takiej którą oprowadzał przewodnik Pan Jacek Kałużny. Jak się później okazało człowiek z charyzmą, posiadający niesamowitą wiedzę. Dzięki niemu znacznie pogłębiliśmy nasze wiadomości o powstaniu warszawskim. Gdy słuchałam jego słów często miałam łzy w oczach i z trudem kryłam wzruszenie.
124166
169170

W muzeum jest sala kinowa gdzie na okrągło wyświetlane są kroniki dokumentalne z Powstania Warszawskiego, ukazujące heroizm walczących powstańców. Oglądając je utożsamialiśmy się z walczącymi.
10990

Opowiadał o znanych aktorach walczących w powstaniu m. in. o Danucie Szaflarskiej, Alinie Janowskiej, Irenie Kwiatkowskiej, Leonie Niemczyku, Andrzeju Łapickim, Małgorzacie Lorentowicz. To powód do dumy w porównaniu do słów pewnej celebrytki, która śpiewała „Gdyby była wojna, byłabym spokojna, po kanałach z karabinem nie biegałabym, nie oddałabym ci, Polsko, ani jednej kropli krwi. Sorry Polsko”.

Dowiedzieliśmy się jak funkcjonowało państwo podziemne w walczącej Warszawie, urzędy, poczta powstańcza będąca jedynym łącznikiem między odległymi dzielnicami. Jakim koszmarem była wędrówka kanałami i jakie w nich zastawiali pułapki na powstańców Niemcy. Będąc przy makiecie Liberatora opowiadał nam jak w sposób technicznie odbywały się zrzuty broni, żywności i środków opatrunkowych dla walczącej Warszawy przez aliantów.
12970

Przewodnik opowiadał o starcie samolotów z lotniska koło Brindisi we Włoszech, ponieważ Rosjanie nie udzielili zgody na lądowanie alianckich samolotów na ich terytorium. Piloci mieli do pokonania ok. 3 tys. kilometrów w obie strony, w większości nad terenami okupowanymi przez III Rzeszę.

Po trasie na bombowce polowały niemieckie myśliwce i artyleria przeciwlotnicza. Szczególnie niebezpiecznie robiło się nad Warszawą, kiedy maszyny obniżały lot nawet do 100 metrów, aby w wyznaczonym miejscu zrzucić na specjalnych spadochronach pojemniki z zaopatrzeniem.

Jak pisał we wspomnieniach kpt. nawig. Roman Chmiel z 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych – pod nami przedmieścia Warszawy. Zaczynają pruć działa, działka przeciwlotnicze i małokalibrowa broń. Schodzimy w dół, nad same dachy. W dymach i ogniu z trudem rozpoznajemy światła umówionego znaku.

18 września 1944 roku około południa nad walczącą w powstaniu Warszawę nadleciało 110 amerykańskich bombowców B-17 tzw. latających fortec. W ciągu 10 minut zrzucono z nich blisko 1300 zasobników z uzbrojeniem, lekami, środkami opatrunkowymi i sprzętem sanitarnym. Niestety pojemniki rozproszyły się na dużym obszarze i tylko jak się oficjalnie mówi 228 z nich trafiło do powstańców.A podobno jeszcze mniej.
898279

Najbardziej wzruszył mnie moment, gdy podczas pobytu w kaplicy Muzeum Powstania Warszawskiego, której patronem jest jeden ze 108 błogosławionych ks. Józef Stanek dowiedziałam się o Jego męczeńskiej śmierci. Został powieszony na własnej stule podczas pacyfikacji Czerniakowa. Beatyfikowany w 1999 r przez papieża Jana Pawła II.
165

Staliśmy przed wielkim zdjęciem przedstawiającym zrujnowaną Warszawę, słuchając słów przewodnika o tym jak zostaliśmy sami w tych ciężkich dniach i jak niszczone były poszczególne dzielnice miasta byliśmy pełni podziwu i szacunku dla tych dzielnych młodych ludzi-warszawskich powstańców.
118145

Powstańcy to byli młodzi ludzie, chcieli żyć normalnie, kochali się. Podczas powstania zostało zawartych 250 małżeństw. Niestety dla większości z nich nie było dane wspólne życie. Polegli byli chowani w grobach w miejscach gdzie dosięgła ich kula. Często zdarzało się, że grobu następnego dnia już nie było a został tylko lej po bombie.
22012512147

W jednym z pomieszczeń widzieliśmy repliki powstańczych mogił, jakie odtworzono na podstawie zachowanych zdjęć wspomnień. W czasie powstania zginęło 200 tys. Warszawiaków w tym, 18 tys. powstańców a podczas całych działań wojennych 800tys Warszawiaków. Natomiast w czasie wojny we Francji Niemcy rozstrzelali 500 osób. Te proporcje mówią same za siebie. Ludzie z całego świata a nie tylko z Europy powinni zobaczyć to Muzeum żeby poznać heroizm Polaków.

Z ponad 30 tys. eksponatów prezentowana jest tylko ich mała część. Dlatego uważam, że powinien zostać wybudowany specjalny gmach na wzór Muzeum Historii Żydów Polskich, w którym byłyby one pokazywane.

Polecam każdemu, kto czuje się Polakiem by, chociaż raz w życiu je odwiedził. Naprawdę warto.

Foto:Liliana Borodziuk