Gazeta Wyborcza, we fragmencie recenzji pokazanego w TVP1 koncertu zespołu Contra Mundum pisze: „Obok siebie jako teksty piosenek wiersze Baczyńskiego czy Gajcego, ale też zestawione z nimi bez żadnej refleksji partyzanckie teksty wychwalające kontrowersyjnego majora Łupaszkę”.

Jest rok 2016, kolejny raz świętujemy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, wyrywamy z ziemi, spod cmentarnych śmietników naszych bohaterów, major „Łupaszko” od wielu lat jest zrehabilitowany i oczyszczony z wszelkich zarzutów przez sądy wolnej Polski, jednostka Wojska Polskiego, 9 Warmiński Pułk Rozpoznawczy od ośmiu miesięcy nosi imię mjr. „Łupaszki”… Ale dla michnikowych pismaków Zygmunt Szendzielarz nadal pozostaje „kontrowersyjnym majorem Łupaszką”…

Co ma do położenia na szali ze swych życiowych dokonań redaktor z GW wobec życiorysu oficera, który w wiernej służbie Polsce oddał swe życie? Co ma do położenia na szali autor tych popłuczyn wobec życiorysu majora Szendzielarza, wobec Krzyża Walecznych, dwóch Orderów Virtuti Militari, Orderu Odrodzenia Polski a nade wszystko – więziennej gehenny, osiemnastokrotnej kary śmierci i kuli w kark od komunistycznych oprawców?

To draństwo, to świństwo, to wdeptywanie z powrotem w błoto Żołnierzy Wyklętych, to plucie na ich groby i plucie na nasze świętości, na najlepsze tradycje walki o wolną Polskę. I to kolejny dowód na to, że walka o pamięć Żołnierzy Wyklętych wciąż trawa.

Autor: Leszek Dobrzyński
Opozycjonista w czasach PRL. Poseł PiS.