Zagłebie Sosonowiec – przykład jak funkcjonuje klub oparty na własnych wychowankach, osobach związanych z lokalną piłką.
Klub, który jest w czołówce pierwszej ligi oraz w półfinale Pucharu Polski zadziwia piłkarską Polskę. W czym tkwi sekret sukcesów klubu, który ma bogatą historię czterokrotnie wicemistrzostwo kraju, wywalczony również czterokrotnie puchar.
Zagłębie wywalczyło awans na zaplecze ekstraklasy w imponującym stylu zdobywając w bardzo wyrównanej II lidze drugie miejsce ustępując tylko ekipie MKS Kluczbork. Warto dodać,że Błękitni ze Stargardu, czyli objawienie poprzedniej edycji pucharu zajęło szóste miejsce a miało tylko cztery punkty mniej od lidera. Trenerem w rundzie jesiennej był Mirosław Smyła, który pracował z drużynę prawie dwa lata a teraz prowadzi Rozwój Katowice. W marcu podziękowano mu za prace. Prezes Sosnowca Marcin Jaroszewski postanowił zatrudnić doświadczonego trenera Romualda Szukiełowicza , wiele osób ze środowiska piłkarskiego było zaskoczone tym faktem bo w praktyce piłkarzami zarządzała trójka asystentów ( Debin, Stanek, Łuczywek). Szukiełowicz był trenerem Zagłębia nie cały miesiąc. Przejął drużynę ze Stadionu Ludowego po wywalczeniu awansu do pierwszej ligi.
Co zdecydowało o rezygnacji z pracy? Według Szukiełowicza, klub zwiększył mu zakres obowiązków i to przesądziło ze kilkanaście dni przed inauguracją ligi Zagłębie zostało bez opiekuna seniorów. W tym momencie zaczyna się przygoda Artura Derbina, Roberta Stanka oraz Tomasza Łuczywka. Prezes Jaroszewski podejmuje bardzo ryzykowną decyzję i przekazuje obowiązki trenera wymienionej trójce a obowiązki pierwszego trenera Arturowi Derbinowi, który posiada jako jedyny licencje do prowadzenia drużyny. Większość ekspertów piłkarskich takie rozwiązanie traktowało jako tymczasowe a życie napisało swoją historię pod tytułem trio trenerskie z Sosnowca.
Derbin jako zawodnik rozegrał kilkadziesiąt meczy w barwach Sosnowiczan a w sztabie szkoleniowym był od kilku lat jako asystent. Trener Derbin wraz Mirosławem Kmieciem wcześniej prowadził Beskid Andrychów. Łączył tam funkcje piłkarza i trenera przez pewien czas. Kolejnym z trenerów jest Robert Stanek, człowiek mający w dorobku dwadzieścia klika występów w ekstraklasie ( Zagłębie Sosnowiec, Pogoń Szczecin). Także był asystentem wcześniejszych trenerów w Sosnowcu, odpowiadał od 2011 roku za szkolenie bramkarzy. Ostatnim z wymienionej trójki jest Tomasz Łuczywek wychowanek Zagłębia.
Książkowy przykład, iż warto stawiać na „swoich”. Wyżej wymieniona trójka wywalczyła upragniony awans w rundzie jesiennej Zagłębie jest w ścisłej czołówce na zapleczu ekstraklasy. Kolejnym wielkim sukcesem jest awans do najlepszej czwórki w pucharze.
Trójce muszkieterów z Sosnowca życzymy dalszych sukcesów sportowych a prezesom odważnych decyzji. Jest w środowisku piłkarskim wielu zdolnych, młodych, ambitnych trenerów, którym trzeba dać szansę wykazania się. Przykład Sosnowca niechaj będzie wzorem dla działaczy, lepiej dać szanse osobą związanych całym sercem z klubem niż trenerom z „nazwiskiem”