Ruch ten był nadzieją wielu Polaków. Miał rozbić system partyjny w Polsce. Jego lider szedł do Sejmu, by oddać Polskę w ręce narodu. To były tylko obietnice? – „Idź w pizdu!” – powiedział swojemu działaczowi lider ruchu, który u zarania miał być obywatelski. Dwóch byłych działaczy trzeciej siły w parlamencie, w programie „Szpiedzy z Madagaskaru” opowiada o tym jak organizacja ruchu wygląda od środka. Kto ją przejął i dlaczego porządni patrioci zostali potraktowani jak mięso armatnie…

Ugrupowanie to miało przynieść realną zmianę systemu w Polsce. Nie przyniosło praktycznie nic. Kłótnie, waśnie, ludzie liczący jedynie na apanaże to codzienność trzeciej siły parlamentarnej.

Po wyborach wielkie słowa lidera okazały się puste jak wydmuszka – nie znaczą nic.  O funkcjonowaniu trzeciej siły w parlamencie opowiadają dwaj liderzy w swoich okręgach, Radosław Bocheński i Piotr Michalczyk. Ludzie przywożeni w teczkach, ustawione głosowania, antydemokratyczne metody, to tylko niektóre patologie jakie szargają obecnym ruchem byłego muzyka rockowego.

Gdy ludzie w całej Polsce dopytywali się o budowę struktur, o której mówił od dawien dawna usłyszeli krótkie: „Idźcie w pizdu!”. Ogromny potencjał polaków, pot, łzy, zmarnowane pieniądze, rodziny, które czekały na swoich ojców i matki – cała ta ogromna energia została zmarnotrawiona na rzecz kilku osób, dla których liczy się jedynie własna kariera i byt – tu i teraz.

Czy kiedykolwiek pojawi się RUCH, który zmieni Polskę partyjną? Wypatruję go z nadzieją!

Zachęcam obejrzyj specjalny odcinek programu „Szpiedzy z Madagaskaru” o „Ruchu, którego nazwy nie wymienię”, występują w nim dwaj patrioci i liderzy swoich małych ojczyzn: