Robert Biedroń to polityk, który tchnie nową jakość w zatęchłe partyjniackie układy. Tak przynajmniej twierdzą jego potencjalni zwolennicy.

Tymczasem dla mieszkańców Słupska nadzieją przestał być dawno, mniej więcej po 1/3 kadencji..

Przypomnijmy jego program, którym ujął wyborców w wyborach samorządowych 2014 r.:

  1. Zlikwiduję zbędne spółki, a w pozostałych zmniejszę rady nadzorcze,

  2. ograniczę korzystanie ze służbowych samochodów, podróży i funduszy reprezentacyjnych.

  3. Prezydent przesiądzie się z eleganckiej i drogiej limuzyny z kierowcą na rower,

  4. Należy bardziej zaangażować straż miejską, aby szybko i skutecznie reagowała na prawdziwe problemy w życiu miasta, w tym pomagała osobom starszym i osobom z niepełnosprawnościami.

  5. Mieszkanki i mieszkańcy muszą mieć stały i pełny wgląd w finanse miasta, a działania administracji publicznej muszą być jawne i przejrzyste.

  6. w ciągu pierwszych 100 dni prezydentury miasta przedstawię bilans otwarcia i pokażę, jaki jest stan finansów w Słupsku.

  7. Drzwi gabinetu prezydenta oraz jego zastępców zawsze będą otwarte dla mieszkańców i mieszkanek miasta.

  8. Wprowadzę szerokie konsultacje, debaty i otwarte spotkania z mieszkańcami

  9. tematyczne rady, składające się z mieszkanek i mieszkańców, urzędników, radnych oraz ekspertów. Rady te będą faktycznym partnerem i ciałem doradczym dla prezydenta miasta.

  10. Wszystkie decyzje władz miejskich będą bez opóźnienia i bez ograniczeń dostępne w witrynie internetowej miasta. To podstawowy warunek skutecznej społecznej kontroli władzy w mieście.

  11. Władza w mieście ma być także przyjazna mediom. Koniec z uchylaniem się przed odpowiedziami na trudne i niewygodne pytania mediów! Każdy urzędnik będzie miał wpisane w zakres obowiązków rzetelny kontakt z mediami.

  12. Ogłoszenia o wszelkich konkursach na stanowiska w słupskim magistracie będą publikowane w najbardziej poczytnych słupskich mediach. Koniec z konkursami organizowanymi pod określone osoby!

  13. Internet za darmo w całym mieście! W poprzednich latach w Słupsku tylko mówiono o darmowym Internecie. Teraz nadszedł czas, żeby zapewnić go każdemu chociaż w stopniu podstawowym. Nie załatwią problemu wykluczenia cyfrowego darmowe hotspoty w centrum miasta, bo mało kto mieszka pod ratuszem czy przy siedzibie radnych.

  14. Dotychczasowa władza bała się Internetu, ponieważ ludzie używali go w sposób, który włodarzom miasta się nie podobał (np. do krytyki działań ratusza). My nie będziemy cenzurować czy oceniać – każdy sam powinien decydować, jak będzie z niego korzystał: czy do rozrywki, czy do edukacji, czy też do udziału w debacie publicznej.

  15. Planowana przez nas sieć darmowego Internetu powstanie w oparciu o wszystkie placówki miejskie (szkoły, urzędy, przedszkola, inne instytucje), na których uruchomione zostaną anteny nadawcze, dodatkowo uzupełniane w miejscach białych plam nadajnikami sygnału.

  16. Inwestycje w transport publiczny przynoszą wymierne efekty – redukują korki, liczbę wypadków na drogach i zanieczyszczenie w mieście. Władze Słupska powinny stale zachęcać do przesiadania się do autobusów i na rowery.

  17. Komunikacja Miejska – obniżymy ceny biletów – znika bariera finansowa zniechęcająca do korzystania z autobusów,

  18. preferencyjne ceny biletów dla mieszkańców i mieszkanek, tak żeby osoby, które w nim pracują, a płacą podatki w innych miejscach, chętniej zarejestrują się w lokalnym urzędzie skarbowym,

  19. Drogi Rowerowe – konieczna jest budowa nowych, dogodnych połączeń, a także lepsze oznaczanie tras.

  20. Ważne, aby w miejscach do tego odpowiednich powstawały kontrapasy rowerowe.

  21. Przy każdym remoncie miasto musi pamiętać o rowerzystkach i rowerzystach, żeby nie przeoczyć dobrego momentu wprowadzenia zmian, i nieustannie poprawiać warunki jazdy.

  22. Szczególnie zimą ścieżki muszą być dobrze utrzymane tak, żeby można było swobodnie się przemieszczać.

  23. Wprowadzimy zasadę 1 na 20: na 20 miejsc parkingowych dla samochodów powinien przypadać 1 parking dla minimum 10 rowerów.

  24. Będziemy walczyć o przywrócenie połączeń kolejowych z innymi miastami oraz budową trasy kaszubskiej łączącej Słupsk z Trójmiastem.

  25. Idea dwumiasta Słupska i Ustki wzmocniona musi być przez lepszą drogę, a także ścieżkę rowerową. Należy przywrócić debatę nad potrzebą uruchomienia Słupskiej Kolei Morskiej.

  26. Zabiegać będziemy o powołanie województwa środkowopomorskiego, co zaowocuje zwiększeniem liczby miejsc pracy i dodatkowymi środkami pomocowymi dla miasta.

  27. Powstanie Instytut Zielonej Energii – Słupsk będzie zagłębiem innowacyjności w Polsce kreującym nowe miejsca pracy. Instytut Zielonej Energii, który będzie się zajmował rozwojem i wdrażaniem nowoczesnych technologii energetycznych (ze szczególnym uwzględnieniem energetyki wiatrowej). Wzorem dla takiej instytucji może być Fraunhofer Institute for Wind Energy and Energy System Technology z Bremerhaven (ISEW) w Niemczech.

  28. Słupsk ma wszystko, czego potrzeba, żeby rozwinąć taki ośrodek: bazę dydaktyczną, która potrzebuje ukierunkowania i impulsu do dalszego działania. Dlatego powstaną nowe kierunki studiów na Akademii Pomorskiej, w tym pierwsze w Polsce Studia Zielonych Energii, infrastrukturę do tworzenia ośrodka badawczo-rozwojowego (Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna ze Słupskim Inkubatorem Technologicznym), biznes – inwestorów już działających w Słupskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, a także sektor cały sektor zielonych technologii, który rozwija się w Polsce coraz prężniej.

  29. większy budżet obywatelski – obecny stanowi tylko 0,5% budżetu Słupska,

  30. Będę wzmacniał funkcjonowanie organizacji pozarządowych. Chcę zaproponować nową, mądrą i nieobawiającą się mieszkańców władzę kreującą tego typu aktywność poprzez wspieranie organizacji pozarządowych oraz współpracę z nimi poprzez przekazywanie stowarzyszeniom kolejnych zadań samorządu.

  31. Chcę motywować radnych i radne do zaangażowania w sprawy obywateli i obywatelek. Zasadniczym celem tych działań powinno być doskonalenie procesu decyzyjnego i jakości świadczonych usług publicznych tak, by zapewnić wokół nich możliwy konsensus oraz wsparcie i przychylność obywatelek i obywateli.

  32. utworzę obiecane już dawno, a do dzisiaj niezrealizowane Rady Dzielnic. Każdego roku będą one mogły korzystać ze specjalnego budżetu na inicjatywy lokalne.

  33. W ramach urzędu prezydenta miasta utworzę rady konsultacyjne złożone z przedstawicieli grup mieszkańców, w tym Radę Seniorów.

  34. W każdej istotnej dla mieszkańców i mieszkanek Słupska sprawie będę przeprowadzał konsultacje społeczne,

  35. Zamiast likwidować kolejne szkoły, będziemy podnosić jakość uczenia w nich. Niż demograficzny to szansa na wyższą jakość edukacji.

  36. Chcemy zmniejszenia liczby uczniów w klasach (do 20–25 osób)

  37. przywrócenia publicznych stołówek szkolnych.

  38. Do słupskich szkół powróci także profilaktyka zdrowotna. 80% dzieci w wieku 6–12 lat ma problemy z próchnicą. W związku z tym utworzymy miejski Dentobus, który pozwoli lepiej dbać o zdrowie dzieci i młodzieży.

  39. Przyjazna i bezpieczna szkoła nie jest możliwa bez kompetentnej i należycie opłacanej kadry profesjonalistów i profesjonalistek. Wydatków na publiczną edukację nie można przedstawiać jako balastu, obciążenia gminnego budżetu – ale jako cenną inwestycję w najmłodszych mieszkańców i przyszłość wspólnoty.

  40. Szkoła to pierwsza i dla wielu jedyna instytucja, w której należy kierować do specjalistów, ale także wspierać edukowanie najmłodszych tak, aby bardziej świadomie się odżywiali i umieli przeciwstawiać chorobom cywilizacyjnym. Należy więc przywrócić w szkołach opiekę medyczną i wzmacniać rolę pedagogów i psychologów.

  41. Jako prezydent Słupska doprowadzę do stworzenia dla nich nowoczesnego i przyjaznego specjalistycznego oddziału położniczego.

  42. utworzenia pierwszego w Polsce specjalistycznego centrum szpitalnego dedykowanego seniorom. Wsparciem dla systemowych działań na terenie miasta w zakresie osób starszych będzie działająca przy Urzędzie Miasta Rada Seniorów.

  43. jak najszybsze otwarcie oddziału chorób zakaźnych w Słupsku. Jakkolwiek plany otwarcia takiego oddziału już istnieją, to prace nad nim uważam za zbyt opieszałe, stąd będę zabiegał o przyspieszenie prac nad tym projektem.

  44. Nowa filharmonia byłaby wspólnym mianownikiem dla wszystkich środowisk kulturotwórczych, niezależnie od opcji. Nowa siedziba filharmonii byłaby przestrzenią wspólną dla muzyków, których życie kulturalne nie ogranicza się jedynie do występów w ramach orkiestry.

  45. ulica Nowobramska dopiero od niedawna zaczyna się budzić kulturalnie. Powstają lokale, które poza kawą czy herbatą, oferują dostęp do wydarzeń kulturalnych, co ważne niebiletowanych, stają się przestrzenią dla młodych uzdolnionych słupszczan. Miasto powinno wspierać tego typu inicjatywy prywatne w ich aktywności twórczej, podejmować działania pomocowe i osłonowe (obniżanie podatków, czynszów). To przyczółki kultury powstające na pustyni kulturalnej, którą stało się nasz zabytkowe śródmieście.

  46. Chcemy powołania Alternatywnego Centrum Kultury, prowadzonego przez organizacje pozarządowe oraz grupy nieformalne. Te pierwsze, jako stowarzyszenia czy fundacje mają możliwość pozyskiwania środków na rozwój. Będziemy sprzyjać rozwojowi słupskiej przestrzeni publicznej by stawała się coraz ciekawszym miejscem.

  47. Zwiększymy inwestycje w kulturę wprowadzając kartę słupską, gwarantującą ulgi w opłatach za parkowanie, tańsze bilety komunikacji miejskiej, do teatrów i filharmonii oraz na imprezy sportowe dla mieszkańców i mieszkanek Słupska.

  48. zbudujemy halę sportową dla mieszkańców Słupska.

  49. Idea dwumiasta Słupska i Ustki wzmocniona musi być przez lepszą drogę, a także ścieżkę rowerową. Należy przywrócić debatę nad potrzebą uruchomienia Słupskiej Kolei Morskiej.

  50. To wszystko sprawi, że turyści z Ustki będą mogli część czasu spędzać także w Słupsku i dofinansowywać nasze miasto.

(za: http://gryf24.pl/2014/11/22/programy-wyborcze-r-biedronia-z-konwinskiego-porownanie/)

A co z tego wyszło tak oceniła lokalna prasa.

I tak się właśnie zastanawiam, dlaczego w domu płacę za internet, skoro taki „sprawny polityk” zarządzał przez cztery lata Słupskiem? To żart, tak jak i słowa samego Biedronia: „Słupsk nauczył mnie, że nie ma czegoś takiego jak „nie da się”. Oczywiście, że się da.” Jako prezydent nawet nie podjął próby wprowadzenia darmowego internetu. Tak jak i obiecywanej obniżki biletów komunikacji miejskiej, programu rowerów miejskich, przejęcia stołówek szkolnych przez miasto, stworzenia Instytutu Zielonej Energii w Słupsku, ściągnięcia inwestorów do miasta, nie budował nowej filharmonii i hali widowiskowej itd. Przykłady można by mnożyć. Ale po co, skoro przez cztery lata prezydenta przez połowę czasu, który powinien spędzić w ratuszu, nie było w mieście, bo wojażował. W dodatku na wyjazdy niemające nic wspólnego ze Słupskiem. Chyba że na imprezie gejowskiej w Las Vegas da się coś załatwić dla miasta? Może i tak, ale Biedroń nic stamtąd dla Słupska nie przywiózł. Także jego tygodniowy służbowy pobyt na spotkaniach w ambasadzie niemieckiej w Warszawie też nic miastu nie dał.

https://gp24.pl/osiagniecia-biedronia-w-slupsku-to-samo-czeka-polske/ar/13871397

Wojaże tęczowego prezydenta:.

…. wyjazdów było 99, z czego zdecydowana większość to podróże kilkudniowe. Za każdym razem, co podkreślano wielokrotnie, reprezentował miasto, choć część wyjazdów trudno uznać za związane z pełnionym urzędem.

Tak było m.in. podczas wyjazdu do Oslo w czerwcu 2016 roku (4 dni, towarzyszył mu wówczas Marcin Anaszewicz, czyli dyrektor strategiczny urzędu), podczas wizyty w Kijowie na spotkaniu Rady Europy i innym, również czerwcowym wyjeździe do Strasburga. Tylko w czerwcu delegacje wyniosły 15 dni. Zestawienie zawiera też służbowy wyjazd do Las Vegas na 31. Międzynarodową Konferencję LGBT. To po tym wyjeździe miejscy radni przyjęli stanowisko, w którym wyrazili swoją dezaprobatę dla prezydenckich wojaży, które – jak uchwalono – polegających na nadawaniu wyjazdom prywatnym służbowego charakteru. Nie zmieniło to rozmachu i nie wyhamowało impetu. Biedroń podróżował dalej. Był m.in w: Paryżu, Gruzji, Turcji, Londynie, Berlinie, Atenach i wielokrotnie w Strasburgu. Również w Barcelonie, Sopocie, Żywcu, Świnoujściu i przede wszystkim w Warszawie. W sumie podczas swojej czteroletniej kadencji w delegacji spędził 353 dni.

(…)

To co trzeba oddać, to fakt, że w całym zestawieniu sporo jest takich wyjazdów, w których urząd nie ponosił żadnych kosztów. Oznacza to, że Robert Biedroń na spotkania był zapraszany, a koszta wyjazdów ponosił organizator. O ile na samolot do Las Vegas odwieziono go autem służbowym, to na kartach często przewija się termin „samochód prywatny” bez żadnych kwot. Liczba takich wyjazdów wzrosła szczególnie pod koniec kadencji. W sumie byłego prezydenta w ratuszu nie było ponad połowę kadencji, licząc dni pracy, których w roku jest ok. 250, a dodając urlopy, w tym bezpłatne.

https://gp24.pl/prawie-100-wyjazdow-roberta-biedronia-ile-trwaly/ar/13740056

Jak widać obietnicami wyborczymi Biedroń spokojnie mógłby pokonać nawet Tuska.

Stopień realizacji obietnic przedwyborczych, składanych mieszkańcom niewielkiego w sumie miasta (poniżej 100 tys. mieszkańców) każe zastanowić się, co będzie w przypadku zdobycia przez powstającą partię Biedronia tylu głosów, że siłą rzeczy dokooptuje do rządu.

Bo „wiosenne” obietnice są ogromne.

Biedroń obiecuje, niczym tęczowy Clausewitz polskiej polityki:

Pieniądze,

Pieniądze

i jeszcze raz PIENIĄDZE!

Na gwarantowaną dla wszystkich emeryturę w kwocie 1600,- zł.

Na 500+ już dla pierwszego dziecka.

Na podniesienie płacy minimalnej.

Na zwiększenie nakładów na służbę zdrowia.

Na komunikację miejską.

W sumie – 35 mld zł.

To tyle, ile wyniósł cały budżet MON w 2016 roku.

.

Biedroń jednak nie mówi emerytom, że ta „gwarantowana” emerytura to wszystko, co będzie można dostać od Państwa bez względu na to, jak długo trwał okres zatrudnienia i w jakiej wysokości była odprowadzana danina publiczna, czyli składki.

Projekt taki opracowywany jest już dawno. Kolejnym rządom brak jedynie śmiałości, aby go wprowadzić w życie.

.

Za to szeroko opowiada o tym, skąd weźmie dodatkowe pieniądze.

Ano zlikwiduje ten zły IPN, który tylko grzebie w papierach i celebrytom wyciąga, że byli agentami bezpieki (fe!).

Rozwiąże Wojska Obrony Terytorialnej, bo niby po co mają istnieć? Po to, by blokować przejścia graniczne, gdy tzw. emigrantom przyjdzie do głowy wejść do Polski (fe, fe!)?

A poza tym zlikwiduje religię w szkołach, renegocjuje konkordat, wprowadzi monoseksualne małżeństwa, pozbędzie się Polskiej Fundacji Narodowej itp.

No i zlikwiduje kopalnie węgla kamiennego w Polsce, co niewątpliwie da mu sporo głosów na Śląsku. 😉

Zamiast elektrowni opalanych węglem każdy dostanie dynamo od roweru i wiatraczek

A za resztę każdemu dziecku w wieku szkolnym da po tęczowym lizaku.

I pewnie wprowadzi naukowe studia gender maluchom w przedszkolach.

.

Kpiarzom, przypominającym pewne analogie programu WIOSNY do niezrealizowanych obietnic wyborczych w Słupsku 2014, niejaki Dariusz Standerski, dyrektor programowy tworzonej partii, odpowiada:

– Im bardziej przedstawiciele tradycyjnych partii będą nam mówili, że się nie da, tym bardziej my będziemy zdeterminowani, żeby pokazać że się da i że wprowadzimy to, o czym mówimy. Polacy zasługują na więcej niż zaledwie jeden element skutecznej polityki społecznej, jakim jest program 500 plus.

Wtórował tym samym swojemu leaderowi, który na konwencji założycielskiej Wiosny dumnie obwieścił:

– Słupsk nauczył mnie, że nie ma czegoś takiego jak „nie da się”. Oczywiście, że się da!

Tyle tylko, że w Słupsku Biedroń mało co próbował realizować. Dlatego dwakroć z rzędu nie otrzymał absolutorium z wykonania słupskiego budżetu.

Ale to w żaden sposób nie wpływa na jego samopoczucie.

By przyciągnąć jak najwięcej neofitów zafascynowanych kolejnym, który chce walczyć z partyjniactwem (pierwszy był… Tusk w 2001 r.), ucieka się do kłamstwa.

.

.

We wczorajszej „kropce nad i” poinformował wszem wobec, iż:

Wygrywałem wszystkie rankingi na najlepszego prezydenta miasta, samorządowca.

Nawet Lisowi puściły nerwy. Odpowiedział na Twitterze:

I chociaż Lis w tym przypadku akurat nie kłamie, to jednak trudno pozbyć się wrażenia, że twitt spowodowany jest tym tylko, że WIOSNA może odebrać wyborców PO.

A Lisa, jak zresztą całą oPOzycyjną formację cechuje pragmatyczne podejście do prawdy. 😉

Gdyby Biedroń zagrażał prawicy pewnie by go poparł.

12.02 2019