Przykłady plotek / donosów z MSZ z ostatniego miesiąca, czyli opowieści z magla.

„X nie ma żadnych poglądów poza aktualnie obowiązującymi”. I jak ja mam niby z tego zrobić artykuł? Pomijam oczywiście ten drobny szczegół, że X poglądów nigdy nie miał i nikomu to nie przeszkadzało. Przeciwnie – dokładnie dlatego zawsze awansował.

„Y to kapuś, donosiciel i prowokator”. Też mi nowość. I znów jak ja mam niby z tego zrobić artykuł, szczególnie gdy informator nie ma odwagi przekazać szczegółów ostatniej prowokacji Y? Pomijam ten drobny szczegół, że Y zawsze był kapusiem, donosicielem i prowokatorem, ale informatorowi zaczęło to przeszkadzać dopiero teraz, gdy się mu drogi z Y rozeszły, więc wiarygodność informatora jest niezbyt wysoka.

„P od pół roku bierze pieniądze a nie robi nic, bo stworzono dla niego lipny etat”. No wiem. MSZ’owski standard dla swoich, ale bez dowodów tego nie opiszę.

„Z to kolega / koleżanka X ze studiów / wspólnej walki z „komuną” (tak mniej więcej w 1990 r. dodajmy) / były kochanek / była kochanka F i tylko dzięki awansował / awansowała”. Też mi nowość.

„V to mobber / mobberka, ale wykończył go / ją jeszcze większy mobber nie za mobbing oczywiście, a z zemsty na W, którego V był / była kochanką”. Komentarz jak wyżej.

„A gdy był ambasadorem rozliczał wyjścia z żoną do ekskluzywnych restauracji jako wyjścia służbowe, R robił to samo tylko przesadzał bo brał dzieci i na rachunkach pojawia się „kids menu”, a L jak opuszczał placówkę to wywiózł meble z rezydencji”. Super. Wiem. Nihil novi, ale bez dowodów informacje są nic nie warte. A to, że mowa jest o miernotach to żaden news.

„S awansował i to dowodzi, że zaprzedał się PiS”. No tu problem polega na tym, że to akurat nieprawda, a poza tym mówi mi to to ktoś, kto chciał się wkupić w łaski PiS (ale myśli, że ja tego nie wiem). PiS go nie chciał, więc teraz przynosi donosy na każdego kto pełni jakąkolwiek funkcję z MSZ licząc, że ja to opiszę, wszystkich tekstami wykończę, albo w każdym razie im zaszkodzę, a wówczas PiS przeprosi się z informatorem.

„K marnuje się z rezerwie kadrowej, choć akurat on ma i wiedzę i poglądy”. No dlatego się przecież marnuje, że ma wiedzę i poglądy. I to jest jedyna ploteczka z której mógłbym zrobić jakiś tekst. Problem polega na tym, że mógłbym takim tekstem człowiekowi zaszkodzić. Z drugiej strony szanuję człowieka. Może opisując sytuację i potencjalnie przyczyniając się do jego zwolnienia z MSZ wyświadczyłbym mu przysługę?

I to jest skądinąd piękne podsumowanie tego, co do mnie dociera z MSZ.

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)