Część 6 – dodatek (wybrane tematy związane z „przetrwaniem” na bazie wspomnień, doświadczeń ludzi z wojen, konfliktów)
„… kobiety często wykazywały się znacznie większą odpornością psychiczną niż mężczyźni?”
W wcześniejszym poście (ten jest rozwinięciem) pojawiło się stwierdzenie, że kobiety lepiej potrafią sobie poradzić psychicznie w sytuacjach krytycznych, zawalenia się systemu. W przeciwieństwie do wielu mężczyzn, którzy przywiązani do swojego wcześniejszego statusu, pozycji społecznej nie potrtafili się „przestawić” i „pękali”.
Tak, ale to były „inne kobiety niż dziś”.
Kiedy rozpadała się Jugosławia kobiety o których mowa (te. które sobie radziły) przyszły na świat po II wojnie światowej (lata 50 i 60 te). Dorastały w rodzinach w których ich babcie i matki nie znały komfortu. Były nauczone ciężkiej pracy i „życia z dnia na dzień”. Miały więcej dzieci niż dziś i zajmowały się w domu i dla domu „wszystkim”. Nawet kobiety z miast nie miały tak komfortowego życia jakie mają współczesne damy.
Nie miały nawet porównywalnych oczekiwań do tych jakie mają kobiety dziś.
Dziś matki jednego dziecka nie potrafią sobie poradzić z tym psychicznie i organizacyjnie. Bezdzietne marudzą, że są strasznie zmęczone, nie mają czasu na wiele rzeczy, które chciałyby robić, …
Praca kobiet stała się dużo lżejasza.
Nie ma szans, aby kobiety obecnie żyjące wokół nas dały sobie rade psychicznie i fizycznie jak ich matki i babki.
W razie „W”, załamania zbliżonego do tego jakie miało miejsce w rozpadajacej się Jugosławii, braków wszystkiego a nawet realnemu niebezpieczeństwu wystąpienia głodu dzisiejsze kobiety nie wykażą się podobna odpornością.
Przez ostatnie dziesiąt lat „wyprodukowaliśmy sobie” jako społeczeństwo miliony „księżniczek”.
Te damy niewiele potrafią lub nic, totalnie nic.
Bezwartościowe dyplomy, bezwartościowa wiedza i bezużyteczne umiejętności bez systemu i komfortu jaki dziś mamy.
Autor: Diario
Zostaw komentarz