I dobrze, bo powinna być „napisana na nowo”, jak chce tego pan Petru. Może warto w końcu przeanalizować od samego początku, wszystko co wiemy o tej tragedii i pod każdym możliwym kątem. Tak, jak to powinny były zrobić organy państwowe sześć lat temu i tak, jak to robi się w każdym, normalnym kraju na świecie. Każda normalna służba specjalna w takiej sytuacji musi zakładać i rozpatrywać wszelkie opcje, z zamachem włącznie. Nie będę podawał przykładów ze świata, bo jest ich wiele.

Wiem jedno: wszystkie możliwości są prawdopodobne i równo uprawnione póki nie określimy stopnia prawdopodobieństwa każdej z nich i nie przypiszemy im „zerojedynkowo” atrybutu „prawda/fałsz”. To jest kardynalna zasada każdej analizy operacyjnej, a wywiadowczej w szczególności.

Tutaj wszystko stanęło na głowie, a władze państwowe błyskawicznie nakreśliły tezę i czekały, aż obce instytucje tezę tę „udowodnią”. Doprowadzono w ten sposób do chaosu, podziału społeczeństwa, a przede wszystkim usiłowano zamieść pod dywan mizerię struktur państwowych, niekompetencję wysokich urzędników oraz strach przed odpowiedzialnością, rozmywając wszystko w atakach personalnych i ośmieszaniu każdego, kto ma inne zdanie, separując ich od siebie, by w ten sposób uniemożliwić merytoryczną dyskusję.

Przyznaję, że wielu z nas uległo, przynajmniej na chwilę, tej propagandzie i zaczęło myśleć w kategoriach „oficjalnych”. Każdy jednak, kto zastanowił się głębiej, przeanalizował dostępną całość, doszedł do określonych wniosków, a przynajmniej zdefiniował wątpliwości.

Dobrze, że taka komisja wreszcie powstanie, ponieważ musimy wyjaśnić tragedię smoleńską, bez względu na koszty polityczne. To sprawa bez precedensu w naszej historii i nie można przejść koło niej obojętnie.

Nie znam się na lotnictwie. Nie wiem, czemu samolot lata i często nie rozumiem naukowych dywagacji, jak każdy laik w tych sprawach, ale znam administrację państwową i procedury ją obowiązujące, polskie i międzynarodowe, przy tego typu lotach. sam musiałem działać zgodnie z nimi, uczestnicząc w przygotowaniu trzech wizyt prezydenckich w Wlk. Brytanii (prywatnych, oficjalnych i państwowych), wizyt wszystkich premierów w latach 2000 – 2006 oraz niezliczonej ilości delegacji państwowych i parlamentarnych.

Wiem też, że samolot nie musi spadać wyłącznie z przyczyn technicznych lub w rezultacie ataku. Czasem, odpowiednio naruszone procedury i zestawione w ściśle określony sposób potrafią być skuteczniejsze od bomb. tak też można zorganizować zamach. Wymaga to jednak udziału jednostek agenturalnych, uplasowanych we wszystkich środowiskach, związanych z obiektem działania. Tego też musimy być świadomi, wyjaśniając tę tragedię.

Na miejscu Pana Petru, nie sugerowałbym też, iż „raport jest gotowy”. Takie stwierdzenie jest dla mnie przesłanką, że już opracowano działania neutralizujące i dezinformacyjne. Nie chcę myśleć, że kolejny polski polityk, nawet, jeśli go nie popieram w żadnym punkcie, w nich uczestniczy.