Termin „projekcja” znany jest wszystkim , którzy mieli chociażby przelotną styczność z psychologią. Jest to mechanizm obronny, który objawia się poprzez przypisywanie innym ludziom swoich własnych nieakceptowalnych myśli, intencji czy poglądów. Ponieważ każdy z nas ma w sobie narcyza, każdy z nas czasami stosuje tenże mechanizm, ciekawe jednak jest obserwowanie go u innych ponieważ ukazuje on nam w całej swej okazałości o czym marzą, śnią, myślą.

Oczywiście interpretowanie mechanizmu projekcji bywa nadużywane przez domorosłych psychologów. Zabawmy się jednak na chwilę w uczniów Freuda i spójrzmy przez psychoanalityczne okulary na tzw. zatroskanych internautów.

Słowo hejter, czy internetowy troll stało się ostatnio niezwykle nośne w związku z głośną wypowiedzią posła Szejnfelda który określił przeciwników swojej formacji zbiorczym mianem wynajętych skurwysynów. Chociaż z jednej strony należałoby zrugać wyżej wspomnianego za wypełnienie znamion występku z art. 216 k.k. § 2 względem ponad 8 milionów obywateli Polski. (nawiasem mówiąc sądzę, że grzywna nawet w wysokości 1 zł od osoby byłoby miłym prezentem dla Polskiego Czerwonego Krzyża) z drugiej jednakże trzeba podziwiać tą bezkompromisową głupotę, która sprawiła, iż mimowolnie, jak dziecię we mgle, stał się wyrazicielem ukrytych myśli swojej partii.

Grono wyznawców PO (gdyż jak inaczej nazwać ludzi, którzy wciąż, mimo afer, korupcji, oszustw, podłości, małości i intelektualnej nędzy części członków tej partii wciąż przy niej trwają) podchwyciło naturalnie ten temat i jęło dopytywać swoich znajomych o prawicowych poglądach, ile otrzymują za krytykowanie Jedynej Słusznej Partii. Jakież było ich zdziwienie gdy dowiedzieli się, od wspomnianych znajomych, że działają oni w czynie społecznym; że autentycznie zależy im na silnej i sprawiedliwej Polsce, którą będą rządzić uczciwi ludzie; że rzeczywiście chcą osądzenia aferzystów i pospolitych złodziejaszków, którzy dla niepoznaki przybrali sobie miana tzw. członków rządu.

Jak to, zakrzyknęli. Jak można upaść tak nisko aby ZA DARMO komentować na forach internetowych, upubliczniać na swoich fejsbukowych profilach treści nieprawomyślne, przypominać o bohaterach polskiej historii, punktować niedostatki naszej polskiej rzeczywistości. Wszak za każdą pracę należy się płaca. Zaczęli wręcz powątpiewać w uczciwość swoich znajomych i sugerować, że nie mówią oni całej prawdy.

My już wiemy, że prawda okazała się zgoła groteskowa. Legionowi patriotów, którzy w swoim wolnym czasie dają upust goryczy i niezgody na buraczano przaśne rządy najmiłościwej nas oszukującej Partii, Partia przeciwstawiła opłacanych zawodowych hejterów.

Komentarz jak zwykle dopisało samo życie.