Styl komentarzy, dobór słów, obrazków, wybór tzw. przypadkowych uczestników i przechodniów oraz ich, czasem dziwnych, wypowiedzi w TVN przypomina mi telewizję w pierwszym tygodniu po 13 grudnia 1981 roku. Z drugiej strony nie lepiej, a niektóre teksty, tych starszych, są żywcem wyjęte z „cyrku Trumanillo” (oj, dostanie mi się za to). To jest chore i nikt nie rozumie, że nie może być inaczej. Dlaczego? Następny akapit.

Żadne zmiany w sądownictwie w tym systemie nie są możliwe. To jest system partyjny i wszystkie partie obecne w parlamencie, włącznie z ruchem, który uważa się za antysytemowy, są efektem tego systemu. To jest Europa i na całym kontynencie, poza UK, podobny system istnieje. Sądy zawsze będą zależne od aktualnie rządzących. Jedni to ukrywają, drudzy nie, ale tak jest i będzie. Ludziom wydaje się, że obecne reformy doprowadzą do tego, że wszyscy zostaną uniewinnieni, albo pójdą do więzienia, zależnie po której stronie barykady stoją. To śmieszne. Nikt nikogo nie wsadzi, drobni złodzieje będą siedzieć, a bogaci mataczyć. Za afery do pierdla pójdą wyłącznie kelnerzy. Partia, która miałaby odwagę to zmienić, musiałaby zniszczyć samą siebie, a to jest nie możliwe. Wiem, że to jest smutne, ale prawdziwe. Niestety.

Do opozycji i posłów opozycyjnych oraz posłów siedzących okrakiem na barykadzie mam słów kilka. Taki swoisty apel: chcecie wygrać, a nie udawać zatroskanie losem kraju? To przestańcie wygłaszać patetyczne przemówienia z trybun i okien. Zejdźcie do ludzi, ale nie tych, którzy gwarantują wam oklaski, ale do tych, którzy gwiżdżą na Wasz widok i pogadajcie z nimi. To nie wszystko. Wy też jesteście winni tego, o co oskarżacie PiS, bo jesteście również dziećmi tego systemu. Zrezygnujcie ze swoich immunitetów, diet, biur i odpisów od podatku. Zrezygnujcie z mandatów poselskich, a postawicie rządzących w ogromnym kłopocie. Dlaczego? Nie chce mi się pisać. Nie zrobicie jednak tego, bo przecież „suweren” Was wybrał i „trwać musicie”. Co za bzdura. Suweren (co za idiotyczny termin, choć godny tej systemowej ściemy) ma was serdecznie gdzieś, bo widzi, że chodzi Wam wyłącznie o te „dobra”, które wymieniłem. Bez immunitetów, diet, tytułów i całej masy przydupasów nie znaczycie nic. Już widzę płacz i słowotok PSL i Nowoczesnej, tokowanie PO i Kukiz’15 dlaczego nie mogą tego zrobić. Jestem w stanie napisać teraz każdy wydumany argument, który uzasadni Wasz pobyt w parlamencie. Już widzę ilu z Was nagle okaże się kryptopisowcami, albo „zbłąkanymi owieczkami”, które w rękę będą teraz całować prezesa Kaczyńskiego i ministra Macierewicza. Nie zrezygnujecie, bo nie ma dla Was Polski poza waszymi śmiesznymi mandatami. Nie zrezygnujecie, a więc pomagacie zrobić to, co krytykujecie. Jesteście w środku i zostając w nim, zgadzacie się na ustawy PiS, a głosowanie na „nie” nic nie znaczy, bo system z góry przesądził wynik.

Żądam partii wyborczych, partii w stylu amerykańskim, żądam wyborów bezpośrednich na konkretnego kandydata, a nie na listę, żądam obieralnych sędziów i komendantów policji, żądam ławy przysięgłych, żądam poważnego i prawdziwego rozliczenia oszustw i afer, bez względu na partyjną przynależność oszusta, żądam prawdziwej dekomunizacji mentalnej,a nie głupich ustaw, żądam wolności gospodarczej bez haraczu dla państwa, z którego utrzymywana jest biurokracja.

Żądam!

I co z tego? Mam żądać rewolucji? Kto ją zrobi? Kolejna systemowa partia? Ja? Nigdy. Jestem tylko byłym esbekiem. Młodzi? O ile wrócą.

Widzicie, jakie to wszystko skomplikowane? szkoda, bo może być proste, ale trzeba pomyśleć inaczej, niż tak, jak każe myśleć system.