Czy znany jest Ministerstwu Sprawiedliwości problem bezprawnych lub kontrowersyjnych interwencji części organizacji prozwierzęcych, które w tym celu – jak twierdzi część komentatorów – nadużywają art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt? – zapytał ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę poseł Bartosz Kownacki z PiS.

Kownacki pyta Ziobrę o interwencje animalsów

Przepis prawa wspomniany przez posła Kownackiego (art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt) mówi, że „W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia”.

Okazuje się, że niemal wszystkie przypadki, gdzie interweniują kontrowersyjne organizacje prozwierzęce są uznawane przez nie same za „niecierpiące zwłoki”, więc nie informują nie tylko burmistrza czy wójta (bo wybierają do tego zazwyczaj weekendy jako wspomniane dni „niecierpiące zwłoki”), ale też inspekcji weterynaryjnej czy policji i samozwańczo odbierają zwierzęta, nie spełniając drugiej części zapisu ustawowego, czyli nie informując później o tym samorządów i stosownych władz.

Poseł Kownacki dopytuje więc, zakładając, że na pierwsze pytanie o bezprawne i kontrowersyjne interwencję prozwierzęce odpowiedź będzie pozytywna:

„Jeśli tak, jakie działania podjęło lub zamierza podjąć Ministerstwo Sprawiedliwości, by działaniami ustawodawczymi (lub innymi) wyeliminować nadużycia w interpretacji ustawy o ochronie zwierząt i zabezpieczyć podstawowe prawo własności hodowców, każdego posiadacza jakiegokolwiek zwierzęcia oraz rolników?”

W swojej interpelacji poseł Bartosz Kownacki powołuje się na informacje z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które jednoznacznie stwierdzają wzrost zachowań patologicznych wśród organizacji prozwierzęcych w Polsce.

Straż dla Zwierząt i inni…

W treści swojej interpelacji Kownacki pyta m.in. o Pogotowie dla Zwierząt, którego prezes, Grzegorz B. został trzykrotnie skazany za bezprawne odbieranie ludziom zwierząt i Straż dla Zwierząt, której prezes, Mateusz Janda, spotyka się z hodowcami w sądach, w sprawie zabranych przez niego zwierząt dochodzi do działań prokuratorskich, a TVP emituje materiały ujawniające szokujące kulisy interwencji Jandy i jego Straży, której on sam mianował się „komendantem”, nosząc mundury imitujące mundury służb amerykańskich…

O zmianach prawnych, koniecznych co do zapisów art. 7. ust. 3 mówił wcześniej w rozmowie z portalem SwiatRolnika.info Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego, na którego także powołuje się w swojej interpelacji poseł Kownacki.

Do tej pory interwencje przeprowadzano na mocy art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, a w praktyce przeprowadzali je 19-letni tzw. inspektorzy ds. zwierząt. Po proponowanych zmianach, takie organizacje musiałyby wezwać lekarza specjalistę

– stwierdził Kłosiński, jeden z liderów polskich kynologów.

Nie chodzi tylko o Straż dla Zwierząt. Więcej organizacji budzi emocje. Często bardzo słusznie, jak np. Pogotowie dla Zwierząt, zdelegalizowane i działające dalej pod identyczną nazwą; mało tego, prezes Pogotowia, skazany kilkukrotnie za przywłaszczania zwierząt ma zakaz prowadzenia tego typu organizacji i dalej odbiera telefony nowego Pogotowia. Takie patologie zdarzają się coraz częściej, a organizacje prozwierzęce to maszynki do robienia pieniędzy. Na szczęście nie wszystkie

– mówił z kolei Kłosiński dla Pressmania.pl w artykule „Kłosiński: Organizacje prozwierzęce to biznes!”.

Czy Ministerstwo Sprawiedliwości ma pomysł jak odseparować biznesmenów prozwierzęcych, którzy specjalizują się w atakach na hodowców od prawdziwych przyjaciół zwierząt? To pytanie już do ministra Zbigniewa Ziobry, który ma 21 dni na odpowiedź na interpelację Kownackiego.

fot. Pixabay