Nikogo nie chcę personalnie pouczać, ani wydawać indywidualnych ocen – ale chciałbym Wam przekazać jakie widzę dość pospolite, charakterystyczne cechy zbiorowości polskiej , oczywiście bez generalizacji z wyraźnym podkreśleniem, że jakieś wyjątki są, ale jak to mówią fizycy czy matematycy „niestety zaniedbywalne w ogólnej obserwacji”:
1. Permanentne i obsesyjne ocenianie wszystkich wokół (w sensie indywidualnych osób)
2. Obsesyjny strach przed oceną innych „co ludzie powiedzą”
3. Psychopatyczne potrzeby tłumaczenia się ze wszystkiego i wymaganie takiego tłumaczenia się od innych
4. Ciągłe przypierdalanie się do wszystkiego do czego w jakikolwiek sposób można się przypierdolić –
szczególnie widać to po uwagach o błędach stylistycznych czy ortograficznych czy literówkach – żadna nacja jaką udało mi się poznać nie ma takiej cechy – nie zdarzyło mi się nigdy aby na forach niemieckich, amerykańskich, hiszpańskich czy chińskich – ktokolwiek nie tylko mnie ale innych – poprawiał, pouczał, musztrował …. Popełnijcie jakąś literówkę w komentarzu – a zabaczycie co będzie się działo.
5. Permanentny ścisk dupy – prawie wszystko musi być „na poważnie”, napuszone, seriozne, smętne i stęchłe …… na luzie – nie ma prawie nic ….
6. Polskie Pieniactwo – zamiast debaty, negocjacji, czy zwykłej rozmowy.
Jest wiele innych ciekawych cech, ale zacznijmy od podanych.
A zacząć – należy …….. ???
Od siebie – oczywiście – od siebie samego.
Czyli proponuję abyście dziś zrobili eksperyment. Drastyczny eksperyment, ciężki eksperyment, prowokacyjno-sensacyjny eksperyment i zastosowali się do moich zaleceń i opisali w komentarzu jak przeżyliście dzień, jak zareagowało Wasze otoczenie.
Czyli dziś uprzejmie proszę abyście Nikogo i pod żadnym pozorem :
1. Nie oceniali indywidualnych osób – szczególnie negatywnie
2. Abyście uprzejmie mieli całkowicie w dupie – co inni o Was dziś będą mówić i jak Was oceniać, czyli róbcie dziś to na co macie ochotę, co zawsze chcieliście zrobić – ale tak aby innych nie ranić. Chyba, że poczują się zranieni, że macie och opinie w dupie, ale tym akurat się nie przejmujcie.
3. Z niczego nikomu się nie tłumaczcie. Odpowiadajcie uprzejmie i empatycznie – nie w stylu „spierdalaj nie muszę się tłumaczyć”, tylko życzliwie : „przepraszam ale nie muszę się z tego tłumaczyć”
4. Nie przypierdalajcie się do żadnych, nieistotnych szczegółów dziś. Próbujcie widzieć pozytywy i zakładać rzeczy dobre a nie złe.
5. No i „wrzućcie na luz” – uwolnijcie się od stresu permanentnego – mimo, że otoczenie będzie to postrzegać jako ignorancję, jako lekceważenie – ale wtedy patrz punkt 2 i punkt 3.
6. Nie używajcie dziś żadnej inwektywy (czyli nie mówcie do siebie „Ty ch…ju, ty dzi …ko), itd, ale zaczynajcie każde zdanie od „rozumiem twój punkt widzenia, ale wytłumacz mi proszę …” itd itd ….
A pod koniec dnia poproszę uprzejmie o opinie
1. Czy w ogólne udało się tak przeżyć choć jeden dzień?
2. Czy otocznie wysyłało Was do psychiatry?
3. I ogólnie – jak było?
Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
Zostaw komentarz