Jak ktoś nie znał definicji „zdrowej konkurencji”, to pan Czarnek właśnie ją podał. Logiki swoistej dla tego rządu trudno mu odmówić.
Obecnie brakuje 60 tysięcy lekarzy i nie ma między obecnie pracującymi żadnej konkurencji wymuszającej jakość usług, bo na takim bezrybiu i ślimak rybą.
Ale…ALE! ….jak naprodukujemy na tzw. wydziałach lekarskich w Wyższych Szkołach Tańca i Humoru brakujące 60 tysięcy medyków, a jak się rozpędzimy i w każdej parafii utworzymy wydzialiki lekarskie i będziemy mieli 100 tysięcy lekarzy gotowych do pracy z zachwyconym tym faktem suwerenem, to pojawi się co? … Konkurencja!
Zapełnimy wszystkie szpitale i poradnie lekarzami pracującymi za 20 zeta/godzinę, zakażemy łączenia pracy w jednostkach publicznych i prywatnych, lekarze będą bić się o dyźury i wydeptywać korytarze w pośredniaku – i o to chodziło. Wreszcie utrzemy nosa wykształciuchom i pokażemy gdzie ich miejsce.
…. musimy jednak temu panu z tytułem profesora powiedzieć rzecz dla niego szokującą: rynek usług medycznych, to nie rynek posad rządowych dawanych ćwierćinteligentom i nieudacznikom, ale za to lojalnym i po linii partyjnej. To już wszystko było. I się nie sprawdziło.
Rynek medyczny, jak żaden inny podlega silnej konkurencji od zawsze, pacjenci doskonale wiedzą jaki lekarz świadczy usługi wysokiej jakości, gdzie jest dobry szpital, oddział i pracownia.
Nadprodukcja lekarzy pogłębi jedynie przepaść między publiczną i prywatną opieką medyczną, wyciągnie więcej pieniędzy z kieszeni suwerena i obniży jakość usług w tych sektorach, w których zarobki będą najniższe.
Śnijcie dalej sny o potędze ….
– „Nie po to otwierane są kierunki lekarskie na uczelniach innych niż medyczne, by obniżyć jakość świadczenia usług zdrowotnych. Robimy to, by była ona na wyższym poziomie – dzięki zdrowej konkurencji. Sytuacja, gdy lekarze wiedzą, że są nie do zastąpienia, nie sprzyja poprawie jakości leczenia” – stwierdził minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (czytaj więcej).
Boli was, urzędnicza mafio w kitlach że może wam teraz wyrosnąć konkurencja której nie dacie już rady pogonić by mieć niepodważalny patent na życie i zdrowie ludzi, i handel lekarstwami za tanie urlopy i bonusy od firm i koncernów, oj boli? Pani chamski tekst najlepszym przykładem tego jak się tego bardzo boicie. Takie kopnięcie was w 4 litery było jak widać niezmiernie skuteczne. A będą kolejne. A myślały ony co byndom dalej się mogły opierdniczać i dyktować warunki? To się ony przeliczyły. I dobrze im tak!