W swojej książce „Autobiografia jogina” Paramahansa Jogananda napisał na zakończenie Rozdziału 43-go pt. „Zmartwywstanie Sri Jukteswara” – „W niniejszym rozdziale mej autobiografii podporządkowałem się żądaniu Mistrza i podałem radosną nowinę, choć wprawi ona beztroskie obecne pokolenie w jeszcze jedno zakłopotanie. Człowiekowi dobrze znane jest pełzanie, rozpacz rzadko jest mu obca, ale jest to wyrazem jego zepsucia, a nie częścią prawdziwego losu człowieka. W dniu, w którym on tego zechce, znajdzie się na ścieżce wolności. Zbyt długo człowiek poddawał się zgorzkniałemu pesymizmowi swych doradców wmawiających w niego: „prochem jesteś” pomimo jego niezwyciężonej duszy”.
Życzeniem Sri Jukteswara było ogłoszenie wszystkim ludziom, że warto pracować nad swoją duchowością. Dodał wszystkim otuchy, że warto też pozbyć się pragnień w świecie materialnym. Podał też jak może wyglądać nasze życie po śmierci ciała fizycznego.
Od wielu, wielu lat interesowałem się religioznawstwem i poszukiwałem sensu oraz celu życia na Ziemi. W szczególności, studiując starożytne teksty a także podróżując po świecie w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące mnie od młodości pytania. Wiele odpowiedzi znalazłem studiując Biblię, pisma święte religii hinduskiej, buddyjskiej i inne. Podróżowałem też śladami Jezusa (Issy). Wielokrotnie po kilka miesięcy podróżowałem po Azji a w szczególności po Subkontynencie Indyjskim. Spotkałem się tam z wieloma świętymi, braminami, joginami i sadhu. Jednak kilka lat temu w trakcie naszej kolejnej wyprawy do Indii, moja żona Tina zachęciła mnie do przeczytania książki „Autobiografia jogina” autorstwa Paramahansy Joganandy. Książka ta wywarła na mnie ogromne wrażenia.
Naprawdę warto kupić, mieć w domu i przeczytać to dzieło, dlaczego? Informację o tym dziele zawarłem w artykule tutaj – „Autobiografia jogina” – książka, która zmieniła życie milionów ludzi, https://pressmania.pl/autobiografia-jogina-ksiazka-ktora-zmienila-zycie-milionow-ludzi/
Chciałbym przedstawić w tym tekście ten jeden rozdział tego dzieła a mianowicie Rozdział 43 pt. „Zmartwywstanie Sri Jukteswara”, ale zachęcam naprawdę gorąco do przeczytania całego dzieła.
Otóż w dniu 19 czerwca 1936 roku Sri Jukteswar, zmarły prawie trzy miesiące wcześniej tj. w dniu 9 marca 1936 roku, ukazał się Prahamahamsa Joganandzie, gdy ten przebywał w hotelu w Bombaju. Jogananda opisuje to wspaniałe wydarzenie i na prośbę Sri Jukteswara przekazuje tę wiedzę, którą mu powiedział Mistrz, dla wszystkich ludzi na Ziemi. Zawarł ją w jednym rozdziale swojej książki. Należy zaznaczyć, że ciało Sri Jukteswara zostało pochowane, natomiast on sam ukazał się w ciele stworzonym przez siebie, ciele eterycznym, ale widocznym, dla Joganandy jako ciało fizyczne. Opowiedział Joganandzie o tym jak wygląda świat astralny i wyższy przyczynowy. Warto ten tekst przeczytać, jest to chyba jedna z nielicznych dostępnych relacji o tamtych boskich wymiarach, które odwiedzamy po śmierci lub w trakcie głębokiej medytacji.
Oto ten tekst:
„Pan Kryszna!” Chwalebna postać awatara pojawiła się w migotliwym blasku, gdy siedziałem w swoim pokoju w hotelu Regent w Bombaju. Jaśnieje ponad dachem wysokiego budynku po drugiej stronie ulicy. Niewysłowiona wizja nagle pojawiła się przed moimi oczami, gdy wyjrzałem z mojego szeroko otwartego okna na trzecim piętrze.
Boska postać skinęła dłonią ku mnie, uśmiechając się i kiwając głową na powitanie. Kiedy nie mogłem zrozumieć dokładne przesłania Pana Kryszny, odszedł On z gestem błogosławieństwa. Poczułem się cudownie podniesiony na duchu, że była to zapowiedz jakiegoś duchowego wydarzenia.
Moja podróż na Zachód została na razie odwołana. Miałem już zaplanowanych kilka publicznych spotkań w Bombaju przed ponownym wyjazdem do Bengalu.
Siedząc na łóżku w hotelu w Bombaju o trzeciej po południu 19 czerwca 1936 roku, tydzień po wizji Kryszny wyrwało mnie z medytacji uszczęśliwiające światło. Przed moimi otwartymi i zdumionymi oczami, cały pokój zamienił się w niezwykły świat, światło słoneczne przemieniło się w boski blask.
Ogarnęła mnie fala zachwytu, gdy ujrzałem postać z krwi i kości Sri Jukteswara!
„Mój synu!” Mistrz mówił czule, z anielskim uśmiechem na twarzy.
Po raz pierwszy w życiu nie uklęknąłem u jego stóp na powitanie, ale natychmiast podszedłem, aby go objąć chciwie w moje ramiona. Chwila nad wszystkie chwile! Udrękę ubiegłych miesięcy uznałem za nic nie znaczącą zapłatę za spadające teraz na mnie potężnym potokiem szczęście.
„Mistrzu mój, umiłowany mego serca, dlaczego mnie opuściłeś?” Byłem niespójny w nadmiarze radości.
„Dlaczego pozwoliłeś mi iść na Kumbha Melę? Jak gorzko obwiniałem się za to, że cię zostawiłem!”
„Nie chciałem ci zakłócać radosnych nadziei związanych z zobaczeniem miejsca, gdzie po raz pierwszy spotkałem Babadżi. Opuściłem cię tylko na krótko, czyż nie jestem znów z tobą?”
„Ale czy to ty, Mistrzu, ten sam Lew Boży? Czy masz na sobie ciało takie jak to, które pochowałem pod okrutnymi piaskami Puri?”
„Tak, moje dziecko, jestem tym samym. To jest ciało z krwi i kości. Chociaż postrzegam je jako eteryczne, a dla twojego wzroku, to coś fizycznego. Z kosmicznych atomów stworzyłem zupełnie nowe ciało, dokładnie takie fizyczne ciało z kosmicznego snu, które złożyłeś pod piaskami w Puri w swoim świecie snów. Naprawdę zmartwychwstałem, nie na Ziemi, ale na planecie astralnej. Jego mieszkańcy są lepiej niż ziemska ludzkość, jest w stanie sprostać moim wzniosłym standardom. Tam ty i twoi ukochani pewnego dnia zamieszkają ze mną.”
„Nieśmiertelny guru, powiedz mi więcej!”
Mistrz uśmiechnął się wesoło. „Proszę cię, kochany” – rzekł – „czy nie zechcesz zwolnić nieco swego uścisku?”.
„Tylko trochę!”- Obejmowałem go w uścisku ośmiornicy. Mogłem wykryć ten sam co dawniej, słaby, miły i naturalny zapach, charakterystyczny dla jego ciała. Wspominam wrażenie, jakiego doznałem, dotykając jego boskiego ciała, jeszcze dziś trwa w mych ramionach i dłoniach, ilekroć przypomnę sobie te wspaniałe godziny.
„Tak jak prorocy są wysyłani na ziemię, aby pomagać ludziom w rozpracowaniu ich fizycznej karmy, tak też otrzymałem wskazówki przez Boga, aby służyć na planecie astralnej jako zbawiciel” – wyjaśnił Sri Jukteswar. „Ona się nazywa Hiranialoka, czyli „Oświecona planeta astralna”. Tam pomagam zaawansowanym istotom pozbyć się ich karmę astralną a tym samym w osiągnięciu wyzwolenia od ponownych urodzin; każdy z nich w ostatniej swej ziemskiej inkarnacji zdobył w drodze medytacji zdolność świadomego opuszczenia swego fizycznego ciała w chwili śmierci”.
„Nikt nie może się dostać do Hiranialoki, chyba że przeszedł na Ziemi ze stanu sabikalpa samadhi do wyższego stanu nirbikalpa samadhi”. 43-1 ( wyjaśnienia na końcu tego rozdziału)
„Mieszkańcy Hiranialoki przeszli już przez zwykłe sfery astralne, gdzie prawie wszystkie istoty na Ziemi muszą odejść w chwili śmierci, tam wypracowali wiele nasion swojej przeszłości swoich działań w światach astralnych. Takiego dzieła odkupienia nie może dokonać nikt poza zaawansowanymi istotami skutecznie w światach astralnych. Następnie, aby pełniej uwolnić swoje dusze z kokonu karmicznych śladów złożonych w ich ciałach astralnych, te wyższe istoty zostały przyciągnięte przez prawo kosmiczne odradzając się w nowym ciele astralnym na Hiranialoce, astralnym słońcu lub w niebie, gdzie zmartwychwstałem, aby im pomagać”.
„Na Hiranialoce są również bardzo zaawansowane istoty, które przybyły z wyższego, subtelniejszego, świata przyczynowego.”
Mój umysł był teraz w tak doskonałym zestrojeniu z umysłem mojego guru, że mógł mi on przekazywać swe słowa-obrazy częściowo w słowach, a częściowo bezpośrednio w formie myśli. W ten sposób odbierałem je jako skondensowane pojęcia.
„Czytałeś w pismach świętych” – mówił dalej Mistrz – „że Bóg sukcesywnie otaczał duszę ludzką w trzech kolejnych ciałach: pojęciowym ciele, zwanym też przyczynowym, subtelnym ciele astralnym, będącym siedzibą myślowej i emocjonalnej natury człowieka, oraz ciężkim ciele fizycznym”.
„Na Ziemi człowiek jest wyposażony w zmysły fizyczne. Istota astralna działa z pomocą swej świadomości i uczuć oraz ciała zbudowanego z żywotronów (lifetronów – prany).(43-2)
Istota okryta ciałem przyczynowym pozostaje w szczęśliwym świecie idei. Moja praca dotyczy tych istot astralnych, które przygotowują się do wejścia w świat przyczynowy.”
„Godny uwielbienia Mistrzu, proszę opowiedz mi więcej o świecie astralnym”.
Chociaż trochę rozluźniłem moje objęcia na prośbę Sri Jukteswara, moje ramiona wciąż go obejmowały. Skarb ponad wszystkie skarby, mój guru, który śmiał się ze śmierci, żeby do mnie dotrzeć!
„Istnieje wiele planet astralnych, na których roi się od istot astralnych” – zaczął Mistrz. „Mieszkańcy korzystają z płaszczyzny astralnej, czyli masy światła, przemieszczając się z jednej planety na drugą szybciej niż prąd elektryczny i energie radioaktywne”.
„Wszechświat astralny, zbudowany z różnych subtelnych wibracji światła i koloru, jest setki razy większy niż kosmos materialny. Cały świat fizycznego stworzenia wisi jak mały, solidny kosz pod spodem ogromnego świetlistego balonu sfery astralnej. Podobnie jak wiele fizycznych słońc i gwiazd wędruje w przestrzeni kosmicznej, tak istnieją także niezliczone astralne układy słoneczne i gwiezdne. Ich planety mają astralne słońca i księżyce, piękniejsze od tych fizycznych. Astralne źródła światła przypominają zorzę polarną borealis, słoneczna zorza astralna jest bardziej olśniewająca niż lekko promieniująca zorza księżycowa. Astralny dzień i noc są dłuższe niż ziemskie”.
„Świat astralny jest nieskończenie piękny, czysty i uporządkowany. Nie ma martwych planet ani jałowej ziemi w przeciwieństwie do Ziemi , gdzie są różne klimaty i pory roku, na planetach astralnych utrzymuje się stała temperatura wiecznej wiosny, od czasu do czasu jest świetlisty biały śnieg i deszcz wielobarwnych świateł. Astralne planety obfitują w opalowe jeziora, jasne morza i tęczowe rzeki”.
„Zwykły świat astralny „Hiranialoki” zaludniony jest milionami istot astralnych, które wcześniej lub później przybyły z Ziemi, jak również niezliczoną ilością wróżek, syren, ryb, zwierząt, chochlików, gnomów, półbogów i duchów, przebywających na różnych astralnych planetach, zależnie od swych karmicznych właściwości. Istnieją rozmaite sfery rezydencji, czyli wibracyjne dziedziny dla dobrych i złych duchów. Duchy dobre mogą swobodnie podróżować, złe natomiast są uwięzione w ograniczonych strefach. W ten sam sposób jak istoty ludzkie żyją na powierzchni ziemi, robaki wewnątrz gleby, ryby w wodzie, a ptaki w powietrzu, istoty astralne o rozmaitym stopniu rozwoju mają wyznaczone odpowiednie wibracyjne strefy”.
„Wśród upadłych mrocznych aniołów wypędzonych z innych światów toczą się tarcia i wojny przy pomocy bomb żywotronowych lub mentalnych mantrycznych promieni wibracyjnych ( 43-3). Istoty te zamieszkują przesiąknięte mrokiem obszary niższego świata astralnego, wyczerpując swoją złą karmą”.
„W rozległych krainach nad ciemnym więzieniem astralnym wszystko jest promienne i piękne. Świat astralny jest bardziej naturalny niż Ziemia dostrojona do Bożej woli i planu doskonałości. Każdy obiekt astralny objawia się przede wszystkim wolą Boga, a częściowo wolą istot astralnych. Istoty te posiadają moc modyfikowania i udoskonalania formy wszystkiego, co już zostało stworzone przez Boga. Dał swoim astralnym dzieciom wolność i przywilej zmiany lub ulepszenia świata astralnego. Na Ziemi ciało stałe można przeobrazić w płynne lub w inną postać tylko z pomocą naturalnych lub chemicznych procesów, natomiast stałe ciała astralne można zmieniać w astralne płyny, gazy lub w energię momentalnie przez sam akt woli mieszkańców tego świata”.
„Ziemia jest areną wojen i morderstw na morzu, lądzie i w powietrzu” – kontynuował mój guru – „ale sfery astralne znają szczęśliwą harmonię i równość. Istoty astralne dematerializują się lub materializują ich formy według własnego uznania. Kwiaty, ryby lub zwierzęta mogą na jakiś czas przemienić się w astralnych ludzi. Wszystkie istoty astralne mogą przybierać dowolną postać i z łatwością mogą się ze sobą komunikować. Nie ogranicza ich pod tym względem żadne określone i niezmienne prawo natury; od każdego astralnego drzewa można z powodzeniem zażądać, aby wydało z siebie na przykład mango lub inny pożądany owoc, kwiat, a nawet jakikolwiek inny przedmiot. Istnieją wprawdzie pewne karmiczne ograniczenia, nie ma ich jednak w świecie astralnym w zakresie pożądania różnych form. Wszystko wibruje twórczym światłem Boga”.
„Nikt nie rodzi się z kobiety; istoty astralne materializują swe potomstwo z pomocą swej woli kosmicznej w specjalnie kopiowanych astralnie skondensowanych formach. Istoty, które niedawno utraciły fizyczne ciało, przybywają do rodzin astralnych na ich zaproszenie, przyciągane przez podobne umysłowe i duchowe skłonności”.
„Ciało astralne nie podlega działaniu zimna, ciepła ani innych warunków naturalnych. Anatomia obejmuje mózg astralny, czyli tysiącpłatkowy lotos światła i sześć przebudzonych ośrodków w mózgu sushumny, czyli astralnej ośi mózgowo-rdzeniowej. Serce czerpie energię kosmiczną i światło z ciała mózgu astralnego i pompuje go do nerwów astralnych i komórek ciała, czyli żywotronów (lifetronów). Istoty astralne mogą wpływać na swoje ciała za pomocą siły życiowej lub wibracji mantrycznych”.
„Ciało astralne jest dokładnym odpowiednikiem ostatniej formy fizycznej. Istoty astralne zachowują taki sam wygląd, jaki posiadali w młodości podczas poprzedniego pobytu na Ziemi; czasami istota astralna, podobnie jak ja, wybiera zachowanie swojego starego wyglądu.”
Mistrz, emanujący samym esencja młodości, uśmiechnął się wesoło.
„W przeciwieństwie do przestrzennego, trójwymiarowego świata fizycznego, poznawalnego jedynie pięcioma zmysłami, sfery astralne można widzieć przy pomocy wszystkoobejmującego szóstego zmysłu intuicji” – kontynuował Sri Jukteswar.
„Za pomocą samego intuicyjnego odczuwania wszystkie istoty astralne widzą, słyszą, wąchają, smakują oraz dotykają. Posiadają one troje oczu, z których dwa są częściowo zamknięte. Trzecie i zarazem główne oko, Umieszczone pionowo na czole, jest otwarte. Istoty astralne posiadają wszystkie zewnętrzne organy zmysłowe: uszy, oczy, nos, język i skórę, lecz posługują się zmysłem intuicji, aby doznawać wrażeń zmysłowych, mogą one posłużyć się każdą cząsteczką swego ciała, mogą one widzieć uchem, nosem lub skórą. Potrafią również słyszeć oczami lub językiem, jak również poznawać smak za pomocą uszu lub skóry i tak dalej. (43-4) Fizyczne oko człowieka narażone jest na niezliczone niebezpieczeństwa i łatwo ulega zranieniu lub uszkodzeniu; ciało eteryczne także może być czasem zranione lub potłuczone, lecz można je od razu uleczyć samym aktem woli”.
Gurudewa – czy każdy człowiek astralny jest piękny?
„Wiadomo, że piękno w świecie astralnym jest cechą duchową, a nie zewnętrzną właściwością” – odpowiedział Sri Jukteswar.
„Istoty astralne przywiązują zatem niewielką wagę do rysów twarzy. One mają jednak przywilej ubierania się według własnego uznania w nowe, kolorowe, astralne zmaterializowane ciała. Tak jak światowi ludzie zakładają nowe stroje na uroczyste wydarzenia, tak istoty astralne odnajdują okazję do przystrojenia się w specjalnie zaprojektowane formy”.
„Radosne uroczystości astralne na wyższych planetach astralnych, takich jak Hiranialoka, mają miejsce, gdy jakaś istota jest wyzwolona ze świata astralnego poprzez postęp duchowy i dlatego jest gotowa do wejścia do świata przyczynowego. Przy takich okazjach Niewidzialny Ojciec Niebieski i święci, którzy łączą się z Nim, materializują się w wybrane przez siebie ciała i przyłączają się do świata astralnego na tę uroczystość. Aby zadowolić Swego ukochanego bhaktę, Pan przyjmuje dowolną pożądaną formę. Jeśli wielbiciel wielbiony poprzez oddanie, widzi Boga jako Boską Matkę. Dla Jezusa aspekt Ojca Nieskończonego był pociągający bardziej niż inne koncepcje. Indywidualność, z jaką Stwórca obdarzył każde ze swoich stworzeń, czyniąc wszystko możliwym i niepojętym dla wszechstronności Pana!”
Mój guru i ja zaśmialiśmy się razem radośnie.
„Przyjaciele z innych dawniejszych wcieleń z łatwością rozpoznają się w astralnym świecie” – opowiadał dalej Sri Jukteswar swym pięknym, podobnym do fletu głosem. – „Ciesząc się nieśmiertelnością przyjaźni przekonują się o niezniszczalności miłości, co do której często nasuwają się wątpliwości w chwili smutnego, pozornego rozstania się z ziemskim życiem”
„Intuicja istot astralnych przenika zasłonę i obserwuje ludzkie działania na Ziemi, lecz człowiek nie może oglądać świata astralnego, jeśli jego szósty zmysł nie jest w pewnym stopniu rozwinięty. Tysiące mieszkańców Ziemi miało chwilowe przebłyski widzenia astralnych istot lub astralnego świata”.
„Podczas długiego dnia astralnego zaawansowane istoty na Hiranialoce pozostają podczas długiego astralnego dnia i nocy najczęściej w stanie przebudzonym i ekstazie, pomagając wyzwolić się ziemskim duszom. Istoty „Hiranialoki” mają od czasu do czasu astralne wizje podobne do snów. Umysły ich są zazwyczaj pochłonięte świadomym stanem najwyższej szczęśliwości nirbikalpy”.
„Mieszkańcy różnych światów astralnych podlegają jeszcze mentalnym cierpieniom”.
„Mieszkańcy wszystkich części światów astralnych wciąż cierpią mentalnie. Wrażliwe umysły wyższych istot na planetach takich jak Hiranialoka odczuwają ostry ból, jeśli zostanie popełniony jakikolwiek błąd postępowania lub postrzegania prawdy. Te zaawansowane istoty starają się dostroić każdy swój czyn i myśli z doskonałością prawa duchowego”.
„Komunikacja pomiędzy mieszkańcami astralnymi odbywa się wyłącznie za pomocą telepatii astralnej i telewizji, nie ma tam nieporozumień i zamieszania, które mieszkańcy Ziemi muszą cierpieć z powodu pisanego lub mówionego słowa. Jak na ekranie kina ludzie zdają się poruszać i działać w szeregu świetlnych obrazów, choć wcale nie oddychają, zupełnie tak samo istoty astralne zachowują się i działają jak inteligentnie kierowane i uporządkowane obrazy świetlne, bez konieczności oddychania tlenem”.
„Podstawą utrzymania człowieka przy życiu są ciała stałe, ciecze, gazy i energia, natomiast istoty astralne utrzymują się głównie za pomocą światła kosmicznego”.
Mistrzu mój, czy istoty astralne w ogóle jedzą? – Chłonąłem jego zdumiewające objaśnienia wszystkimi możliwymi sposobami, umysłem, sercem i duszą. Ponadmaterialne prawdy są realne i niezmienne, podczas gdy przelotne doświadczenia i wrażenia zmysłowe są zawsze tylko chwilowe i względnie prawdziwe, bo tracą niebawem całą swą żywość w pamięci. Słowa mego guru odbiły się tak głęboko na pergaminie mej istoty, że w każdym czasie, przestawiwszy swój umysł w stan nadświadomy, mogę wyraźnie ożywić swe boskie doświadczenie.
„W glebach astralnych obfitują świetliste, przypominające promienie warzywa” – odpowiedział. „Istoty astralne spożywają warzywa i piją nektar płynący ze wspaniałych fontann światła i z astralnych potoków i rzek. Podobnie jak na Ziemi można wydobyć z eteru niewidzialne obrazy osób i ukazać je w telewizyjnym aparacie, po czym znów rozpływają się one w przestrzeni, tak stworzone przez Boga niewidzialne astralne obrazy jarzyn i roślin unoszących się w eterze mogą być zmaterializowane na astralnej planecie aktem woli jej mieszkańców”.
„W ten sposób materializują się najbujniejsze twory wyobraźni tych istot, jak na przykład całe ogrody pachnących kwiatów, które potem wracają do stanu eterycznej niewidzialności”.
„Chociaż mieszkańcy niebiańskich planet w rodzaju Hiranialoki są niemal całkowicie wolni od konieczności jedzenia, to możliwy jest jeszcze wyższy stopień niczym nie uwarunkowanego istnienia, przysługujący w świecie przyczynowym duszom prawie że całkowicie wyzwolonym, które nie jedzą nic oprócz manny błogości”.
„Wyzwolona od ziemskiego istnienia istota astralna spotyka mnóstwo swych krewnych: ojców, matki, żony i przyjaciół, pozyskanych podczas różnych inkarnacji na Ziemi (43-5) w miarę jak pojawiają się oni w różnych częściach astralnego świata. Toteż bywa ona w kłopocie, gdy ma zdecydować, kogo ma bardziej kochać, uczy się w ten sposób obdarzać wszystkich jednakową boską miłością jako dzieci i zindywidualizowany przejaw Boga. Chociaż zewnętrzny wygląd kochanych osób mógł się zmienić odpowiednio do nowych ich przymiotów rozwiniętych w późniejszym życiu, istota astralna przy pomocy nieomylnej intuicji rozpoznaje je, przebywające wszystkie ongiś w innych sferach istnienia i wita je w nowej ich astralnej siedzibie. Ponieważ każdy stworzony atom wyposażony jest w niezniszczalność, (43-6) przeto przyjaciela astralnego można rozpoznać zawsze bez względu na kostium, jaki przywdzieje, zupełnie tak samo jak na Ziemi rozpoznaje się aktora pomimo jego przebrania, jeśli tylko dokładnie się go obserwuje”.
„Okres życia w świecie astralnym jest znacznie dłuższy niż na Ziemi. Dla normalnie rozwiniętych istot astralnych wynosi on od pięciuset do tysiąca lat, mierzonych wedle ziemskiej miary czasu. Podobnie jak niektóre drzewa potrafią przeżyć większość drzew o całe tysiąclecia, tak niektóre astralne istoty żyją znacznie dłużej aniżeli wynosi przeciętny okres życia astralnego. Ludzie przybywający do świata astralnego zatrzymują się w nim dłużej lub krócej, odpowiednio do ciężaru swej fizycznej karmy, która po oznaczonym okresie czasu ściąga ich z powrotem na Ziemię”.
„Istota astralna nie zmaga się boleśnie ze śmiercią, gdy przychodzi czas utracenia przez nią świetlistego ciała. Mimo że wiele z tych istot jest nieco zdenerwowanych, kiedy zachodzi potrzeba porzucenia przez nich ciała astralnego, by żyć nadal w bardziej subtelnym ciele pozamaterialnym. Świat astralny jest wolny od przymusowej śmierci, choroby i starości. Te trzy plagi są przekleństwem ziemi, gdzie człowiek pozwala swej świadomości utożsamiać się niemal całkowicie z ułomnym ciałem fizycznym, które stale wymaga powietrza, pożywienia i snu, aby w ogóle mogło istnieć”.
„ Śmierci fizycznej towarzyszy ustanie oddechu i rozpad komórek ciała. Śmierć astralna polega na rozproszeniu się „żywotronów”, owych wiecznych jednostek energii, które składają się na życie istot astralnych. Przy śmierci fizycznej człowiek traci świadomość swego fizycznego ciała, lecz staje się świadomy swego subtelnego ciała w świecie astralnym. Doświadczywszy we właściwym czasie astralnej śmierci, człowiek przechodzi ze świadomości astralnych urodzin i zgonu do przeżycia na nowo fizycznego urodzenia się i śmierci. Te powtarzające się cykle astralnego i fizycznego życia są nieuniknionym przeznaczeniem nieoświeconych istot. Opisy nieba i piekła, znajdujące się w pismach świętych, budzą niekiedy u ludzi głębsze niż podświadome wspomnienia długiego łańcucha doświadczeń radości w astralnym i rozczarowań w ziemskim świecie”.
Umiłowany Mistrzu” – zapytałem – „czy mógłbyś opisać bardziej szczegółowo różnicę pomiędzy odrodzeniem się na Ziemi oraz w sferze astralnej i przyczynowej?
„Człowiek jako zindywidualizowana dusza jest zasadniczo istotą o ciele przyczynowym” – odrzekł mój guru. – „Ciało to jest matrycą trzydziestu pięciu idei potrzebnych Bogu jako podstawowe lub przyczynowe siły myślowe, z których później stworzył subtelne ciało astralne o dziewiętnastu elementach oraz ciężkie ciało fizyczne o szesnastu elementach.
Dziewiętnaście elementów ciała astralnego to elementy myślowe, emocjonalne i ,,żywotroniczne”(praniczne). Do tych dziewiętnastu składników należą: inteligencja, ego, czucie i umysł (świadomość zmysłowa), pięć narzędzi poznania, czyli subtelnych odpowiedników zmysłów wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku, pięć narzędzi działania, czyli mentalnych odpowiedników wykonawczych zdolności rozmnażania się, wydzielania, mowy, ruchu i manualnych czynności oraz pięć narzędzi „siły życiowej”, które mogą dokonywać w ciele funkcji krystalizacji, asymilacji, eliminacji, przemiany i krążenia. To subtelne połączenie dziewiętnastu elementów trwa nadal po śmierci ciała fizycznego, które zbudowane jest z szesnastu ciężkich metalicznych i niemetalicznych pierwiastków”.
„Bóg wymyślił w Sobie wielką ilość rozmaitych idei i dokonał ich projekcji na ekranie swych marzeń”.
„ W ten sposób pojawiła się Pani Kosmicznego Marzenia przystrojona we wszystkie swe niezmierzone i nieskończone ozdoby względności”.
„W trzydziestu pięciu kategoriach myślowych ciała przyczynowego Bóg wypracował całą złożoność ciała astralnego o dziewiętnastu składnikach i ciała fizycznego człowieka o szesnastu elementach. Przez kondensację sił wibracyjnych, najpierw subtelnych, a potem cięższych, stworzył On ciało astralne człowieka, a w końcu jego fizyczną postać. Zgodnie z prawem względności, dzięki któremu Pierwotna Przyczyna stała się oszołamiająco zróżnicowana, kosmos przyczynowy i ciało przyczynowe są odmienne od astralnego kosmosu i astralnego ciała. Podobnie świat fizyczny i ciało fizyczne człowieka różnią się w sposób charakterystyczny od innych form stworzenia”.
„Ciało fizyczne zbudowane jest z obiektywizowanych i zestalonych marzeń stwórcy. Dwójnie przeciwieństw zawsze są obecne na ziemi: choroba i zdrowie, ból i przyjemność, zysk i strata. Istoty ludzkie napotykają w trójwymiarowej materii ograniczenia i opór. Gdy choroba lub inne przyczyny podważą poważnie ludzkie pragnienie życia, przychodzi śmierć, wówczas człowiek porzuca przejściowo ciężki płaszcz ciała. Dusza jednak pozostaje nadal w ciałach astralnych i przyczynowych”. (43-7)
„Siłą zespalającą, która łączy razem te trzy ciała, jest pragnienie. Siła niespełnionych pragnień jest źródłem całej niewoli człowieka’.
‘Pragnienia fizyczne człowieka mają swe źródło w jego egoizmie i zmysłowych przyjemnościach”.
„Pragnienia astralne skupiają się dokoła przyjemności o charakterze wibracyjnym. Istoty astralne znajdują przyjemność w eterycznej muzyce sfer i zachwycają się widokiem wszelkich stworzeń jako niewyczerpaną grą światła. Mogą one również wąchać, smakować i dotykać światła. Pragnienia astralne człowieka są wtedy związane z jego astralną zdolnością projekcji wszelkich przedmiotów i doświadczeń jako form światła czy sfery skondensowanych myśli czy marzeń”.
„Pragnienia przyczynowe są zaspokajane jedynie poprzez percepcję. Istoty prawie wolne, zamknięte jedynie w ciało przyczynowe postrzega cały wszechświat jako urzeczywistnienie snów Boga, mogą zmaterializować wszystko w czystej myśli. Dlatego istoty przyczynowe rozważają rozkoszowanie się doznaniami fizycznymi lub rozkoszami astralnymi jako obrzydliwe i dławiące dla duszy o delikatności uczuć. Istoty przyczynowe realizują swoje pragnienia poprzez natychmiastową ich materializację”. (43-8)
„Ci, którzy znajdą się okryci jedynie delikatną zasłoną ciała przyczynowego, mogą podobnie jak Stwórca powoływać wszechświaty do bytu, ponieważ wszelkie stworzenie uczynione jest z kosmicznej tkaniny-marzenia, dusza przybrana w lekką materię świata przyczynowego posiada ogromną moc realizacyjną”.
„Dusza z natury swej jest niewidzialna i może być dostrzeżona tylko dzięki obecności jej ciała lub ciał. Już sama obecność ciała oznacza, że jego istnienie stało się możliwe dzięki niespełnionym pragnieniom”.(43-9)
„Dopóki dusza ludzka znajduje się zamknięta w jednym, dwóch lub trzech naczyniach cielesnych, szczelnie zatkanych korkami niewiedzy i pragnień, nie może się ona zlać z oceanem Ducha. Gdy grube fizyczne naczynie zostanie rozbite młotem śmierci, pozostałe dwa naczynia – astralne i przyczynowe – nadal przeszkadzają duszy w świadomym zjednoczeniu się z Wszechobecnym Życiem. Gdy człowiek dzięki mądrości osiąga stan wolny od pragnień, wówczas potęga tego stanu unicestwia pozostałe dwa naczynia. Dusza wyłania się nareszcie wolna, stanowi ona wówczas jedność z Niezmierzoną Przestrzenią”.
Poprosiłem swego boskiego guru, aby rzucił nieco więcej światła na wysoki i tajemniczy świat przyczynowy.
„Świat przyczynowy jest nieopisywalnie subtelny. Aby go zrozumieć, trzeba mieć ogromną zdolność koncentracji, trzeba bowiem umieć zamknąwszy oczy wizualizować świat astralny i świat fizyczny w całym ich ogromie – świetlisty balon ze stałym koszem – jako istniejące tylko w idei. Jeśli dzięki tej nadludzkiej koncentracji uda się komuś przeistoczyć lub rozwiązać oba te światy ze wszystkimi ich złożonościami w same czyste idee, to będzie mógł on dotrzeć do świata przyczynowego i stanąć na linii granicznej stapiania się umysłu i materii. Z owego punktu będzie widział wszystkie stworzone rzeczy: ciała stałe, płyny, gazy, elektryczność, energię, wszystkie istoty, bogów, ludzi, zwierzęta, rośliny i bakterie – jako formy świadomości, podobnie jak człowiek może zamknąć oczy i rozumieć, że istnieje, chociaż ciało jego jest niewidzialne dla jego fizycznych oczu i jest dla niego obecne tylko jako wyobrażenie”.
„Cokolwiek człowiek może zrobić w wyobraźni, to istota świata przyczynowego może uczynić w rzeczywistości. Inteligencja ludzka o najbujniejszej wyobraźni potrafi najwyżej sięgnąć, w myśli tylko, od jednej skrajności do drugiej, skoczyć z jednej planety na drugą, rzucić się w nieskończoną przepaść wieczności lub wzbić się jak rakieta w baldachim galaktyki, czy zabłysnąć reflektorem na Drodze Mlecznej w gwiezdnych przestworzach. Natomiast istota świata przyczynowego posiada o wiele większą wolność i potrafi momentalnie i bez wysiłku objawić swe myśli obiektywnie, bez jakichkolwiek trudności materialnych lub astralnych czy karmicznych ograniczeń”.
„Istoty świata przyczynowego rozumieją, że świat fizyczny zbudowany jest nie z elektronów, a świat astralny nie z żywotronów, lecz oba stworzone zostały z najdrobniejszych cząsteczek myśli Bożej, posiekanych i podzielonych przez „maję„, prawo względności, które wyraźnie interweniuje, aby oddzielić stworzenia od ich Stwórcy”.
„Dusze w świecie przyczynowym rozpoznają się wzajemnie jako zindywidualizowane punkty radosnego Ducha, ich myśli-rzeczy są jedynymi przedmiotami, które je otaczają. Widzą one, że różnica pomiędzy ich ciałami i myślami jest tylko natury pojęciowej. Jak człowiek zamknąwszy oczy może sobie wyobrazić oślepiające białe światło lub bladobłękitną mgłę, tak istoty świata przyczynowego potrafią samą swą myślą widzieć, słyszeć, wąchać, smakować i dotykać, dzięki potędze umysłu kosmicznego potrafią stworzyć każdą rzecz lub ją zniweczyć”.
„W świecie przyczynowym zarówno śmierć jak i ponowne urodzenie dokonują się w myśli”.
„ Istoty mające ciało przyczynowe spożywają tylko ambrozję wieczyście nowej wiedzy. Piją ją ze źródeł pokoju, wędrują po bezdrożnej ziemi postrzeżeń, pływają w bezbrzeżnym oceanie szczęśliwości. Ba! Ich jasne ciała myślowe ogarniają tryliony stworzonych przez Ducha planet, dostrzegają nowe bańki wszechświatów, gwiazdy mądrości, spektralne marzenia o złotych mgławicach na niebiańskim łonie nieskończoności!”
„Wiele istot pozostaje przez tysiące lat w świecie przyczynowym. Dzięki głębszym ekstazom dusze wyzwolone wydobywają się z małego ciała przyczynowego i przywdziewają ogrom całego świata przyczynowego, wszelkie oddzielne wiry idei, partykularne fale mocy, miłości, woli, radości, pokoju, intuicji, ciszy, samoopanowania i skupienia roztapiają się w wiecznie radosnym Morzu Błogości. Dusza już nie musi doświadczać radości jako zindywidualizowana fala świadomości, lecz zanurza się w Jednym Kosmicznym Oceanie ze wszystkimi swymi falami – w wiecznym uśmiechu, dreszczu i pulsowaniu radości”.
„Kiedy dusza wydobywa się z kokonu trzech ciał, uwalnia się na zawsze od prawa względności i staje się niewypowiedzialnym Zawsze Istniejącym”. (43-10)
„ Oto motyl! Wszechobecności, a na skrzydłach jego wyryte są gwiazdy, księżyc i słońce! Dusza rozwinięta w Ducha pozostaje sama w dziedzinie bezświetlnego światła, bezmrocznej ciemności, upojona ekstazą radości boskiego marzenia o kosmicznym stworzeniu”.
„Wolna dusza!” – zawołałem z zachwytu.
„Kiedy dusza ostatecznie się wydobywa z trzech osłon cielesnych złudzeń” – mówił Mistrz dalej – „jednoczy się z Nieskończonym bez utraty swej indywidualności. Chrystus osiągnął tę ostateczną wolność zanim jeszcze urodził się jako Jezus. W ciągu trzech okresów swej przeszłości, symbolizujących się w Jego ziemskim życiu jako trzy dni Jego śmierci i zmartwychwstania, osiągnął On moc zbudzenia się w pełni w Duchu”.
„Nierozwinięty człowiek musi przejść niezliczone wcielenia ziemskie, astralne i przyczynowe aby wydostać się z jego trzech ciał”.
„ Mistrz, który osiągnie tę ostateczną wolność, może zdecydować się powrócić na ziemię jako prorok, aby przyprowadzić innych ludzi z powrotem do Boga, a przynajmniej tak jak ja to uczyniłem – wybrać pobyt w świecie astralnym. Zbawiciel ujmuje tam nieco z brzemienia karmy mieszkańcom (43-11) i w ten sposób pomaga im zakończyć cykl reinkarnacji w świecie astralnym i przejść na stałe w świat przyczynowy. Dusza wyzwolona może także udać się do świata przyczynowego i pomagać przebywającym tam istotom w skróceniu ich życia w ciele przyczynowym, a przez to w osiągnięciu Absolutnej Wolności”.
Zmartwychwstały, chcę dowiedzieć się więcej o karmie, która zmusza dusze do powrotu do trzech światów – Pomyślałem, że mógłbym słuchać mojego wszechwiedzącego Mistrza w nieskończoność. Nigdy za jego życia ziemskiego nie byłem w mocy przyswoić sobie naraz tak dużo jego mądrości. Obecnie po raz pierwszy uzyskałem jasny i określony wgląd w zagadkowe obszary na pograniczu życia i śmierci.
„Karma fizyczna, czyli pragnienia człowieka, musi się całkowicie wyczerpać zanim stanie się możliwy jego stały pobyt w astralnych światach” – wyjaśniał mi guru przejmującym głosem. „Dwa rodzaje istot przebywają w sferze astralnej. Ci, co mają jeszcze ziemską karmę do pozbycia i wobec tego muszą zamieszkać z powrotem w grubym ciele fizycznym, aby spłacić swe karmiczne długi, mogą być zaliczeni po śmierci fizycznej raczej do chwilowych gości aniżeli do stałych mieszkańców świata astralnego”.
„Istoty o niespłaconej ziemskiej karmie nie mogą po śmierci astralnej przejść do wysokiej sfery kosmicznych idei świata przyczynowego, lecz muszą krążyć tam i z powrotem pomiędzy światem fizycznym a światem astralnym, zdobywając stopniowo świadomość swego fizycznego ciała z jego szesnastu grubymi składnikami oraz ciała astralnego z jego dziewiętnastu subtelnymi elementami. Za każdym jednak razem po utracie ciała fizycznego nierozwinięta istota ziemska pozostaje po większej części w głębokim odrętwieniu snu śmierci i mało jest świadoma piękna astralnej sfery. Po wypoczynku astralnym człowiek taki powraca do świata materialnego po dalsze lekcje i stopniowo przyzwyczaja się, dzięki powtarzaniu swej podróży, do światów o subtelnej astralnej budowie”.
„Z drugiej strony, normalnymi czyli stałymi mieszkańcami astralnego świata są istoty wyzwolone na zawsze z wszelkich materialnych ograniczeń; nie mają one potrzeby powracania więcej do grubych drgań Ziemi”.
„ Istoty te mają do spłacenia tylko astralną i przyczynową karmę. Po śmierci astralnej przechodzą one do nieskończenie subtelniejszego świata przyczynowego. Utraciwszy pod koniec pewnego okresu, określonego przez prawo karmiczne, myślową formę ciała przyczynowego, te rozwinięte istoty powracają do Hiranialoki lub na inną podobną, wysoką astralną planetę i rodzą się w nowym ciele astralnym, aby wyrównać swą niespłaconą astralną karmę”.
„Mój synu – możesz teraz pełniej zrozumieć, że zmartwychwstałem na mocy woli Bożej” – Śri Jukteswar kontynuował: „jako wybawca reinkarnujących się astralnie dusz powracających ze świata przyczynowego. W szczególności sfery, a nie istot astralnych, które wychodzą z Ziemi. Te z Ziemi, jeśli nadal zachowują ślady materialnej karmy, nie wznoszą się do bardzo wysokiego poziomu astralnego planety takiej jak Hiranialoka”.
„Tak jak większość ludzi na Ziemi, którzy nie nauczyli się z pomocą medytacji cenić wyższych radości i korzyści astralnego życia, wskutek czego po śmierci pragną powrócić do ograniczonych, niedoskonałych przyjemności Ziemi, tak wiele istot astralnych w okresie po normalnym rozpadzie ciała astralnego nie potrafi przeżywać wysokiego stanu duchowego szczęścia w świecie przyczynowym, lecz zatrzymawszy swą myśl na grubym i jaskrawym szczęściu świata astralnego, pragnie znaleźć się z powrotem w astralnym raju. Istoty te muszą spłacić najpierw swą ciężką karmą astralną zanim po śmierci astralnej będą mogły uzyskać prawo do trwałego pobytu w świecie przyczynowym, tak nieznacznie oddzielonym od Stwórcy”.
„Tylko taka istota, która już nie ma żadnych pragnień doznawania przyjemności w pięknym dla oka świecie astralnym i nie da się skusić do powrotu do niego, pozostaje w świecie przyczynowym. Dopełniwszy tam dzieła likwidowania całej przyczynowej karmy czyli zalążków przyszłych pragnień, uwięziona dusza zrzuca ostatnią z trzech form niewiedzy i wynurzywszy się z ostatniego zamknięcia w ciele przyczynowym, łączy się z wieczystym”.
– „Czy teraz rozumiesz?” – Mistrz uśmiechnął się czarująco.
– Tak, dzięki twej łasce. Nie mam słów wdzięczności!
Nigdy ani z pieśni, ani z opowiadań nie otrzymałem tyle wiedzy dającej natchnienie. Chociaż hinduskie pisma święte mówią o światach przyczynowym i astralnym oraz o trzech ciałach człowieka, to jakże blade i dalekie od rzeczywistości są te ich stronice w porównaniu z żywą prawdą przeżyć mego zmartwychwstałego Mistrza! Dla niego nie istniał żaden nieznany świat, z którego granic żaden podróżny nie wraca!
„Wzajemne przenikanie się trzech ciał człowieka wyraża się na wiele sposobów poprzez jego potrójność natury” – mówił dalej mój wielki guru. „Podczas swego pobytu na Ziemi istota ludzka jest mniej lub bardziej świadoma swych trzech ciał. Gdy człowiek celowo posługuje się swymi zmysłami, smakując, wąchając, dotykając, słuchając lub patrząc, wówczas zasadniczo działa on głównie z pomocą swego fizycznego ciała. Gdy wyobraża sobie, że coś lub kogoś chce, działa głównie przy pomocy astralnego ciała. Ciało przyczynowe czynne jest wówczas, gdy człowiek myśli lub zagłębia się w introspekcji albo medytacji, kosmiczne, genialne myśli zjawiają się u człowieka, który nawykowo posługuje się swym ciałem przyczynowym. W tym znaczeniu można sklasyfikować ogólnie każdą jednostkę ludzką jako: „człowieka materialnego”, „człowieka energii” lub jako „człowieka intelektualnego”.
„Przez około szesnaście godzin dziennie człowiek utożsamia się ze swym fizycznym narzędziem. Potem śpi, jeśli ma sny, pozostaje w swym ciele astralnym, stwarzając bez wysiłku wszelkie przedmioty, podobnie jak to czynią istoty astralne. Jeśli sen człowieka jest głęboki i wolny od obrazów, może on na kilka godzin przenieść swą świadomość lub poczucie swego „ja” do ciała przyczynowego, taki sen daje nowe siły. Człowiek mający sny kontaktuje się ze swym astralnym, a nie przyczynowym ciałem, sen jego nie jest w pełni pokrzepiający”.
Z miłością obserwowałem Sri Jukteswara w czasie jego cudownego wykładu.
– Anielski Guru – powiedziałem – twoje ciało wygląda tak samo jak wtedy, gdy ostatnio płakałem nad nim w aszramie w Puri.
„O tak, moje ciało jest doskonałą kopią starego, materializuję lub dematerializuję tę postać, kiedy zechcę, o wiele częściej aniżeli to czyniłem za życia na Ziemi. Dzięki szybkiej dematerializacji podróżuję obecnie momentalnie ekspresem świetlnym z planety na planetę, lub właściwiej, z astralnego świata do przyczynowego lub fizycznego”. – Mój boski guru uśmiechał się. – „Chociaż w tych dniach poruszałeś się tak szybko, nie miałem żadnej trudności w odszukaniu cię w Bombaju!”
– „O Mistrzu, tak bardzo żałowałem Twojej śmierci!” – Oczy Sri Jukteswara błyszczały miłością i rozbawieniem.
„Śniłeś tylko na ziemi, na tej ziemi widziałeś moje śniące ciało” – kontynuował.
„Później pogrzebałeś ten obraz ze snu. Teraz moje subtelniejsze, cielesne ciało, które widzisz i którym jesteś teraz obejmując dość blisko! – zostaje wskrzeszony na innej, piękniejszej, wymarzonej planecie Boga. Któregoś dnia to subtelniejsze ciało ze snu i piękniejsza planeta ze snów przeminą, oni też nie są na zawsze. Wszystkie bańki snów muszą w końcu pęknąć przy ostatnim przebudzeniu. Rozróżniaj, mój synu Joganando, pomiędzy marzenia i rzeczywistość!”
„Dostrzegaj, mój synu Joganando, różnicę pomiędzy marzeniem a Rzeczywistością”.
Ta idea vedantic (43-12) – wedyjskiego zmartwychwstania zdumiała mnie. Zawstydziłem się, że współczułem Mistrzowi, kiedy widziałem jego martwe ciało w Puri. Zrozumiałem wreszcie, że mój guru zawsze był w pełni oświecony w Bogu, że zdawał sobie sprawę, iż jego życie i śmierć na Ziemi oraz jego obecne zmartwychwstanie nie są niczym więcej jak tylko względnością Boskich idei w kosmicznym marzeniu.
„Teraz powiedziałem ci, Joganando, prawdę o moim życiu, śmierci i zmartwychwstaniu. Nie smuć się z mojego powodu; raczej rozgłaszałaj wszędzie historię mojego zmartwychwstania i przejścia z utworzonej marzeniem Boga Ziemi na nową planetę, utworzoną marzeniem Boga dla dusz w szacie astralnej! Nowa nadzieja wstąpi do serc nieszczęśników, zalęknionych śmiercią, marzycieli tego świata.
Tak mistrzu! – Chętnie będę dzielił się z innymi radością z twojego zmartwychwstania!
„Moje wymagania wobec ciebie były wielkie, nieodpowiednie dla natury większości ludzi. Często łajałem cię bardziej aniżeli powinienem był. Wytrzymałeś mą próbę, twoja miłość jaśniała poprzez chmury wszystkich nagan”. – Dodał delikatnie: – „Przyszedłem, aby ci także powiedzieć: Nigdy już nie będę surowym sędzią. Nie będę cię nigdy więcej strofował”.
Jakże dużo nagan potrzebowałem od swego wielkiego guru! Każda z nich była dla mnie opiekuńczym aniołem stróżem.
– Najdroższy Mistrzu! Łajaj mnie milion razy – strofuj mnie teraz.
– „Nie będę cię już nigdy upominał”. – Jego boski głos był poważny, choć za powagą ukrywał się uśmiech. – „Ty i ja będziemy się razem śmiać dopóki nasze postacie w „maji” – złudzeniu będą się wydawać odrębne, w końcu pogrążymy się jako jedność w Kosmicznym Umiłowanym, uśmiech nasz będzie Jego uśmiechem, a nasza wspólna pieśń radości będzie wibrować przez całą wieczność, by wreszcie zjednoczyć się z Absolutem”.
Sri Jukteswar udzielił mi jeszcze wyjaśnień co do pewnych kwestii, których tu nie mogą ujawniać. W ciągu dwóch godzin, które spędził ze mną w pokoju hotelowym w Bombaju, udzielił mi odpowiedzi na każde pytanie. Pewna ilość przepowiedni, wypowiedzianych przez niego w ów czerwcowy dzień 1936 r., już się spełniła.
– „Pożegnam cię teraz, kochany!” – Przy tych słowach poczułem, że Mistrz rozpływa się w mych obejmujących go ramionach.
– „Dziecko moje” – zabrzmiał jego głos wibrując w samym firmamencie mojej duszy –„ilekroć przekroczysz wrota nirbikalpa samadhi i wezwiesz mnie, przybędę do ciebie w ciele z krwi i kości, tak samo jak dzisiaj!”
Wraz z tą niebiańską obietnicą Sri Jukteswar zniknął mi z oczu. Głos obłoku powtarzał z muzycznym echem: – Powiedz wszystkim! Każdy, kto przy pomocy nirbikalpa samadhi zrozumie, że Ziemia jest marzeniem Boga, może przejść na subtelniejszą, stworzoną także marzeniem planetę i znaleźć mnie tam zmartwychwstałego w ciele zupełnie podobnym do mego ciała ziemskiego.
„Joganando, powiedz to wszystkim!”
Zniknął smutek rozstania. Żal i ból z powodu jego śmierci, co tak długo pozbawiał mnie spokoju, rozwiał się teraz zupełnie. Szczęście tryskało jakby niezliczonymi fontannami z otwartej na nowo mej duszy. Kanały jej oczyściły się w ekstazie. Dawniejsze me inkarnacje ukazały mi się przed okiem wewnętrznym jak obrazy filmowe. Dobra i zła karma przeszłości rozpuściła się w świetle kosmicznym, które dzięki wizycie Mistrza rozlało się dokoła mnie.
W niniejszym rozdziale mej autobiografii podporządkowałem się żądaniu Mistrza i podałem radosną nowinę, choć wprawi ona beztroskie obecne pokolenie w jeszcze jedno zakłopotanie. Człowiekowi dobrze znane jest pełzanie, rozpacz rzadko jest mu obca; ale jest to wyrazem jego zepsucia, a nie częścią prawdziwego losu człowieka. W dniu, w którym on tego zechce, znajdzie się na ścieżce wolności. Zbyt długo człowiek poddawał się zgorzkniałemu pesymizmowi swych doradców wmawiających w niego: „prochem jesteś” pomimo jego niezwyciężonej duszy.
Nie byłem jedyną osobą, która miała zaszczyt ujrzeć Zmartwychwstałego Guru.
Jednym z uczniów Sri Jukteswara była pewna starsza kobieta, nazywana przyjaźnie „Ma” (Matka), której dom znajdował się blisko pustelni w Puri. Mistrz często zatrzymywał się, żeby z nią porozmawiać podczas swoich porannych spacerów. Wieczorem 16 marca 1936 roku Ma przybyła do aszramu i poprosiła o spotkanie guru.
„No cóż, Mistrz zmarł tydzień temu!” odparł Swami Sebananda, obecnie odpowiedzialny za pustelnię w Puri i spojrzał na nią ze smutkiem.
„To niemożliwe!” Uśmiechnęła się lekko. „Być może po prostu próbujesz chronić guru przed natarczywymi gośćmi?”
„NIE” – Sebananda opowiedział szczegóły pochówku. „Chodź” – powiedział – „zaprowadzę cię na przód ogrodu do grobu Sri Jukteswara.”
„Ma” potrząsnęła głową. – . „Nie ma dla niego grobu! Dziś rano o dziesiątej rano przyszedł jak zwykle przed moje drzwi! Rozmawiałem z nim przez kilka minut. na wolnym powietrzu” – „Przyjdź dziś wieczorem do aszramu” – powiedział.
A wtedy cudowne błogosławieństwo spłynęło na tę moją starą, siwą głowę! Nieśmiertelny guru chciał, abym zrozumiała, w jakim przemienionym ciele odwiedził mnie dziś rano!
Zdumiony Sebananda uklęknął przed nią.
– „Ma” – rzekł – jakiż ciężar żalu zdjęłaś z mego serca! On zmartwychwstał!
Koniec tego rozdziału
Na zakończenie jeszcze parę zdań:
To już w zasadzie 13 lat jak po raz pierwszy odwiedziłem Indie dołączając w sierpniu 2010 roku do kanadyjskiej grupy zaproszonej przez Sai Babę do Jego Aszramu w Puttaparthi w Indiach w Stanie Andra Pradesh. W następnych latach wielokrotnie podróżowałem do Indii (oraz do innych państw Azji), gdzie miałem możność spotkać wielu guru, ludzi uważanych za świętych, joginów itd. m.in. Śri Sathya Sai Babę, Dalej Lamę, Atma Malika, Pilot Babę, Ammę i wielu innych. Z wieloma miałem możność rozmawiania, zadawania pytań a także uzyskiwania odpowiedzi na nurtujące mnie pytania filozoficzne dotyczące naszej ziemskiej egzystencji z ich punktu widzenia. To w połączeniu z naukami Jezusa, którego śladami również podróżowałem oraz rozmowami z różnymi teologami rożnych wyznań dało mi mój pogląd na świat i moje życie. Mogę jeszcze dodać, że każdy z nas ma inną karmę, ścieżkę życiową i inne pojmowanie tego świata dlatego kto nie szuka swojego Guru, tylko przyjmuje wiedzę od innych nam podobnych, nie robi nic, aby zrozumieć ten świat, tylko idzie za tłumem szeroką ścieżką bez skrótów do Absolutu. Należy wystrzegać się też fałszywych guru, ale jeżeli już jesteś na dobrej drodze Twój Guru sam Cię znajdzie i udzieli wskazówek. Czasem marnujemy swoje życie na życie materialne z pominięciem życia duchowego.
Kiedyś zacytowałem jako motto do jednego z moich tekstów to co powiedział kiedyś w jednym ze swoich wykładów Sathya Sai Baba, otóż –
„Follow your own chosen path. Let your own experience of God be your guide and master. Do not go to grave copying others” – czyli po polsku -„Podążaj wybraną przez siebie drogą. Niech twoje własne doświadczenie Boga będzie twoim przewodnikiem i mistrzem. Nie idź do grobu kopiując innych”. Tak właśnie sami powinniśmy poszukiwać prawdy.
Jednak ten dalszy cytat oddaje wszystko, całą wiedzę – „Ja jestem Bogiem. Ty jesteś Bogiem. On jest Bogiem. Ja wiem o tym, ty nie wiesz o tym i on nie wie o tym, że wszystko jest Bogiem” – Śri Sathya Sai Baba.
Sai Baba podkreślał też, że wszystkie religie prowadzą do Jednego Boga, a jedyną religią jest Religia Miłości. O najwyższej energii, którą jest energia miłości pisał również w liście do swojej córki Lieserl, Albert Einstein. O energii tej powiedział , że jest to najpotężniejsza energia przenikająca cały wszechświat. (https://dobrewiadomosci.net.pl/9349-list-albert-einsteina-do-corki-o-uniwersalnej-sile-jaka-jest-milosc/?fbclid=IwAR2hnprlDUfuryjQGPURUVvOQ3VJMOiBzBrcG97lCewv3x4SgI-BQRUzzac )
Przypisy do tego rozdziału:
43-1: W sabikalpa samadhi wielbiciel osiągnął duchowy postęp do stanu wewnętrznej boskiej jedności, ale nie może utrzymać swoją kosmiczną świadomość, z wyjątkiem stanu nieruchomego transu. Dzięki ciągłej medytacji osiąga wyższy stan nirbikalpa samadhi, gdzie swobodnie porusza się po świecie i wykonuje swoje zewnętrzne obowiązki bez jakiejkolwiek utraty urzeczywistnienia Boga.
43-2: Sri Jukteswar użył słowa prana; Przetłumaczyłem to jako żywotrony (lifetrony). Pisma hinduskie odnoszą się nie tylko do anu, „atom” i dla paramanu „poza atomem” – subtelniejsze energie elektroniczne; ale także pranę, „twórczą siłę życiową”.
Atomy i elektrony to ślepe siły, prana jest z natury inteligentna. Praniczne żywotrony (lifetrony) w plemnikach i komórkach jajowych, na przykład mogą kierować rozwojem embrionalnym zgodnie z planem karmicznym.
43-3: Przymiotnik określający mantrę, intonowane dźwięki nasion wydawane przez mentalne działo koncentracji. Purany (starożytne śastry lub traktaty) opisują wojny mantryczne pomiędzy dewami i asurami (bogami i demonami). Asura kiedyś próbował
zabić dewę potężną pieśnią. Ale z powodu błędnej wymowy mentalna bomba zadziałała jak bumerang i zabiła Demona.
43-4: Przykładów takich mocy nie brakuje nawet na ziemi, jak w przypadku Helen Keller i innych rzadkich istot.
43-5: Zapytano kiedyś Pana Buddę, dlaczego człowiek powinien kochać wszystkich ludzi jednakowo. „Ponieważ” – odpowiedział wielki nauczyciel – „w bardzo liczne i różnorodne długości życia każdego człowieka, każda inna istota była mu w tym czy innym czasie bliska”.
43-6: Osiem elementarnych cech, które wkraczają w całe stworzone życie, od atomu do człowieka, to ziemia, woda, ogień, powietrze, eter, ruch, umysł i indywidualność. (Bhagawadgita: VII:4.)
43-7: Ciało oznacza każde okrycie duszy, zarówno materialne, jak i subtelne. Trzy ciała to klatki dla Rajskiego Ptaka.
43-8: Nawet gdy Babadżi pomógł Lahiri Mahasayi pozbyć się podświadomego pragnienia posiadania pałacu z jakiegoś przeszłego życia, jak opisano w rozdziale 34.
43-9: „I rzekł do nich: Gdziekolwiek będzie ciało, tam zbiorą się orły.” – Łuk. 17:37.
Gdziekolwiek dusza jest zamknięta w ciele fizycznym, astralnym czy przyczynowym, tam zbiorą się także orły pragnień, które żerują na słabościach ludzkich zmysłów lub na przywiązaniach astralnych i przyczynowych, aby utrzymać duszę w spokoju więźnia.
43-10: „Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już nie wyjdzie (tzn. nie będzie reinkarnować się więcej). . . . Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i ja zwyciężyłem, i zasiadam z moim Ojcem na jego tronie” (Objawienie 3:12, 21).
43-11: Sri Jukteswar dał do zrozumienia, że nawet w swoim ziemskim wcieleniu czasami przyjmował ciężar choroby, aby złagodzić karmę swoich uczniów, więc w świecie astralnym jego misja jako zbawiciela umożliwiła mu podjęcie pewnych astralnych karm mieszkańców Hiranialoki i w ten sposób przyspieszyć ich ewolucję do wyższego świata przyczynowego.
43-12: Życie i śmierć jako względności, jedynie myśli. Vedanta wskazuje, że Bóg jest jedyną Rzeczywistością; całe stworzenie lub odrębna egzystencja jest mają, czyli iluzją. Ta filozofia monizmu znalazła swój najwyższy wyraz w Upaniszadzie, komentarzu Shankary.
Wg Wikipedii – Kumbhamela (dewanagari कुंभमेला) – święto hinduistyczne, podczas którego zbierają się pielgrzymi oraz święci, mistrzowie duchowi i jogini. Najznakomitsza z kumbhamel to Mahakumbhamela (wielka-kumbhamela) odbywa się co 12 lat na przemian w jednym z czterech następujących miast: Allahabad, Haridwar, Ujjain, Nashik. Nieco mniejsze znaczenie dla prominentów i wyznawców całego hinduistycznego środowiska mają Ardhakumbhamele (pół-kumbhamele).
Według hinduistów Kumbhamela powinna być okazją do odnowienia starożytnej kultury hinduistycznej, umocnienia się w wierze i wprowadzania w życie nakazów religijnych wyznawców. W 2017 roku kumbhamela została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO
W/g Encyklopedii PWN – bhakti [sanskr. bhakti ‘udział’, ‘przywiązanie’, ‘miłość’, ‘pobożność’, od sanskr. pierwiastka bhaj ‘dzielić’, ‘uczestniczyć’, ‘miłować’], w hinduizmie forma religijności wyrażająca się w rel. postawie człowieka — całkowitym emocjonalnym i intelektualnym oddaniu Bogu. bhakti kładzie gł. akcent na aktywne uczestniczenie w istocie Boga, stałą świadomość i umiłowanie Boga, dzięki czemu wierny (bhakta) otrzymuje Jego łaskę (prasada); w sferze intelektu wiąże się to z przekonaniem, że Bóg jest najwyższym dobrem i szczęściem, w jakim człowiek może uczestniczyć na ziemi i po śmierci; jednocześnie bhakti uważa się za pewien rodzaj wiedzy (dźńana) o charakterze gnozy (bhakti intelektualne); bhakti jest jedną z 4 dróg zbawienia (moksza), najdoskonalszą i najbardziej skuteczną; w powszechnej praktyce rel. przeważa jednak traktowanie bhakti jako celu samego w sobie.
W/g Wikipedii- maja – W filozofii adwajtawedanty maja jest iluzją, namacalną i mentalną rzeczywistością codziennie absorbującą świadomość żywych istot, zakrywającą przed nimi prawdę na temat tożsamości i ich związku z Brahmanem.
Na koniec chciałbym dodać, że według Projektu Gutenberg, pierwsze wydanie Autobiografii jogina jest w domenie publicznej w USA. W Polsce również, gdyż upłynęło już 70 lat od śmierci autora.
Pełny tekst pierwszego wydania książki w j. angielskim Autobiography of a Yogi – Tutaj – https://www.freespiritualebooks.com/uploads/5/0/5/8/50589505/autobiography-of-a-yogi.pdf
Zdjęcia – Sri Jukteswara oraz okładka pierwszego wydania „Autobiografii jogina” z 1946 roku. (Domena publiczna)
Dodatki:
- A.Kotowiecki, „Autobiografia jogina” – książka, która zmieniła życie milionów ludzi, https://pressmania.pl/autobiografia-jogina-ksiazka-ktora-zmienila-zycie-milionow-ludzi/
- A.Kotowiecki, Metody medytacji uniwersalnej – Sri Yukteswar Giri, Paramahansa Jogananda i Sai Baba, https://pressmania.pl/metody-medytacji-uniwersalnej-sri-yukteswar-giri-paramahansa-jogananda-i-sai-baba/
- A.Kotowiecki, Festiwal hinduski Kumbha Mela, http://pressmania.pl/festiwal-hinduski-kumbh-mela/
- A.Kotowiecki, Mahawatar Babadżi – Nieśmiertelny jogin, https://pressmania.pl/mahawatar-babadzi-niesmiertelny-jogin/
- A.Kotowiecki, Metody medytacji uniwersalnej – Sri Yukteswar Giri, https://pressmania.pl/tag/metody-medytacji-uniwersalnej-sri-yukteswar-giri/
- A.Kotowiecki, „Nadprzyrodzone przymioty” i atrybuty świętych oraz joginów, https://pressmania.pl/nadprzyrodzone-przymioty-i-atrybuty-swietych-oraz-joginow/
- A.Kotowiecki, „Życie świętego Issy – Najlepszego z synów ludzkich” http://pressmania.pl/zycie-swietego-issy-najlepszego-z-synow-ludzkich/
- A.Kotowiecki, Jezus w Indiach i Kaszmirze, https://pressmania.pl/andrzej-kotowiecki-jezus-w-indiach-i-kaszmirze/
- A.Kotowiecki, Relikwie Jezusa i Jego obietnica powrotu, część I, http://pressmania.pl/relikwie-jezusa-i-jego-obietnica-powrotu-czesc-i/
- A.Kotowiecki, Relikwie Jezusa i Jego obietnica powrotu, część II, http://pressmania.pl/relikwie-jezusa-i-jego-obietnica-powrotu-czesc-ii/
- A.Kotowiecki, Śladami Issy (Jezusa) – Epilog, http://pressmania.pl/sladami-issy-jezusa-epilog/









z zawodu prokurator, Kat Ziemskich Gojow