Trzeba dobitnie podkreślić, że obecnie największymi ekspertami od relikwii Chrystusowych na świecie nie są fanatycy religijni, lecz wybitni naukowcy oraz instytuty naukowe. Do takich relikwii należą m.in. Całun Turyński a także Całun z Manoppello (tzw. Chusta Weroniki ), Sudarium z Oviedo oraz Tunika z Argenteuil i kilka innych, które omówię w następnej II części. Na wstępie chciałbym podkreślić, że będę w pierwszej części omawiał te relikwie, których badania wykazały że niemal na pewno są one wszystkie powiązane z Całunem Turyńskim. Dlatego też chciałbym przybliżyć informacje na temat tych świętych relikwii po Jezusie w pierwszym rzędzie.
Otóż jedną z najważniejszych relikwii kościoła katolickiego, która wciąż jest wielką tajemnicą jest całun turyński Jest to lniane płótno, które znajduje się w katedrze św. Jana Chrzciciela w Turynie, które pokrywało ciało Jezusa w jerozolimskim grobie. Całun turyński jest kawałkiem tkanego ręcznie płótna, o wymiarach: wysokość 437 cm, szerokość od 113 do 112,5 cm. Waga materiału wynosi 2,5 kg. Płótno utkane zostało z nici lnianej, ze śladową domieszką włókien bawełny indyjskiej, ściegiem „trzy na jeden”. Widoczne są liczne konserwacje z XVI wieku. Na całunie widnieje wizerunek nagiego mężczyzny o atletycznej budowie, ma on brodę i długie włosy zaplecione w wiele luźnych warkoczy. Jego ciało znaczą liczne rany oraz pojedyncza rana kłuta między 5-tym i 6-tym żebrem. Pierwsze relacje na temat płótna pogrzebowego Chrystusa możemy znaleźć w ewangeliach, przy czym należy zwrócić uwagę, że pierwsze trzy Ewangelie, zwane synoptycznymi tj. Marka, Mateusza i Łukasza, przy opisie pogrzebu Jezusa używają pojęcia sindón – całun. Ewangelia Jana natomiast wspomina o płótnach używając pojęcia – othonia. Dodatkowo Jan, przy opisie pustego grobu, wspomina jeszcze o chuście – soudarion, o której nie piszą pozostali ewangeliści. Historię całunu turyńskiego można podzielić na dwa okresy. Pierwszą z nich jest udokumentowana historia od 1357 roku do dzisiaj. W 1357 roku po raz pierwszy został on wspomniany w zachowanym do dziś dokumencie i od tego czasu jego historia jest nieprzerwanie udokumentowana. Natomiast jeżeli chodzi o okres do 1357 roku to całun turyński jest utożsamiany w różnych źródłach innymi tkaninami m.in. płótnem jakie otrzymał król Edessy Abgar V, czyli z mandylionem. Najbardziej chyba tajemniczym wizerunkiem twarzy Chrystusa odbitym na chuście. Słowo „mandylion” pochodzi z greki i oznacza chustę. Przedstawiany jest w wielu wersjach w ikonografii w szczególności cerkiewnej. Warto w tym miejscu wspomnieć, że jest tez kilka legend odnoszących się do tej ikony. Najczęściej powielaną jest historia Abgara V władcy, który był królem państwa Osrhoene ze stolicą w Edessie i który chorował na trąd. Słysząc, że w Palestynie żyje cudotwórca imieniem Jezus, posłał archiwistę, aby Go sprowadził. Gdy Jezus odmówił przybycia, archiwista usiłował namalować Jego oblicze wierząc, że portret uzdrowi władcę. Kiedy siedział na skraju drogi i mozolnie próbował narysować twarz Jezusa co jednak mu nie wychodziło. Dlatego też Jezus widząc jego wysiłek i wiarę, zwilżył swoją twarz, a potem osuszył ją kawałkiem płótna, a następnie dał temu archiwiście. Stał się cud, gdyż na chuście odbił się dokładnie wizerunek twarzy Jezusa. Posłaniec czym prędzej przywiózł płótno swojemu królowi do Edessy i gdy ten spojrzał na wizerunek Jezusa został uzdrowiony. Różne były dalsze losy tego płótna i w roku 1204, gdy krzyżowcy zdobyli i zniszczyli Konstantynopol, słuch o ikonie zaginął. Powstało wiele kopii malarskich i powstają one do dziś. Niektórzy uważają, że zaginiony Mandylion to część Całunu Turyńskiego, zaś Inni wierzą, że można dziś Mandylion oglądać w kościele San Bartolomeo w Genui. Jest też podobna legenda na Zachodzie , ale dotycząca chusty św. Weroniki, ale o tym za chwilę. Wracając jednak do całunu turyńskiego to od 1357 roku znamy jego historię. W czasach współczesnych był on badany przez kilka zespołów specjalistów. W 2011 roku ukazała się książka Luciano Buso, włoskiego malarza i eksperta w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki, który twierdzi, że autorem całunu jest Giotto di Bondone. Według autora publikacji Giotto podpisał swe dzieło napisem „Giotto 15”, co hipotetycznie może wskazywać na rok 1315 jako datę stworzenia dzieła. Hipoteza zakładająca, iż autorem wizerunku na całunie jest Giotto nie tłumaczy jednak, dlaczego artysta ten na swoich dziełach przedstawiających ukrzyżowanie Chrystusa powstałych zarówno przed, jak i po 1315 roku umiejscawia gwoździe na środku dłoni, co było zgodne z XIV-wieczną klasyczną wizją Męki Pańskiej, ale sprzeczne z prawami fizyki. Gwoździe wbite w tym miejscu nie utrzymałyby ciała na krzyżu. Na całunie rana kłuta po gwoździu znajduje się w nadgarstku a gwóźdź prawdopodobnie został przeprowadzony przez tzw. szczelinę Destota, a nie na dłoni. Gdyby więc Giotto był autorem turyńskiego wizerunku, musiałby znać anatomię ludzką wystarczająco dobrze, by wbrew późnośredniowiecznej tradycji ikonograficznej umieścić uraz po gwoździu właśnie w nadgarstku. Teoria Luciano Buso nie tłumaczy więc, dlaczego w pozostałych pracach malarz lokował te rany nie w tym miejscu lecz na dłoniach.
W 2012 prof. Bruno Fabbiani z Politechniki Turyńskiej, uczeń Dennisa Gabora, laureata Nagrody Nobla, który bada sprawę całunu od 1998, powiedział: „W swojej karierze naukowej zetknąłem się tylko z dwoma przedmiotami, które nie są wytłumaczalne naukowo: Całunem Turyńskim i obrazem utrwalonym w źrenicy Matki Boskiej z Guadalupe. To dwa wizerunki, o których po dokonaniu serii badań można z całą pewnością powiedzieć, że nie zostały uczynione ludzką ręką”. (o obrazie M.B. z Guadalupe w moim artykule tutaj http://pressmania.pl/dlaczego-obraz-mb-z-guadalupe-jest-symbolem-organizacji-pro-life/ )
Francuski chirurg Pierre Barbet dodał: „Nawet obecnie żaden z nas nie wykonałby tego rodzaju obrazu, nie popełniając jakichś pomyłek”.
Polski mediewista prof. Idzi Panic stwierdził: „To jest nie do wyjaśnienia. Każde ze zjawisk odwzorowanych na Całunie Turyńskim możemy wyjaśnić z osobna, ale nie da się wyjaśnić ich jednoczesnego występowania”.
Prof. Zbigniew Treppa z Zakładu Antropologii Obrazu Uniwersytetu Gdańskiego stwierdził że: „Giulio Fanti w 2004 roku odnalazł analogiczny do obrazu wizerunek, po przeciwnej stronie płócien – o znacznie słabszej charakterystyce, dlatego go nie widzimy. Nie ma możliwości, żeby zastosowano tu działania manualne. Poza tym nawet dziś, chcąc odwzorować ciało na płótnie, posługując się techniką malarską, nie jesteśmy w stanie nie popełnić żadnej pomyłki anatomicznej. Patolodzy medyczni wskazują, że na Całunie widnieje obraz kogoś, kogo poddano egzekucji w taki sposób, jak opisują to Ewangelie. Suma tylko tych przykładów stawia diagnozę, że to autentyczne płótno z czasów Chrystusa”.
Prof. Emanuela Marinelli, badaczka całunu stwierdziła: „Z pewnością Całun okrywał ciało zmarłego przez ok. 36–40 godzin. Koniec tego kontaktu z ciałem nastąpił bez jakiegokolwiek ruchu. Widać to po śladach krwi. Także ślady aragonitu, znalezionego na Całunie, są takie same, jak te pochodzące z grot w Jerozolimie, podobnie jak pyłki kwiatów. To wszystko razem świadczy o autentyczności, żaden artysta ani fałszerz nie byłby w stanie stworzyć przed wiekami przedmiotu, którego do dziś nie potrafimy skopiować”.
Prof. dr hab. Grzegorz Karwasz, fizyk z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu stwierdził że nie jest możliwe, aby Całun był fałszywy: „Dlaczego nie może być to podróbka? W całunie znaleziono pyłki wielu roślin, m.in. z Europy Zachodniej, ponieważ był wystawiany we Francji i Włoszech, z Bliskiego Wschodu, gdzie był wystawiany przypuszczalnie w Mezopotamii, Edessie i Konstantynopolu, ale znaleziono też 46 pyłków roślin, które kwitną tylko w okolicach Jerozolimy i tylko wiosną. Nie było możliwe podrobienie tych dowodów. Nikt w średniowieczu nawet nie wpadłby na to”.
Archeolog William Meacham, który w 1986 roku uczestniczył w konferencji poświęconej datowaniu Całunu Turyńskiego, stwierdzi: „Układ danych ukazanych przez Całun jest bezsprzecznie wyjątkowy, zgadza się w każdym szczególe z zapisem śmierci i pogrzebu Chrystusa i jest nie do podrobienia. Kombinacja informacji przedśmiertnych, pośmiertnych i pogrzebowych nie może być dopasowana do żadnej znanej lub hipotetycznej wersji wydarzeń.(…) Jednak każdy szczegół Całunu – od pyłków kwiatowych po ślady biczowania – potwierdza autentyczność albo nie przeciwstawia się autentyczności, którą można uważać za „w miarę dobrze dowiedzioną:, przynajmniej w takim znaczeniu, w jakim ustala się inne fakty historyczne lub archeologiczne na podstawie interpretacji dokumentów i świadectw materialnych. Jego autentyczności powinno się przyznać stopień pewności porównywalny, na przykład, z identyfikacją umiejscowienia starożytnych miast, takich jak Troja, Ur itp. z datowaniem jaskiniowych malowideł Lascaux albo z opisem śmierci Nerona – z których każde zależą od złożonego i na pozór niepodrabianego układu danych”.
Warto też zacytować wyniki badań specjalnej komisji STURP (The Shroud of Turin Research Project) z roku 1981 i wniosków:
„Po latach wyczerpujących badań i oceny danych, STURP opublikował swój Raport Końcowy w 1981 roku. Poniższe oficjalne podsumowanie ich wniosków zostało rozesłane na konferencji prasowej, która odbyła się po ich ostatnim spotkaniu w październiku 1981 roku:
Na włókienkach nie znaleziono pigmentów, farb, barwników ani plam. Rentgen, fluorescencja i mikrochemia na włókienkach wykluczają możliwość wykorzystania farby jako metody tworzenia obrazu. Badania ultrafioletowe i podczerwone potwierdzają te badania. Komputerowe wzmacnianie i analiza obrazu przez urządzenie znane jako analizator obrazu VP-8 pokazuje, że obraz zawiera zakodowane w nim unikalne, trójwymiarowe informacje. Ocena mikrochemiczna nie wykazała żadnych dowodów na istnienie jakichkolwiek przypraw, olejów lub jakichkolwiek substancji biochemicznych, o których wiadomo, że są wytwarzane przez organizm za życia lub po śmierci. Oczywiste jest, że nastąpił bezpośredni kontakt Całunu z ciałem, co wyjaśnia pewne cechy, takie jak ślady bicza, a także krew. Jednak, chociaż ten rodzaj kontaktu może wyjaśniać niektóre cechy tułowia, jest całkowicie niezdolny do wyjaśnienia obrazu twarzy w wysokiej rozdzielczości, która została szeroko zademonstrowana przez fotografię”.
Następną relikwią jest Całun z Manoppello, (wł. Volto Santo di Manoppello), który znajduje się w sanktuarium w miasteczku Manoppello we Włoszech. Na tkaninie uwieczniony jest wizerunek, uważany za twarz Jezusa Chrystusa. Volto Santo, co po włosku znaczy Święte Oblicze, jest tkaniną o wymiarach 17 cm szerokość × 24 cm długość, która od 1638 roku przechowywana i wystawiana jest w kapucyńskim kościele Sanctuario di Volto Santo w obustronnie oszklonej monstrancji , gdyż obraz jest przezroczysty. Wizerunek znajduje się na bisiorze, a puste miejsca między włóknami wypełnione są skrobią, co nadaje tkaninie żółtawy odcień i sprawia, iż jest ona półprzezroczysta. Dokładny sposób powstania wizerunku nie został dotychczas określony, podobnie jak wiek całunu. Całun z Manoppello jest uważany za oryginał chusty św. Weroniki lub (konkurencyjnie z chustą z Oviedo) za chustę, którą (zgodnie z opisem ewangelicznym) owinięto głowę Jezusa z Nazaretu po ukrzyżowaniu. W VI w. była nazywana Chustą z Kamulii, gdyż przechowywano ją w tym kapadockim mieście. W 574 roku została przeniesiona do Konstantynopola. Pełniła funkcję cesarskiej chorągwi, która pomagała odnosić zwycięstwa w bitwach. W 705 roku patriarcha Konstantynopola Kallinik I przekazał relikwię w bezpieczne miejsce, do bazyliki św. Piotra w Rzymie, na ręce papieża Jana VII. Chustę w kaplicy św. Weroniki na Watykanie widzieli i opisywali m.in. Francesco Petrarka, Dante Alighieri czy św. Brygida Szwedzka. W 1208 roku papież Innocenty III wprowadził zwyczaj dorocznej procesji ulicami Rzymu z cudownym wizerunkiem. To właśnie w Rzymie do chusty przylgnęła nazwa Weronika, od łac. vera – prawdziwy i gr. eikon – obraz. Oryginał miał zostać wywieziony z Rzymu podczas Sacco di Roma w 1527 roku. Dla przypomnienia – Sacco di Roma wł. Złupienie Rzymu – zdobycie i złupienie Rzymu w dniach 6–14 maja 1527 roku przez niemiecko-hiszpańskie wojska Karola V podczas wojny z Francją, papieżem Klemensem VII oraz miastami włoskimi (Wojna Ligi z Cognac). Niestety barbarzyńskie zniszczenie miasta położyło kres epoce odrodzenia w Rzymie. W bazylice św. Piotra w Rzymie została wtedy wystawiona kopia. Kopia całunu różniła się od oryginału, miała zamknięte oczy i przedstawiała martwą twarz. Dlatego po 1620 r. w chrześcijańskiej ikonografii nastąpiła prawdziwa rewolucja: zamiast żywego Jezusa z otwartymi oczami zaczęto przedstawiać go z zamkniętymi oczami. Świeccy badacze zgodni są co do tego, iż wizerunek twarzy z całunu z Manopello został wykonany przez artystę zgodnie z kanonem malarstwa sakralnego obowiązującym w czasach od późnego średniowiecza do renesansu. Według siostry zakonnej Blandiny Paschalis Schlömer, badającej chustę z Manoppello, Całun Turyński ma taki sam układ ran i proporcji twarzy, co całun z Manoppello. Różnica między wizerunkami wynika z tego, że: Całun Turyński przedstawia osobę martwą, a Całun z Manoppello osobę żywą. Całun Turyński przedstawia negatyw, a Całun z Manoppello pozytyw.
Ks. Andreas Resch z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego, zestawiając oba wizerunki za pomocą wysokiej rozdzielczości fotograficznych powiększeń, doszedł do wniosku, że „oblicza obu Całunów wykazują stuprocentową zgodność, która wyklucza jakąkolwiek przypadkowość”, a „podobieństwo to dowodzi, iż mamy do czynienia z odbiciem Oblicza tej samej osoby”.
W dniu 22 lutego 1944 włoska mistyczka Maria Valtorta zapisała słowa, które miał wypowiedzieć do niej Jezus: „Chusta Weroniki jest cierniem tkwiącym w duszy sceptycznej. Wy, chwiejni w wierze, którzy kroczycie naprzód dzięki swym ścisłym badaniom, wy, racjonaliści – porównajcie Chustę z Całunem. Na pierwszej widnieje Oblicze Żyjącego, na drugim – Zmarłego. Lecz długość, szerokość, cechy somatyczne, kształt, właściwości są takie same. Połóżcie płótna jedno na drugim, a zobaczycie, że się pokrywają. To ja jestem. Ja, który wam chciałem pokazać, kim byłem i czym dla was z miłości się stałem. Gdybyście nie należeli do zatraconych, do ślepych, te dwa płótna wystarczyłyby wam, by przywieść was do miłości, do żalu, do Boga”.
Ks. Andreas Resch tak komentował te słowa: „W tamtych czasach jeszcze nikt nie myślał o ewentualnych podobieństwach między tymi dwoma wizerunkami. Współczesne badania każą zaliczyć tę wypowiedź do kategorii poznania paranormalnego i doświadczenia mistycznego”. Kościół katolicki oficjalnie nie wypowiadał się na temat Całunu, ponieważ traktuje historię jej pochodzenia jako element żywej tradycji, podobnie jak w przypadku innych relikwii chrześcijańskich. Badania naukowe i historyczne pozostawia naukowcom. Benedykt XVI odwiedził sanktuarium Volto Santo w Manoppello w dniu 1 września 2006 – była to pierwsza wizyta papieska w tym miejscu. Co roku do Manoppello przybywają setki tysięcy pielgrzymów z całego świata.
Następną relikwią jest Sudarium z Oviedo, które wg tradycji jest płótnem, w które zawinięto w grobie głowę Jezusa Chrystusa, o czym opowiadają:
- Ewangelia Łukasza – Eł.24:12 -„Jednakże Piotr wybrał się i pobiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało”.
- Ewangelia Mateusza – Mt.27:60 -„Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno”.
- Ewangelia Marka – Mk.15:46 – „Ten kupił płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień”.
- Ewangelia Jana – J 19:40 –„Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania”.
Wzmianka o istnieniu tej relikwii pojawia się w źródłach historycznych w 570 roku, kiedy to miała być przechowywana w klasztorze św. Marka w Jerozolimie. W 614 roku, w czasie najazdu na imperium bizantyjskie perskiego króla Chosrowa II Parwiza, chusta została wywieziona przez północną Afrykę do Asturii. Sudarium z Oviedo to płótno o wymiarach 85,5 na 52,6 cm, wykonane z lnu skręconego w kierunku „Z”. Widać na nim dwie duże, symetryczne plamy krwi. Uważane jest za chustę którą okryto Jezusowi głowę po śmierci na krzyżu. Po zdjęciu z krzyża, Sudarium przypuszczalnie ściągnięto, nasączono mirrą i aloesem by zakonserwować krew, i zostawiono w grobie. Pierwszy Międzynarodowy Kongres na temat Sudarium z Oviedo w 1994 roku podsumował wyniki pięcioletnich badań (https://www.apologetyka.info/racjonalista/w-potrzasku-bredni-prawdy-i-poprawdy-na-temat-poplamionych-krwia-relikwii-pasyjnych,432.htm ) nad Sudarium w następujących punktach:
- Sudarium z Oviedo jest relikwią, której od dawna oddawana jest cześć w katedrze. Poplamione zostało ludzką krwią grupy AB.
- Len jest pobrudzony zmięty, podarty, a pewnych miejscach nadpalony, poplamiony i mocno zanieczyszczony. Nie wykazuje jednak żadnych cech oszukańczej manipulacji.
- Wydaje się że podczas pogrzebu przykrywał twarz dorosłego człowieka przeciętnego wzrostu.
- Mężczyzna którego twarz przykrywało Sudarium, nosił brodę i długie włosy związane na karku w rodzaj końskiego ogona
- W dolnych partiach potylicy znajdowały się liczne rany spowodowane bardzo ostrymi przedmiotami. Rany te krwawiły godzinę przed zetknięciem się z chustą.
- Usta mężczyzny były zamknięte, jego nos złamany i przesunięty na prawo przez ciasno przyłożoną chustę.
- Mężczyzna był martwy. Nie da się powiązać mechanizmu powodującego powstanie plam krwi z ruchami oddechowymi.
- Zanim mężczyzna owinięty został chustą, prawie cała jego głowa, ramiona oraz część pleców pokryte były krwią. Krew ta jest krwią premortalną, pojawiła się więc przed śmiercią i wyraźnie różni się od krwi postmoralnej, czyli tej która wypłynęła po śmierci. Stąd można wnioskować że mężczyzna przed swoją śmiercią został czymś zraniony, a to spowodowało krwawienie skóry głowy. Pozostałe zranienia musiały wystąpić na barkach, ramionach oraz górnej części pleców.
- Bezpośrednią przyczyną śmierci tego mężczyzny był obrzęk płuc. Większa część plam na chuście pochodzi z osocza, zmieszanego w proporcji 6:1 z krwią.
- Po nastąpieniu śmierci, zwłoki mężczyzny przez około godzinę znajdowały się w pozycji pionowej. Prawe ramię było wygięte do góry, głowa pochylona była o siedemdziesiąt stopni do przodu i dwadzieścia stopni na prawą stronę. W pozycji tej znajdował się, kiedy na Glowie położono mu po raz pierwszy chustę.
- Po około czterdziestu pięciu minutach ciało zmarłego zostało poruszone, przy czym ktoś próbował zatamować ręką płynący z nosa strumyk płynu.
- W końcu zmarły został ułożony poziomo, twarzą do góry i niesiony był na krótkim odcinku, nie dłużej niż pięć do dziesięciu minut. W tym czasie płyn wyciekający z nosa rozlał się po chuście. Poprzez ucisk chusty na nos –w wyniku czego pojawił się krwawy odcisk palca –próbowano zatrzymać wyciek. Później kontynuowano transport ciała.
- Po przybyciu na miejsce zdjęto chustę z twarzy zmarłego.
- Na koniec zetknęła się ona ze śladami mirry i aloesu.
Biorąc w/w pod uwagę, świadczy to o tym, że wszystko się zgadza co do joty z relacjami z Ewangelii odnośnie ukrzyżowania Jezusa. Badania krwi, przeprowadzone na Całunie Turyńskim i na chuście, wskazały, że są to ślady krwi o tej samej grupie: AB, rozpowszechnionej wśród ludności Bliskiego Wschodu, ale niezwykle rzadkiej w średniowiecznej Europie.( https://www.shroud.com/heraseng.pdf )
Amerykański profesor Alan Whanger przeprowadził badania porównawcze Całunu i Sudarionu z Oviedo. Doszedł do wniosku, że układ plam krwi na obu tkaninach był identyczny. Według niego nie ma wątpliwości, że oba te płótna okrywały tę samą osobę, tylko w innych momentach. Wszystkie ślady pozostawione na obu materiałach zgodne są natomiast z biblijnym opisem męki, śmierci i pogrzebu Jezusa. Co więcej materiał całunu i chusty wykazuje podobieństwo, różniąc się jedynie sposobem tkania.
Podstawowym problemem z naukowego punktu widzenia jest to, że niektóre wyjaśnienia, które można obronić z chemicznego punktu widzenia, są wykluczone przez fizykę. Przeciwnie, pewne wyjaśnienia fizyczne, które mogą być atrakcyjne, są całkowicie wykluczone przez chemię. Aby właściwie wytłumaczyć obraz Całunu, trzeba mieć wyjaśnienie, które jest uzasadnione naukowo, z fizycznego, chemicznego, biologicznego i medycznego punktu widzenia. Obecnie wydaje się, że tego typu rozwiązanie nie jest osiągalne dzięki najlepszym wysiłkom członków Zespołu Całunu. Co więcej, eksperymenty fizyki i chemii ze starym płótnem nie odtworzyły w odpowiedni sposób zjawiska, które przedstawia Całun Turyński. Stwierdzenie naukowe jest takie, że obraz został wytworzony przez coś, co spowodowało utlenienie, odwodnienie i sprzężenie struktury polisacharydowej mikrowłókien samego płótna. Takie zmiany mogą być powielane w laboratorium przez pewne procesy chemiczne i fizyczne. Podobny rodzaj zmiany w pościeli można uzyskać za pomocą kwasu siarkowego lub ciepła. Nie są jednak znane żadne chemiczne ani fizyczne metody, które mogłyby wyjaśnić całość obrazu, ani żadna kombinacja fizycznych, chemicznych, biologicznych lub medycznych okoliczności nie jest w stanie odpowiednio wyjaśnić obrazu.
Zatem odpowiedź na pytanie, w jaki sposób powstał obraz lub co go wytworzyło, pozostaje teraz, podobnie jak w przeszłości, tajemnicą.
Na razie możemy wywnioskować, że obraz na Całunie przedstawia prawdziwą ludzką postać biczowanego, ukrzyżowanego człowieka. Nie jest produktem artysty. Plamy krwi składają się z hemoglobiny i dają również pozytywny wynik testu na albuminę surowicy. Krew posiada kolor czerwony a nie brązowy, gdyż takie zmiany zachodzą w krwinkach z powodu ogromu zadawanego bólu, że krew nie zmienia koloru. Nadto w dobie XXI wieku nie jesteśmy w stanie wywołać laserem takiego wybuchu energii, aby stworzyć podobny obraz na płótnie. (https://www.youtube.com/watch?v=pHITUYNX5sE ) Obraz jest nieustającą tajemnicą i dopóki nie zostaną przeprowadzone dalsze badania chemiczne, być może przez tę grupę naukowców, a być może przez niektórych naukowców w przyszłości, problem pozostaje nierozwiązany.
Następną relikwią jest Tunika z Argenteuil. W Ewangelii św. Jana mamy bardzo interesujący trop dotyczący rzeczy osobistych należących do Jezusa: – „Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze. J 19,23-24”
Pierwsza historyczna adnotacja o Tunice pochodzi z końca VI w. Jej autorem jest św. Grzegorz z Tours. Napisał o szacie: „Mówi się, że jest ona przechowywana w bazylice Świętych Archaniołów w Galathai, mieście oddalonym ok. 150 km od Konstantynopola”. Część historyków uważa, że chodziło tu o miasto Germia w Galacji, słynącej z bazyliki znanej jako miejsce kultu Archaniołów. Fredegar pisał w 610 roku, że w 590 roku w mieście Zafad niedaleko Jerozolimy została odnaleziona marmurowa skrzynia zawierająca świętą suknię, tę samą o którą żołnierze rzymscy rzucali losy. W 614 roku Jerozolima została zdobyta przez Persów, którzy zrabowali wiele relikwii. Wśród nich, zdaniem wielu historyków, mogła być także Tunika. W 628 roku Herakliusz zwyciężył Persów, odzyskał Tunikę i była przechowywana w Wielkim Pałacu w Konstantynopolu. Tunikę otrzymał prawdopodobnie Karol Wielki od cesarzowej bizantyńskiej św. Ireny jako prezent zaręczynowy. Karol przyjął Tunikę. W 814 roku podarował ją klasztorowi benedyktynek w Argenteuil, gdzie przeoryszą została jego córka Teodrada. Aby ustrzec relikwię przed najazdem Normanów, Tunika została zamurowana w schowku w ścianie, wraz z listami poświadczającymi jej pochodzenie. Szatę odnaleziono przypadkowo w 1156 roku. Od tej pory jej losy są dobrze udokumentowane. Pisali o niej m.in. Robert z Torigni czy Mateusz Paryżanin. Tunika stała się sławna w dużej części Europy. Do Argenteuil dwukrotnie przyjechał św. Ludwik IX. W 1567 roku Tunika ledwo przetrwała najazd protestantów – została krótko wcześniej ukryta. Ślady na Tunice pokrywają się ze śladami na całunie turyńskim na plecach, również znaleziono krew grupy AB.
Chciałbym zwrócić uwagę, że Jezus wiedział dobrze o czekającej go męce. Jak zgodnie stwierdziło wielu naukowców, którzy badali całun turyński żaden człowiek nie przeżyłby takich zadanych ran i tylu obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych. Dlaczego wiemy, ze Jezus zdawał sobie z tego sprawę i był na to przygotowany. W noc między Wielkim Czwartkiem i Wielkim Piątkiem Jezus modli się w ogrodzie oliwnym i dokonuje się w nim warunkach ekstremalnego cierpienia wewnętrznego pocenie się krwią. Skąd o tym wiemy? Otóż od św. Łukasza, który był lekarzem,
– Łk 22, 39–46,
„Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: – Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: – Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!. Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: – Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie»”.
Wtedy u Jezusa wystąpiła hematidroza czyli pocenie się krwią spowodowane silnym stresem w trakcie którego następuje wtedy pękanie naczyń krwionośnych w gruczołach potowych. Wydzielina ta jest dość normalnym, ale bardzo rzadkim zjawiskiem. Zaobserwował je i opisał już Arystoteles (Zoologia 3, 19)
Na zakończenie dobra nowina, wartą podkreślenia jest to, że Jezus zostawił nam wskazówkę a zarazem obietnicę, iż powróci. Otóż Ewangelia wg św. Jana w rozdziale 20 wspomina chustę, którą przykryto twarz Jezusa, gdy w Wielki Piątek wieczorem złożono Go w grobie. –
”Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu (J 20,6-7). Czyli chusta ta nie leżała gdzieś bezładnie z boku. Dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu poskładał chustę, która okrywała w grobie jego głowę? Aby pojąć znaczenie poskładanej chusty, musimy poznać pewien szczegół z ówczesnej hebrajskiej tradycji. Poskładana chusta należała do dynamiki codziennych relacji między panem a sługą i każde żydowskie dziecko znało tę zasadę. Gdy sługa przygotowywał stół do kolacji dla swojego pana, starał się, by wszystko było zgodnie z jego życzeniami. Gdy stół był już gotowy, sługa znikał z pola widzenia pana i czekał, aż pan skończy posiłek. Sługa nie śmiał dotknąć stołu, zanim pan nie skończył posiłku. Po zakończeniu jedzenia pan wstawał od stołu, umywał palce, usta i brodę, zwijał serwetę w kulę i rzucał ją na stół. Zwinięta w kulę serweta oznaczała „Skończyłem”. Natomiast jeśli pan po wstaniu od stołu zostawiał poskładaną serwetę obok talerza, sługa nie śmiał jeszcze tknąć stołu, gdyż taka poskładana serweta oznaczała „Wrócę!”.
Cóż jeśli te relikwie są prawdziwe a niemal wszystko na to wskazuje, to fakt że przetrwały do dzisiaj zawdzięczamy setkom ludzi, którzy z pokolenia na pokolenie, przez wieki i milenia, narażając się na prześladowania, czasem ryzykując swoje życie, chronili i przechowywali te relikwie oraz informację o ich pochodzeniu.
W następnej II części chciałbym omówić jeszcze kilka innych relikwii m.in.:
- Krzyż Prawdziwy, Święty Krzyż, tj. fizycznych pozostałości, które zgodnie z chrześcijańską tradycją należały do krzyża, na którym został zabity Jezus Chrystus.
-
- Korona cierniowa – jeden z atrybutów-symboli męczeństwa Jezusa Chrystusa; w języku potocznym symbol cierpienia. Relikwie korony cierniowej, przechowywane do niedawna w katedrze Notre-Dame w Paryżu i została uratowana z pożaru.
- Sandały Jezusa – relikwię związaną z Jezusem, który miał ich używać podczas swych wędrówek po Ziemi Świętej.
- Włócznię Longinusa, którą przebito bok Chrystusa.
Źródła oraz teksty warte przeczytania:
- III CONGRESSO INTERNAZIONALE DI STUDI SULLA SINDONE TURIN, 5TH TO 7TH JUNE 1998 COMPARATIVE STUDY OF THE SUDARIUM OF OVIEDO AND THE SHROUD OF TURIN – https://www.shroud.com/heraseng.pdf ( dostęp 12-07-2021)
- Czy Sudarium z Oviedo, Tunika z Argenteuil i Całun Turyński są fałszerstwami? – https://www.apologetyka.info/racjonalista/w-potrzasku-bredni-prawdy-i-poprawdy-na-temat-poplamionych-krwia-relikwii-pasyjnych,432.htm ( dostęp 12-07-2021)
- Anna Małgorzata Budzińska, MANDYLION- OBRAZ NIE RĘKĄ LUDZKĄ UCZYNIONY – https://www.kresowianie.info/artykuly,n245,mandylion_obraz_nie_reka_ludzka_uczyniony.html ( dostęp 12-07-2021)
- Grzegorz Górny, W poszukiwaniu śladów Chrystusa, – https://wiadomosci.wp.pl/w-poszukiwaniu-sladow-chrystusa-6036672013046913a?nil=&src01=f1e45&src02=isgf ( dostęp 12-07-2021)
- Paul Badde, Boskie Oblicze. Całun z Manoppello, Radom, 2006, Wyd. Polwen, ISBN 83-89862-68-9.
- Sanktuarium Świętego Oblicza w Manoppello – https://www.voltosanto.it/ ( dostęp 12-07-2021)
- McCrone: The Shroud of Turin – http://www.mccroneinstitute.org/v/64/the-shroud-of-turin
- A Summary of STURP’s Conclusions – https://www.shroud.com/78conclu.htm ( dostęp 12-07-2021)
- Dorota Abdelmoula (KAI), Całun Turyński to pierwsza Ewangelia napisana ciałem Jezusa, – https://www.ekai.pl/calun-turynski-to-pierwsza-ewangelia-napisana-cialem-jezusa/ ( dostęp 12-07-2021)
- Arif Khan, The Sudarium of Oviedo and the Shroud of Turin – https://www.reviewofreligions.org/11770/the-sudarium-of-oviedo-and-the-shroud-of-turin/ ( dostęp 12-07-2021)
- Research Team of Spanish Center of Sindonology (EDICES), Madrid, Spain, – New coincidence between Shroud of Turin and Sudarium of Oviedo, – https://www.shs-conferences.org/articles/shsconf/abs/2015/02/shsconf_atsi2014_00008/shsconf_atsi2014_00008.html ( dostęp 12-07-2021)
- „Świadkowie Tajemnicy – śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych” to wykład Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia, autorów bestsellera „Świadkowie Tajemnicy” wygłoszony 14 czerwca 2019 r. w ramach cyklu “Ślady” towarzyszącego wystawie “Śladami Jezusa”. https://www.youtube.com/watch?v=pHITUYNX5sE ( dostęp 12-07-2021)
- KS. DANIEL MOKWA, Jezus poci się Krwią w ogrodzie oliwnym, – http://www.sanktuarium.cpps.pl/czestochowa/jezus-poci-sie-krwia-ogrodzie-oliwnym.html ( dostęp 12-07-2021)
- Dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu złożył chustę, która okrywała Jego twarz w grobie? – https://pl.aleteia.org/2017/11/15/dlaczego-jezus-po-zmartwychwstaniu-zlozyl-chuste-ktora-okrywala-jego-twarz-w-grobie/?fbclid=IwAR0_5YQy6XWfmsZwQIN9zZ1N79s5OLo4gBpxzyUEUy7sw5NHMyPBSdLxkJ8&utm_campaign=SA-Aleteia-PL-Run-web-Evergreen2021&utm_content=Interest_Ad_7&utm_medium=socialad&utm_source=facebook&utm_term=FBP_pl ( dostęp 12-07-2021)
- Wojciech Kucewicz, Całun Turyński w świetle badań naukowych, http://galaxy.uci.agh.edu.pl/~kucewicz/Calun4.pdf ( dostęp 12-07-2021)
- Wikipedia
Moje artykuły powiązane z tematem Jezusa i Jego Rodziny oraz pokrewne ( dostęp 12-07-2021):
- Andrzej Kotowiecki– Roza Bal – Szlakiem Issy (Jezusa) w Kaszmirze i Himalajach, Nieznany Świat 5/2018
- Andrzej Kotowiecki– Jezus w Indiach i Kaszmirze, Fundacja Nautilius, https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3546.html
- Andrzej Kotowiecki– „Gdzie jest grób Maryi matki Jezusa” – http://pressmania.pl/gdzie-jest-grob-maryi-matki-jezusa/
- Andrzej Kotowiecki: „Jezus w Indiach i Kaszmirze” – http://pressmania.pl/andrzej-kotowiecki-jezus-w-indiach-i-kaszmirze/
- Andrzej Kotowiecki– „Podróże ewangelizacyjne Apostoła Tomasza do Indii. Czy św. Tomasz był bratem bliźniakiem Jezusa? – Czy to tzw. teoria spiskowa?” – http://pressmania.pl/podroze-ewangelizacyjne-apostola-tomasza-do-indii-czy-sw-tomasz-byl-bratem-blizniakiem-jezusa-czy-to-tzw-teoria-spiskowa/
- Andrzej Kotowiecki– „Japońska legenda o Jezusie a podróże apostolskie” – http://pressmania.pl/japonska-legenda-o-jezusie-a-podroze-apostolskie/
- Andrzej Kotowiecki – „Biblijne stworzenie Adama i Ewy!” – http://pressmania.pl/biblijne-stworzenie-adama-i-ewy-2/
- Andrzej Kotowiecki –Czy istnieje mityczna Agartha – legenda, teoria spiskowa czy może jednak…. Nie – http://pressmania.pl/czy-istnieje-mityczna-agartha-legenda-teoria-spiskowa-czy-moze-jednak-nie/
- Andrzej Kotowiecki– Podróże oraz życie Jezusa w Indiach i Kaszmirze – http://pressmania.pl/podroze-oraz-zycie-jezusa-w-indiach-i-kaszmirze/
- Andrzej Kotowiecki – Niezwykła historia podczas podróży po Indiach https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3399,niezwykla-historia-podczas-podrozy-w-indiach.html?cat_id=58
- Andrzej Kotowiecki:- Pielgrzymka do Ziemi Świętej http://pressmania.pl/andrzej-kotowiecki-pielgrzymka-do-ziemi-swietej/
- Andrzej Kotowiecki – Mikołaj Roerich w poszukiwaniu Agharty (Szambali) – http://pressmania.pl/mikolaj-roerich-w-poszukiwaniu-agharty-szambali/
- Andrzej Kotowiecki – Swami Abhedananda i inni o Jezusie w Indiach. „Życie świętego Issy – Najlepszego z synów ludzkich” – tłum. Tekstu – http://pressmania.pl/swami-abhedananda-i-inni-o-jezusie-w-indiach-zycie-swietego-issy-najlepszego-z-synow-ludzkich-tlum-tekstu/
- Andrzej Kotowiecki – Varanasi – Benares miasto które odwiedził Issa – Jezus, http://pressmania.pl/varanasi-benares-miasto-ktore-odwiedzil-issa-jezus/
- Andrzej Kotowiecki – Lumbini – Nauki buddyjskie w dyskursach Issy (Jezusa) – http://pressmania.pl/lumbini-nauki-buddyjskie-w-dyskursach-issy-jezusa/?fbclid=IwAR3pcVOK2U7SVyj0IDY_AkCZIxkdYM6PpEfJbR6n2wnW5N4YbJ0RHvQva7w
- Andrzej Kotowiecki – Czy włócznia Longinusa uratowała Jezusa od śmierci na krzyżu? http://pressmania.pl/czy-wlocznia-longinusa-uratowala-jezusa-od-smierci-na-krzyzu/?fbclid=IwAR2u_7IFrUrjnDkxKMv6uRSoTiTJXUvOEScidNyQQG_tefK_hdEVm4H5njI
- Andrzej Kotowiecki – „Życie świętego Issy – Najlepszego z synów ludzkich” http://pressmania.pl/zycie-swietego-issy-najlepszego-z-synow-ludzkich/
- Andrzej Kotowiecki – Papież Franciszek a prawdziwe imię Boga, http://pressmania.pl/papiez-franciszek-a-prawdziwe-imie-boga/

Zdjęcie obrazu znajdującego się w Soborze Kazańskiej Ikony Matki Bożej w Moskwie.
Zostaw komentarz