Biorąc pod uwagę, przedstawione przez Putina cele inwazji na Ukrainę (zatrzymanie rozszerzania NATO na wschód, denazyfikacja i demilitaryzacja Ukrainy), to Rosja tę wojnę przegrała na samym początku a dalej tylko pogłębia swoją przegraną. Jeśli chodzi o rozszerzenie NATO efekt jest odwrotny. Do NATO zostały przyjęte Szwecja i Finlandia, państwa, które wcześniej miały skłonności neutralistyczne. Sama Ukraina przed tą wojną, choć bardzo chciała być przyjęta do sojuszu, nie miała na to żadnych szans. Obecnie szansa się pojawiła, choć perspektywy są oczywiście odległe. Przez denazyfikację Putin oczywiście rozumiał denacjonalizację Ukrainy a wojna wręcz wzmocniła ducha ukraińskiego narodu. Ukraińska świadomość narodowa pojawiła się nawet na wschodzie, gdzie jej wcześniej nie było. Skrajne ideologie także robią się coraz popularniejsze. Demilitaryzacja? Wolne żarty! Dopiero w czasie wojny Ukraina została uzbrojona po zęby przez połowę świata!
Przyjmując, podane przez Putina cele wojny, za prawdziwe, można powiedzieć, że przegrał już w roku 2022 i stale pogarsza swoją sytuację. Dlaczego więc nie chce jak najszybciej zakończyć tej wojny? Po prostu dlatego, że Putin nie powiedział prawdy o faktycznym celu tej wojny. Natomiast, podane przez rosyjską propagandę, cele wojny, to tylko zasłona dymna. Za tą zasłoną dymną jest Aleksander Dugin, który niby popadł w niełaskę. No, w sumie, nie wiem…może osobiście popadł, może nie…tego po prostu nie wiem. Jednak jeśli Putin odstawił Dugina, to tylko jego osobę, ale nie jego poglądy geopolityczne. A co mówił Dugin o Ukraińcach?
„Ukraińców trzeba zabijać. Mówię to jako profesor.” Skoro mówił to „jako profesor”, to nie była ślepa nienawiść jakiegoś ruskiego Saszki do Ukraińców, tylko wyrażenie pewnej doktryny. Profesor stwierdził, że rosyjskie imperium nie zostanie odbudowane bez ludobójstwa na narodzie ukraińskim.
I od 24 lutego 2022 roku, słowa te są wcielane w życie. CELEM TEJ WOJNY JEST LUDOBÓJSTWO. Typowe akty ludobójcze jak rzezie w Buczy, Irpieniu, przymusowe adopcje dzieci, to tylko część tego planu. Ostrzeliwane są też, przez kilka lat, osiedla mieszkaniowe. Na froncie, już ponad trzy lata, ginie kwiat narodu ukraińskiego. Formalnie, śmierć na froncie to nie ludobójstwo. Jednak długotrwała wojna powoduje to, że Ukraina traci najbardziej wartościowych ludzi. Rosyjskich żołnierzy ponoć ginie więcej ale u nich też ludzi jest więcej a życia ludzkiego tam się nie szanuje. Poza tym, po rosyjskiej stronie walczą w dużej mierze Buriaci i inne azjatyckie ludy, więc przy okazji robią też rodzaj cichego ludobójstwa u siebie. Gdy wojna trwa latami, ukraińscy uchodźcy tracą kontakt z Ukrainą i wiążą się z krajami zamieszkania. Jeśli ta wojna potrwa jeszcze kilka lat, może dojść do eksterminacji narodu ukraińskiego. I o to chodzi Putinowi. Bo nawet, gdyby rosyjskie wojsko zajęło całą Ukrainę, to naród ukraiński zawsze będzie ogromnym problemem i zagrożeniem dla imperium.
W historii nowożytnej Europy wiele razy dochodziło do ludobójstwa w czasie wojen. Był to jednak cel uboczny. Obecna wojna na Ukrainie, to chyba pierwsza wojna, w której głównym a w zasadzie jedynym, bezwzględnym celem, jest ludobójstwo.
Klaudiusz Wesołek
Zostaw komentarz