Ponieważ widzę dużo wpisów na temat Aleksandra Dugina i jego znaczenia we współczesnej Rosji, pozwolę sobie na własny komentarz.
Pojawiające się często sformułowanie „główny ideolog Kremla” jest kompletnie nieadekwatne. Aleksander Dugin nigdy nie był zainteresowany dorabianiem ideologii do tego, co robi Władymir Putin. Także Władymir Putin nie traktował go jako dostarczyciela bieżących uzasadnień do prowadzonej przez Rosję polityki.
Pozycja Dugina wynika z czegoś dużo głębszego – z wprowadzenia do ogólnoświatowego dyskursu prawicowego potrzeby wypracowania nowych ram pojęciowych, które uzasadniałyby sprzeciw wobec szybko globalizującego się świata, w którym dominującą pozycję uzyskały wartości lewicowo-liberalne.
Aleksander Dugin zauważył – z pewnością nie bez podstaw – że w ramach liberalno-lewicowego paradygmatu wszelkie lokalne idiosynkrazje są wypierane przez uniwersalizujący model, w którego centrum jest narcystyczna jednostka uważająca zastane ramy lokalnej kultury za opresyjne, co stanowi dla krajów peryferyjnych szczególne wyzwanie uniemożliwiające wypracowanie własnej drogi sukcesu kultywującej ich właściwą „esencję”.
Sformułowana przez niego tzw. „Czwarta Teoria Polityczna” postuluje konieczność wytworzenia osobnego systemu ideologicznego, który zająłby własne miejsce między znanymi już: komunizmem, liberalizmem a faszyzmem, z których każdy uważa za antyludzki, niszczący to, co w kulturze najcenniejsze.
Przeprowadzona przez niego tak próba, nominalnie wydaje się rodzajem sekularnej reinterpretacji Prawosławia. Jednak, w jakiś taki perwersyjny sposób Dugin niedaleko odszedł od faszyzmu i to, co mu w istocie wyszło, to rodzaj ideologii neofaszystowskiej, obciążonej nowego rodzaju esencjalizmem: podziałem na ludzi „Ziemi” i ludzi „Morza”.
Ci pierwsi wyobrażają u Dugina wszystkie cechy prawdziwej cywilizacji: trwałość, wierność, honor i wytrwałość, które są przedmiotem nieustannego ataku ze strony tych drugich, wyobrażających chytrość, brak zasad, niewiarę i chciwość.
Zdaniem Dugina cywilizacja rosyjska najpełniej wyraża kulturę „Ludzi Ziemi” i jest skazana na nieustanną wojnę z cywilizacją „Ludzi Morza”, której przewodzą USA.
Jest to wojna iście kosmiczna, manichejska, w której nie ma miejsca na kompromisy. Aby obronić się przed wrogą, szatańską cywilizacją Rosja musi podporządkować sobie Eurazję, najpewniej wraz z Chinami, które muszą odrzucić szkodliwe modernistyczne idee płynące z ich własnych regionów nadmorskich. itd.
Na kanwie swoich rozmyślań, Dugin napisał wcześniej książkę, która zrobiła kolosalne wrażenie na rosyjskich kręgach wojskowych, a mianowicie „Podstawy geopolityki – geopolityczna przyszłość Rosji”, w której wyeksplikował wnioski z tak zarysowanej, lecz jeszcze nieskonkretyzowanej explicite koncepcji.
W znaczącym stopniu, formułując geopolityczny program ekspansji Rosji, posiłkował się rosyjskimi klasykami myśli geopolitycznej: Fiedorem Tiutczewem, Jurijem Samarinen czy Michaiłem Katkowem. Determinizm geograficzny zbliża go zaś do dokonań niemieckiego geografa Friedricha Ratzla, twórcy tzw. antropogeografii. Dzięki temu poruszał się w znanej w rosyjskich kręgach wojskowych siatce pojęciowej, co zjednało mu ogromną popularność.
Z pewnością też wielką inspiracją dla Dugina były prace Haldorfa Macindera, uważanego za „ojca” geopolityki, które interpretuje wręcz literalnie uważając, że warunkiem, od którego w ogóle może zacząć się właściwy rozwój państwa rosyjskiego jest całkowite opanowanie centrum Eurazji, zwłaszcza jej północnej części od Wisły po Ural.
W zakresie stosunku do kultury Zachodu zaś, najbliżsi mu są jej najwięksi kontestatorzy: Rene Guénon i Julius Evola, co lokuje go w gronie tradycjonalistów integralnych, skrajnie wrogich tradycji Oświecenia.
Wnioski, jakie formułuje Dugin prowadzą wprost do konieczności rozbicia sojuszu USA z Europą Zachodnią, czyli – przede wszystkim – unicestwienia NATO. Drugim krokiem jest ubezwłasnowolnienie, a następnie rozczłonkowanie Unii Europejskiej.
Ważnym czynnikiem geopolitycznym wpływającym na sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej jest według rosyjskiego uczonego państwo niemieckie. Niemcy są, zdaniem Dugina, historycznie predysponowane do kurateli nad centralną częścią Europy i mogą być dla Rosji lojalnym partnerem, a nawet sojusznikiem gwarantującym stabilizację polityczną całego zachodniego pogranicza Rosji. Sojusz Niemiec z USA jest jego zdaniem nietrwały i możliwy do przezwyciężenia, gdyż geopolityczne interesy tego kraju są sprzeczne z interesem amerykańskim.
Dugin przypomina, że czołowi geopolitycy niemieccy, tacy jak Ernst Niekisch czy Karl Haushofer, byli twardymi zwolennikami sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Dugin twierdzi, że utworzenie osi Moskwa–Berlin przyniesie reorganizację geopolityczną na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej sprowadzającą się do wytyczenia granicy między częściami kontrolowanymi przez Niemcy oraz Rosję i uniemożliwiającą ingerencję państw trzecich na tym obszarze. Do strefy wpływów Niemiec włącza Polskę, kraje bałtyckie, Czechy, Słowację, Węgry, Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę oraz galicyjską część Ukrainy – tę, w której nie jest silnie obecne Prawosławie. W szczególności nie widzi celu zachowania integralności terytorialnej dzisiejszej Polski, widząc ją podzieloną wg dawnego schematu zaborowego. Wobec Ukraińców zaś jest bezwzględny – uważa, że ukraińska tożsamość narodowa musi zostać w całości zniszczona.
Na dalekim wschodzie Dugin analizuje sytuację Japonii, której rozwój cywilizacyjny został „złamany” przez amerykański imperializm i czeka na odrodzenie, co jednak nastąpi dopiero po złamaniu amerykańskiej dominacji w świecie.
Bardzo szczególnie odnosi się zaś do problematyki chińskiej. Uważa, że chińska inicjatywa „Pasa i szlaku” została zainicjowana przez „chińskich atlantystów” w porozumieniu i z poparciem USA, jako projekt wciągnięcia Chin w orbitę wpływów liberalnych. Jego zdaniem, był to wynik rosnącego wpływu ośrodków południowochińskich, Szanghaju i Kantonu, które – jego zdaniem – są obszarem zamieszkałym przez azjatyckich „Ludzi Morza”.
Na szczęście, twierdzi Dugin, polityka amerykańska spowodowała refleksję po stronie Pekinu, który wyraża inną tradycję, tradycję kontynentalną i odwrót od tego kierunku. Od tego czasu, chiński Pas i Szlak stał się przede wszystkim emancypacyjną formułą integrującą wielkie masy lądowe Azji Centralnej, z konieczności uwzględniającą interesy rosyjskie. Tak rozumiana formuła Pasa i Szlaku jest de facto projektem rosyjsko-chińskim, realizowanym przeciw USA i ich sojusznikom. Projektem rozbijającym obecną unipolarność świata. Zdaniem Dugina, projekt ten jest również atrakcyjny dla Turcji, jednak problemem jest tutaj pewna sprzeczność interesów tureckich i irańskich, która będzie musiała być z czasem przezwyciężona.
Dugin opowiada się mocno za współpracą Rosji z Iranem, który jego zdaniem spełnia wymogi „autentycznej kultury” zdolnej do odtworzenia wpływów na Bliskim Wschodzie w zgodzie z interesami Rosji. Dugin uważa wręcz, że docelowo Iran będzie „oknem” poprzez które wpływy Rosji sięgną wreszcie Oceanu Indyjskiego, co nigdy nie udało się carom.
Jak widać, myśl Aleksandra Dugina jest szeroka i obejmuje całościowo rosyjską geopolitykę. Wszystko obudowane jest mocną warstwą ideologiczną, którą można określić „geopolityką sakralną”, w ramach której Rosji przypisane jest szczególne znaczenie obrońcy Prawosławia, jako właściwej emanacji dziedzictwa chrześcijańskiego, które na Zachodzie uległo wypaczeniu po Wielkiej Schizmie. Dugin umiejętnie gra na rosyjskich sentymentach „Trzeciego Rzymu” a zdobycze cywilizacyjne Zachodu traktuje wyłącznie jako „ułudę”, grzeszne i nieludzkie zaprzeczenie Bogu.
Zarazem – ekscentryczność części jego poglądów wyklucza możliwość bezpośredniego odwoływania się do nich przez państwo rosyjskie. Nie zmienia to jednak tego, że zakreślone przez niego ramy stanowią tak jakby „duchową” warstwę napędzającą rosyjskie elity w ich imperialnych zamiarach. Warstwę dostarczającą „obiektywnego” (ich zdaniem) uzasadnienia dla realizacji tych dalekosiężnych celów. W tym sensie, obok o pokolenie starszego i nieżyjącego już Lwa Gumiłowa, jest niewątpliwym pionierem rosyjskiej myśli historiozoficznej, wytyczającym jasną wizję państwa rosyjskiego jako centralnego mocarstwa Eurazji przeciwstawiającego się ekonomicznej i kulturowej dominacji Zachodu.

Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.
Zostaw komentarz