Cancer, czyli po polskiemu rak to wręcz straszliwa w swoim pokłosiu nowotworowa choroba, która rokrocznie przejawia się dosłownie wręcz porażającą liczbą zgonów oscylujących w liczbach kojarzonych ze składaną hekatombą, albowiem odnosi się średniorocznej liczby 100 000!!!
Należy się w tym miejscu odnieść do zarejestrowanych w przeciągu jednego roku zgonów słynnego koronaświrusa w liczbie ok. 35 000. Toż to jedynie ok. 1/3 ofiar raka, a nikt nie epatuje, że populacja TEGOKRAJU doświadczana jest swoistą tragiczną nowotworową coroczną „epidemią”.
Wypada przytoczyć kilka medycznych zdań związanych z naszym tytułowym choróbskiem.
Nazwa „rak” pochodzi od charakterystycznego kształtu zaawansowanego stadium złośliwego nowotworu piersi obserwowanego już w starożytności. Każdy rak jest nowotworem, ale nie każdy nowotwór jest rakiem.
Patogeneza raków jest podobna do innych nowotworów złośliwych. Ogólną ich przyczyną jest uszkodzenie mechanizmów kontrolujących proliferację (rozrost) komórek na poziomie genetycznym i molekularnym i kumulacja błędów genetycznych w kolejnych pokoleniach komórek potomnych. W przypadku raków uszkodzenie dotyczy komórek nabłonków tworzących dany narząd, który ulega niekontrolowanemu rozrostowi, wtórnie wciągając w rozrost tkanki podścieliska, odżywiające patologiczny twór.
Zwykle rozwój raka trwa nawet przez okres 20–30 lat, a objętość zmienionych komórek nowotworowych w czasie zmienia się w sposób wykładniczy.
Choroby nowotworowe rozwijają się w wyniku namnażania się nieprawidłowych komórek (tzw. komórek nowotworowych), których mechanizm kontroli wzrostu został uszkodzony przez mutacje genetyczne; część nowotworów może być także dziedziczna. Mnożące się w sposób niekontrolowany komórki tworzą tkankę, która w zależności od rodzaju nowotworu może przyjmować różne formy i osiągać różną wielkość: od kilkumilimetrowych zmian skórnych po liczące kilkadziesiąt centymetrów średnicy guzy.
Nowotwory można podzielić na łagodne i złośliwe (tych boimy się najbardziej).
Nowotwory łagodne są dobrze oddzielone od sąsiadującej, zdrowej tkanki i nie mają zdolności tworzenia przerzutów – dzięki czemu z sukcesem są usuwane na drodze zabiegów chirurgicznych. Nie wolno ich jednak lekceważyć, ponieważ niektóre z nich mogą być punktem wyjścia dla nowotworu złośliwego.
Uf, dość tejże wyliczanki i bliższego przybliżania nomen omen śmiertelnego choróbska, aktualnie medialnie i propagandowo o dziwo zdecydowanie zdominowanego przez słynnego „świrusa”. Jak należy domniemywać powyższe szkaradne choróbsko nie bez kozery przywołane zostało felietonowym tytułem, albowiem zasadnie oraz paralelnie pojęcie raka idealnie wręcz koresponduje z specyficznym nowotworem w relacjach społeczno-politycznych, a w szczególności usiłującym się rozpanoszyć dewiacjom sensu largo. Pojęcie nowotworu oprócz wzmiankowanych wyżej dewiacji ściśle koreluje się z pewnymi specyficznymi zachowaniami „służbistowskimi” oraz reakcjami personalnymi związanymi z posiadaniem przez służby niezwykle potrzebnych tzw. kompromatów w postaci z reguły skutecznej triady: kasa, korek i rozporek kreujących specyficzną pajęczą sieć.
Podobnież można skorelować tęże pajęczą sieć z równie skutecznymi mackami swoistej ośmiornicy.
Zjawisko „pajęczyny” i macek ośmiorniczych odnosi się do wielu dziedzin życia społecznego kreując różnorakie negatywne zjawiska z którymi nawet w miarę sprawny aparat państwowy ma trudności w zwalczaniu newralgicznych powiązań mogących to zjawisko przynajmniej zminimalizować.
Szczególnie negatywny skutek związany z mackami i „pajęczynarstwem” ma zjawisko styczności i to dalece bliskiej klik i mafii sądowych ze światem przestępczym powodując erozję wymiaru sprawiedliwości.
Takoż fatalne skutki erodujące fundamenty państwowości posiada; nawet w znikomym zakresie mariaż grup przestępczych, a szczególnie mafijnych z organami prokuratury i policji. Tego rodzaju „współpraca” musi być po prostu duszona w zarodku.
Niezwykle groźnym zjawiskiem jest również umiejętnie i to od wielu wielu lat splatana pajęczyna oraz ośmiornicze macki powiązań agentur obcych wywiadów z prominentnymi uczestnikami życia społecznego i politycznego.
Komusza bandyterka słusznie i przewidująco konkludując schyłek swojej formacji o sowieckiej proweniencji – w 1990r; przynajmniej w dotychczasowym wydaniu i możliwościach funkcjonowania – podjęła szeroką akcję zaplątania wielokierunkowych macek i pajęczych węzłów co jak widać z analizy sytuacyjnej z daleko idącym pozytywnym skutkiem.
Kilku dziesięcioletnie władztwo służb bezpieczniackich wyprodukowało wręcz niezliczoną ilość kompramatów, czyli materiałów którymi można było szantażować wiele osób, a przede wszystkim pochodzącym z tzw. solidaruchowej wierchuszki.
Jedynie pozbawionym na wskutek funkcjonującego procesu lobotomii szarych komórek akolitom i bezkrytycznym wyznawcom ideologii sprzecznej z wiekową polska aksjologią i racją stanu, a za to funkcjonującym z bielmem na oczach wydawać się może, że pewne procesy polityczne i państwowo twórcze dzieją się niby w sposób przypadkowy czy też niezamierzony.
Słodkim naiwniaczkom, którzy od zarania tzw. przemian sprzed 30 lat zaprzedali duszę diabłu stając bez jakiegokolwiek wzruszenia i nasuwającym się oczywistym wątpliwościom po złej stronie mocy wymienić należy swoisty poczet polactwa godzący w podstawowe interesy polskiej tożsamości oraz niepodległego bytu państwowego. W bardzo wielu wypadkach ich najbliższa czy dalsza rodzina ściśle związana była z funkcjonowaniem UB, SB czy PZPR doprowadzając do degrengolady życia społecznego i ustawicznego oddalania się od cywilizacyjnych zdobyczy XX w.
Ten wymóżdżony elektorat debilizmu i dewianctwa kreuje i afirmuje elektorsko dalsze trwanie bezpieczniackiej pajęczyny oraz macek ośmiornic, przy okazji potwierdzając swój status wg tow. Lenina pożytecznych idiotów.
Prawniczo natomiast to zjawisko ujmując; skonstatować należy, że stanowi to ewidentne współsprawstwo w dalszym funkcjonowaniu zbrodniczej PZPR i różnych komuchów skrywających się chytrze pod różnymi sztandarami.
To m.in. przy aprobacie, czasami nawet aplauzie spajęczynowanych i omackowanych katoli (i innych ogłupiałych person) funkcjonuje w świetnych warunkach materialnych i w doskonałych humorach horda dewianckiego lewactwa i komuchowstwa reprezentowana przez takie jej tuzy jak: balcerki, millerki, cimoszki, belki i drzazgi, nitrasy, qrwińskie, środule, hartmaniki, owsiki, lamparcice, posrane pandy, opłatkowe mózgowe pustaki, menda – kolenda, ……. etc. Miejsca debilnych klaunów PALIGŁUPA i PETRESCU zajęła cótnego ętelektu DŻAKIRA… oraz przeurocza lamparcia lesba.
Konstatacja powyższego wywodu jest jednoznaczna: życie społeczne TEGOKRAJU permanentnie dotknięte jest onkologiczną naroślą wypaczającą diametralnie prawidłowość relacji społecznych i politycznych konfiguracji.
Trudno oczekiwać prawidłowego funkcjonowania organizmu państwowego w sytuacji, gdy najbardziej nieaprobowalne zachowania zwulgaryzowanych hord baboli i chłopoli znajdują poklask tzw. „jelit” Warszafki czy Krakufka. Takoż to spostrzeżenie należy zasadnie odnieść do podłego zachowania renegata z brukselki na klęczkach składającego hołd tuski zramolałej MAKRELI. Identyczność sytuacyjna każe przywołać również wydźwięk kabaretu jaki miał miejsce 6 lutego br. w którym role wybitnych kabareciarzy odegrał słynny duet w postaci szambolana Czaskowskiego oraz BORYSŁAWA.
Tradycyjna medyczna metoda antyrakowa kojarzona jest z procesem chemioterapii oraz z chirurgicznymi cięciami ostrym skalpelem onkologicznej narośli.
Takoż dążąc do pozbycia się w możliwie największym stopniu funkcjonującej (niestety) w TYMKRAJU społecznej onkologicznej narośli; należy zastosować koniecznie paralelną terapię, w najlepszym wydaniu wyartykułowaną przez słynną lamparcicę: w………ć z TEGOKRAJU, alboć „chemioterapeutycznie” oraz takoż „chirurgicznie” zostaniecie w……….i!!!
Skoro rak pokazując swoje pazurki nie zamierza ustąpić, a wręcz przeciwnie rozszerzać swoje negatywne społeczne oddziaływanie w TYMKRAJU; zatem jak każda akcja winien spotkać się z adekwatną reakcją. Zastosowanie najbardziej właściwej terapii pozostawiamy pomysłowości i zapewne niepowtarzalnej inwencji P.T. Czytelnikom.
W tym miejscu przywołując sukcesową upierdliwość senatora Katona należy repetycyjnie skonstatować:
Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.
Kan.1374.
Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi (quae contra Ecclesiam machinatur), powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.
Podobnież wzorem zatem tegoż Katona należy permanentnie adresować pod adresem himalajskiego hipokryty, jeszczeć fuhrera (takowo rzeką w Szwabolandii o przewodniku) czyli BORYSŁAWA stale aktualne wezwanko:
Pokaż nieugięty gieroju stygmat swojej bohaterszczyzny i oznajmij swojej czeredzie przekaz dnia:
tak reżimową kasiorę z Kaśką biorę, brałem i brać będę …… i co mi zrobicie jak nie posiadam waszego barejowskiego (film „MIŚ”) płaszcza, no co ??????
Tertium non datur !!!!!!!!!!
I tegoż się będziemy aktualnie trzymać; ustawicznie aż do znudzenia lub też ……… do uleczenia wielu; w pozbyciu się bielma na oczach koniecznie przypominać przykład Katona.
Komicznych kabareciarzy w osobnikach p. Czaskowski, BORYSŁAW, czy milicjanierski pomiot Owsik jako ober ciuli takoż nie możemy tracić z horyzontu i wzorem Katona upierdliwie uświadamiać i przypominać różnorakim ciulom o tym ciągłym ich wyciulowywaniu (alboć inakoj używając lamparciego ozora).
Finansowe coroczne popieranie (szczególnie przez katoli) rzekomo charytatywnego Owsika, który tym samym od 30 lat luksusowo on sam i jego liczna czereda całorocznie luksusowo funkcjonuje; jest ewidentnym przykładem i dowodem na przypadek schizofrenii i negliżu umysłowego. Ten żul ustawicznie zwalcza Kościół, a więc także Wasz katolski system wartości!!!!
AKCJA WSPIERANIA ZDROWIA jest godna do nawet w ciągu całego roku jej zdecydowanego popierania, ale nie kosztem całkowicie zbędnego haraczu płaconym w hałaśliwym theatrum zarówno hipokryzji jak i umysłowego negliżu. Czy do hołyszy i golców dociera, że ten bezczelny ciul robi Was w ciula ogałacając właśnie Wasze dary serca na koszty prowadzenia rzekomo koniecznie aż przez cały rok (np. żonusi pensyjka to li tylko 12 000 zł/m-c !!!!) przynoszącej mu profity jakoweć fundacji.
Popierajcie, płaćcie !!!!!! ale wyłącznie przelewem, czyli bez kosztownego pośrednictwa kogokolwiek na wybrany jakikolwiek !!!! „zdrowotny” cel.
Ponownie: cel takiej akcji jest szlachetny i godny popierania, ale w całkowitym oderwaniu od nadużyć.
KATON NASZYM WZOREM!!!
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
28.02 2021
Zostaw komentarz