Czytam ostatnio opowieści o tym, że niby Ukraina dopiero w zeszłym roku powołała swoją obronę terytorialną na wzór naszego WOT. Nie jest to precyzyjne stwierdzenie. Można powiedzieć wręcz, że to po prostu nieprawda. Odpowiednik naszego WOT na Ukrainie to Gwardia Narodowa, która została powołana już w 2014 roku do obrony terytorium kraju przed rosyjską agresją, wtedy jeszcze pod przykrywką „separatystów”.
W Polsce Wojska Obrony Terytorialnej zaczęto tworzyć dopiero w 2017 r. choć mówiło się o tym już pod koniec ubiegłego wieku. Konieczność stworzenia obrony terytorialnej głosił przede wszystkim Romuald Szeremietiew. Z biegiem czasu koncepcja zyskiwała coraz więcej zwolenników a jej przygotowaniem zaczęły się zajmować spontanicznie organizacje paramilitarne. Jednak dopiero, gdy PIS doszedł na dłużej do władzy, zajęło się tym państwo i powstały.
Wojska Obrony Terytorialnej. Moim zdaniem to dopiero połowa sukcesu. Potrzebna jest Powszechna Obrona Terytorialna (POT) na wzór ukraińskiej „Teroborony”, którą utworzono już w czasie otwartej i pełnoskalowej rosyjskiej agresji w roku 2022. Trzeba przygotować ludność do tworzenia samoobrony i wspierania sił zbrojnych w każdej gminie a jeśli się da to nawet w każdej wiosce czy osiedlu. WOT mają liczyć 50 000 żołnierzy. To trochę mało, by zapewnić obronę czy opór na całym terytorium kraju…
Uważam, że Powszechna Obrona Terytorialna może liczyć kilkaset tysięcy osób a w czasie wojny jeszcze więcej. Młodych ludzi można zachęcić możliwością korzystania ze strzelnic i innych atrakcji. Czy nie jest to mrzonka? Przykład Ukrainy pokazuje, że raczej nie. Teroborona pomaga wojsku i policji pilnować terenu w związku z czym więcej żołnierzy można wysłać na front. Myślę, że jeszcze ważniejsza jest psychologiczna rola Teroborony. Wojsko czuje wsparcie Narodu a Naród czuje się uczestnikiem wojny i obrońcą swojego kraju przed napaścią. Morale w tej wojnie jest bardzo ważną sprawą.
Podobno część Teroborony na terenach okupowanych, prowadzi walkę partyzancką. Oczywiście do działań partyzanckich nie każdy się nadaje, więc powinny w niej uczestniczyć wyselekcjonowane osoby.
Już na pierwszy rzut oka widać, że powszechna Obrona Terytorialna na Ukrainie, zwana tam Teroboroną, zdała egzamin. Warto, by nasi analitycy wojenni zajęli się tym tematem. Ja uważam już teraz, że taką formację należy u nas powołać a wtedy, wspólnie z WOT będzie stanowiła naprawdę poważną siłę obronną.



Zostaw komentarz