Dzisiejsza młodzież to kompletnie patałachy — nie potrafią wymienić dętki w rowerze, ugotować obiadu czy naprawić cieknącego kranu, a jedyne co potrafią to skrolować smartfona. My, bumersi, widzimy w tym regres. Jednak z perspektywy ewolucji cywilizacyjnej to nie upadek, lecz przystosowanie do nowego środowiska, które nadchodzi.
Każda generacja wykształca kompetencje kluczowe dla epoki, w której żyje. Umiejętności takie jak hodowla kur, rąbanie drewna czy mechanika samochodowa, były niezbędne w świecie opartym na fizycznej samowystarczalności na planecie Ziemia. Współczesny świat, a w szczególności przyszłość, wymaga innego zestawu cech:
➡️ Cyfrowa percepcja zamiast siły mięśni
Muszą umieć zarządzać systemami informatycznymi, pracować w wirtualnych interfejsach, mieć zdolność wielozadaniowości w szumie informacyjnym i błyskawiczne przetwarzać dane z ekranu.
➡️ Tolerancja na zamknięcie i izolację
Muszą mieć zdolność do spędzania miesięcy czy lat w jednym fotelu, wpatrując się w wyświetlacz bez poczucia klaustrofobii czy nudy. To unikalna odporność psychiczna, której starsze pokolenia nie posiadają. My musimy czasem pójść do lasu.
➡️ Obsługa automatyzacji
W zautomatyzowanym świecie nie trzeba umieć upiec chleba — wystarczy umieć zaprogramować lub obsłużyć maszynę, która to zrobi. Trzeba umieć poruszać się w gąszczu technologicznym, a w szczególności softłerowym.
Jeśli spojrzymy w przyszłość, to zobaczymy w niej eksplorację Układu Słonecznego i wieloletnie misje kosmiczne. Dzisiejsi nastolatkowie mają idealny profil psychofizyczny, by spędzać lata w rakiecie.
Na pokładzie statku kosmicznego lecącego na Marsa nikt nie będzie naprawiał łańcucha rowerowego ani uprawiał grządek za domem. Przyszli astronauci spędzą lata w ciasnych modułach, żywiąc się zbilansowaną pastą z dyspensera i monitorując parametry życiowe bazy na panelach dotykowych. A jak będzie awaria, to ją wykryje i naprawi AI.
To, co dziś nazywamy uzależnieniem od technologii i brakiem zaradności życiowej, jest po prostu wstępnym treningiem gatunku do opuszczenia Ziemi i funkcjonowania w całkowicie sztucznym, technologicznym, cyfrowym świecie. Dla nich taka rakieta, to będzie raj, bo gdziekolwiek dolecą, czeka ich piekło. Tam nie będzie nie tylko drzew i jezior, ale w ogóle powietrza nie będzie!
Zostaw komentarz