Iran nie zostanie pozostawiony sam sobie a w USA pokapowali się, że pierwotne plany zakładające szybką zmianę w Iranie już „diabli wzięli”. Pewnie psychopata Netanjahu obiecał im spekatakularne zwycięstwo jak jakiś generał Putinowi przed napaścią na Ukrainę.

Teraz pozostaje tłuc się wiele lat, jak na Ukrainie, co doprowadzi do wyniszczenia i zubożenia wielu ludzi.
O ile w przypadku małego nieciekawego agresywnego państewka, to tylko na plus, to w przypadku Iranu i wszystkich innych, którzy zostaną w to wciągnięci, już problem.
Naszym priorytetem jest nie dopuścić do tego, aby nie wpadło im do głowy przesiedlać się do Polski.

Drugi wariant, którego i Trump się zapewne boi, to otwarta III światowa. No, ale jest „we wszystkich wizjach” i dziś znów wydaje się wyjątkowo realna i bliska.

Trump 79 lat. Netanjahu 75 lat, … dziadki jedną nogą już w piekle urządzają nam świat. Jeszcze najmłodszy z nich jest Putin (72 lata), który podobno już śmiertelnie chorował (śmiech) oraz Xi Jinping (72 lata).

III ŚWIATOWA OZNACZA NATYCHMIASTOWĄ BIEDĘ DLA WIĘKSZOŚCI LUDZI

W zależności od jej przebiegu i skutków zaradni, zdrowi, silni poradzą sobie, ale ludzie z dużych miast, osoby nie potrafiące nic poza swoją wąską działką wykonywaną przez całe życie, starzy, chorzy, dzieci i nastolatki znajdą się w pułapce.
Jak mówił Augustyn Pelanowski – że ludzie żyjący dotychczas w komforcie nie poradzą sobie z tym psychicznie!
Nawet jeżeli mogliby nauczyć się „żyć na nowo”, to nie będą do tego zdolni, bo uznają, że świat który kochali, kontrolowali, byli w nim kimś, coś znaczyli, coś potrafili przestał istnieć i nie przestawią się, nie nauczą żyć „w nowym”, nie dadzą rady itd.

Będzie to dotyczyło głównie ludzi „zachodu” oraz „komuny”.
Jedni nauczeni żyć w komforcie wynikającym z bogactwa i dostępności wielu rzeczy a drudzy życia na cudzy koszt.

Jednym zabraknie tych wszystkich rzeczy do których się przyzwyczaili a drudzy będą musieli zapieprzać aby dostać michę ryżu, do czego nie byli przyzwyczajeni przez swoje życie.

Miasta staną się siedliskiem brudu, przestępczości i umieralnią w samotności starych ludzi.
Młodzi, silni, zdrowi, rodziny przeniosą się szybko „na wieś” i zorganizują w grupy wspierające się (zawsze tak to działa).
Samotnych będzie „eliminowało nowe życie”.

Kiedy zabraknie regularnych dostaw ropy i innej energii, to znów umiejętności, siła i ilość ludzi będzie miało znaczenie.
Nie że w pierwszym roku czy dwóch, ale w kolejnych latach.

Popatrzcie na domy, gospodarstwa budowane, kiedy nie było kredytów, takich maszyn jak dziś. Budowały to całe rodziny! Przyjaciele, sąsiedzi, znajomi. Wymieniali się pracą, wsparciem.
Nie ma pośredników w tym w postaci banku czy żalosnego państwa ze swoimi przedstawicielami pasożytów, którzy niewiele potrafią w swoim życiu.

Komfort przyszedł do ludzi dzięki taniej energii, dużej ilości młodych ludzi (demografia), wykorzystywaniu innych narodów przez lata (biedniejszych w Azji, Afryce, Ameryce Południowej).

Wystarczy jednak, że zabraknie ropy na jakiś czas, dostaw gazu. Ogrom starych ludzi do utrzymania już mamy oraz ludzi, którzy niewiele potrafią aby się samemu utrzymać. Niewiele a raczej NIC.

Autor: Diario