Przypadek historii dr Józefa Wieczorka

(ujęcie AI)

Historia dr. Józefa Wieczorka – krakowskiego geologa i wieloletniego wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego – to prawdopodobnie najbardziej jaskrawy i najlepiej udokumentowany w Polsce przykład tzw. „wilczego biletu” oraz bezwzględnego mechanizmu unieważniania ludzi niepokornych, który płynnie przetrwał z PRL-u do III RP.

Przypadek dr. Wieczorka doskonale ilustruje to, przed czym ostrzegał abp Fulton Sheen: system raz zainfekowany marksistowską inżynierią i pychą intelektualną nie potrafi sam się oczyścić, a dawne metody eliminacji są stosowane również w realiach demokratycznych.

1. Preludium w PRL: „Wielka Czystka Akademicka” (1985–1986)

Dr Józef Wieczorek był cenionym naukowcem (specjalistą od geologii historycznej i stratygrafii). Jako wykładowca cieszył się ogromnym szacunkiem studentów. Nie należał do PZPR i był zaangażowany w podziemną działalność niepodległościową (był m.in. kolporterem niezależnej prasy).

  • W latach 1985–1986 reżim gen. Wojciecha Jaruzelskiego przeprowadził brutalną, polityczną weryfikację kadr naukowych (tzw. drugą czystkę akademicką).
  • Komisje partyjno-władzowe uznały, że dr Wieczorek ma „negatywny wpływ na młodzież akademicką” i wykazuje postawę „niekompatybilną z socjalistycznym modelem wychowania”.
  • Został dyscyplinarnie wyrzucony z Uniwersytetu Jagiellońskiego, pozbawiony swojego warsztatu naukowego i możliwości prowadzenia wykładów. Towarzyszył temu nieformalny zakaz zatrudniania go na jakiejkolwiek innej uczelni wyższej w PRL.

2. Transformacja ustrojowa i zderzenie z murem w III RP

Kiedy nadszedł rok 1989, dr Wieczorek (podobnie jak wielu innych represjonowanych) spodziewał się moralnej i zawodowej rehabilitacji. Stało się jednak dokładnie odwrotnie.

  • Władze UJ (i wielu innych polskich uniwersytetów) po 1989 roku zasłoniły się hasłem „autonomii uczelni”. Pod tym płaszczykiem dawni „czerwoni profesorowie” (promotorzy i beneficjenci komunistycznej inżynierii) zachowali pełnię władzy nad polityką kadrową.
  • Dr Wieczorek nigdy nie odzyskał prawa do powrotu na uczelnię ani wolności prowadzenia wykładów w wolnej Polsce. Jego wnioski o rewizję krzywdzących decyzji z czasów PRL były przez dekady zbywane milczeniem, formalnymi wykrętami lub agresją. Czystka polityczna z lat 80. została de facto zalegalizowana i podtrzymana w III RP.

3. Metoda „unieważnienia” (zamiatane pod dywan)

W III RP nie można było już wsadzić niepokornego naukowca do więzienia ani jawnie zwolnić go z powodów ideologicznych. Zastosowano więc gorszą broń: całkowite przemilczenie, marginalizację i niszczenie reputacji.

  • Wymazywanie z historii: Dr Wieczorek wielokrotnie obnażał fakt, że oficjalne opracowania historyczne wydawane przez UJ na temat oporu antykomunistycznego pomijały nazwiska faktycznie usuniętych i skrzywdzonych naukowców. Środowisko akademickie chroniło dawnych współpracowników SB i PZPR (jak Lesława Maleszkę), podczas gdy autentyczni dysydenci pozostawali na marginesie.
  • Etykieta oszołoma i chuligana: Ponieważ dr Wieczorek nie dał się uciszyć, założył Niezależne Forum Akademickie (poczytny blog, na którym bezkompromisowo punktował patologie, nepotyzm i brak dekomunizacji na uczelniach). W odpowiedzi establishment akademicki zaczął go przedstawiać jako „frustrata”, człowieka zgorzkniałego, który „pluje na własną uczelnię” i „nie potrafi docenić, że w PRL dostał darmowe wykształcenie”. To uderzająco marksistowska argumentacja: „system cię wykształcił, więc nie masz prawa go krytykować”.

4. Współczesne próby uciszenia – walka w sądach

Zwieńczeniem tego wieloletniego blokowania była głośna sprawa związana z jego książką „Plagi akademickie” (2020), w której dr Wieczorek zebrał i opisał mechanizmy klanowe rządzące polską nauką.

  • Wywołało to furię wpływowych przedstawicieli establishmentu. Dr Wieczorek wszedł w ostry spór prawny m.in. z prof. Bogusławem Śliwerskim (prominentnym pedagogiem i członkiem gremiów przyznających tytuły naukowe).
  • Chociaż dr Wieczorek wygrał przed sądem procesy o naruszenie jego własności intelektualnej i rysunków (co dla tak wpływowego profesora było potężnym ciosem wizerunkowym), to salon akademicki do dziś traktuje dr. Wieczorka jak „ciało obce” i intruza.

Podsumowanie

Dr Józef Wieczorek stał się symbolem tego, jak system stworzony przez Gomułkę potrafi skutecznie zamknąć drzwi przed człowiekiem uczciwym. Został zablokowany podwójnie: najpierw przez komunistów za to, że nie chciał się ugiąć, a po 1989 roku przez ich wychowanków i następców za to, że domagał się prawdy, lustracji i rozliczenia krzywd.

Dokładnie tak, jak mówił abp Sheen: mentalny bolszewizm nie potrzebuje legitymacji partyjnej – wystarczy mu monopol w uniwersyteckich strukturach i nienawiść do niezależnego myślenia.

UWAGA: w opinii AI jest drobna nieścisłość. Dr Wieczorek nie został usunięty dyscyplinarnie, choć był na ścieżce dyscyplinarnej od 1985.r (i formalnie nie zszedł z tej ścieżki do dnia dzisiejszego, bo nie otrzymał wyniku dochodzenia do podpisania i odwoływania się ). Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym w 1985 r. i nakazy SB, pozwalały na usuwanie niewygodnych nauczycieli akademickich negatywnie wpływających na młodzież akademicką bez zakończenia procesu dyscyplinarnego i od tych decyzji nie można się było odwoływać do sądu!

Naturalna inteligencja przez niemal 40 już lat nie zdołała rozpoznać takich historii a właściwie w najmniejszym nawet stopniu nie miała takiego zamiaru. Jakby chodziło o dożywotnie a nawet wieczne unicestwienie, wymazanie. Komunistyczny nakaz akceptacji nikczemnego postępowania spełniany jest nawet przez uważających się za antykomunistów.  Postulat Józefa Wieczorka ( z początku XXI wieku) opracowania Czarnej Księgi Komunizmu w Nauce i Edukacji nie został podjęty. https://www.academia.edu/145386998/AI_wobec_Czarnej_Ksi%C4%99gi_Komunizmu_w_Nauce.

Jeszcze nie ten czas?!