Mam takie pytanie a propos: co z imunitetem pomieszczeń? Czy policja może zrobić sobie ot tak, rewizję w Pałacu Prezydenckim? Jeśli większość sejmowa jest dajmy na to wroga prezydentowi, to czy można sobie wyobrazić, że będzie go na przyklad nękała przeszukaniami?

I pomyśleć, że ani ani Kiszczak, ani Jaruzelski, ani żaden z ich bezpośrednich współpracowników, nie siedzieli…  Nie ścigano ich po mieście, nie dopadano w Pałacu prezydenckim u Kwaśniewskiego…

Dziesiątki tysięcy sędziów mianowanych przez Radę Państwa PRL wydawało wyroki, a ich rola nie była kwestionowana „bo niezawisłość sędziowska i nieusuwalność… I przez cały czas III RP uchylono immunitet tylko 1 (słownie JEDNEMU) sedziemu oskarzanemu o zbrodnie stalinowskie. Pozostałych obroniły Zgromadzenia Ogólne sędziów, które ten imunitet, zgodnie z prawem mogły zdejmować.

Bo przecież mamy pokój wewnętrzny i porozumienia, świety okrągły stół… No i jak? Mamy?

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich