To nie moje słowa, ale zapisane m.in. na transparentach niesionych przez tysiące Ukraińców, w kilkunastu miastach, protestujących przeciwko podpisaniu przez Zełenskiego ustawy ograniczającej autonomię ukraińskiego Biura Antykorupcyjnego (NABU). Semen Krywonos, dyrektor NABU powiedział mediom, że nowa ustawa niszczy infrastrukturę antykorupcyjną w tym państwie. Po tej decyzji Ukraina, na długie lata, powinna się pożegnać z członkostwem w UE.
Zełanski podpisał feralną ustawę mimo nacisków UE, która od lat stawia ten sam warunek, możecie być w UE, jeśli uporacie się z korupcją.
A ta jest gigantyczna i obejmuje wszystkie warstwy społeczeństwa, od tych na górze, do tych na dole.
Niezależne media ukraińskie, które mają odwagę o tym pisać, od czasu, do czasu donoszą o kolejnym, ukraińskim polityku czy wojskowym podejrzanym o korupcję na gigantyczną skalę.
Także jeśli chodzi o pieniądze z Zachodu, który kredytuje tę skorumpowaną machinę biurokratyczną.
Zełenski broni swojej decyzji tym, że chce oczyścić NABU z wpływów rosyjskich.
On zresztą tak tłumaczy m.in. zakaz krytykowania władzy przez ukraińskie media.
Bo wojna, bo Putin się ucieszy, bo w czasie wojny społeczeństwo powinno być skonsolidowane.
Wokół niego, znaczy Wodza zaczynającego przypominać coraz bardziej azjatyckiego satrapę.
Dyktatora.
Niestety polscy i unijni politycy mają klapki na oczach w tej materii.
Brak publicznej krytyki Zełenskiego, za coraz bardziej dyktatorskie zapędy, tłumaczą tym, że „osłabiałoby to Ukrainę broniącą się od trzech lat przed rosyjskim agresorem”.
Czyli hulaj dusza, piekła nie ma.
Nasi politycy, Tusk, Kosiniak-Kamysz i inni z rządzącej koalicji, też wciskają Polakom kit, o wspieraniu Ukrainy, finansowo i militarnie, aż do jej zwycięstwa nad Putinem.
Tyle, że to nasze, polskich podatników pieniądze, są tam rozkradane przez kumpli Zełenskiego i oligarchów.
Wspierać Ukrainę?
Zdecydowanie, tak.
Patrząc jej jednocześnie na ręce.
Czy aby się do nich nie „przykleiły” darowane jej dolary czy euro.
Zostaw komentarz