Wbrew pozorom rosyjskie uderzenia na ukraińską infrastrukturę i trudna sytuacja humanitarna w dużych ukraińskich miastach jest też na rękę administracji Trumpa. Jest to jedna z przyczyn dlaczego nie ma jakiejś mocnej reakcji na te ataki. Ponieważ w tej chwili w rozmowach na temat zakończenia wojny Waszyngton znów zwiększa nacisk na Kijów. Z tego co wiemy o przebiegu negocjacji nowym pomysłem Amerykanów jest zakończenie wojny do czerwca 2026 roku. Przy czym chodzi o przeprowadzenie na Ukrainie referendum i nowych wyborów przed latem, bo inaczej USA znów grozi wycofaniem się ze spraw ukraińskich. Ukraińcy również sugerują, że częścią porozumienia będzie podpisanie osobnej umowy pomiędzy Rosją a USA o współpracy ekonomicznej. Tzw. „pakiet Dmitriewa”, którym Rosjanie kuszą Trumpa na kwotę 12 bln. dolarów. Prezydent USA jak dobrze wiemy lubi wielkie deale na fantastyczne kwoty, więc Rosjanie dokładnie to mu proponują. Oczywiście chodzi o inwestycje w rosyjskie wydobycie. Ukraina w tej sytuacji staje się przeszkodą dla tego większego porozumienia. USA również wywierają nacisk na Rosję poprzez ograniczenie jej dochodów ze sprzedaży ropy, ale i osłabienie Kijowa w celu narzucenia mu ostrych warunków również dla Stanów obecnie jest korzystne.

Główny problem tutaj leży w zupełnie odmiennym postrzeganiu sytuacji przez ludzi o odmiennej mentalności w Moskwie i Waszyngtonie. W Waszyngtonie mamy ludzi których myślenie jest skierowane na zyski … i dla nich naturalnym zupełnie jest, że wszyscy wokół muszą chcieć tego samego. Na zyski i oczywiście na pewne bonusy w polityce wewnętrznej, których bardzo potrzebują teraz. Więc z ich punktu widzenia taki wielki deal ma sam w sobie sytuację ustabilizować bo kto zaryzykuje utratą inwestycji i zysków? A dla KGBistów na Kremlu to ma zupełnie drugorzędne znaczenie. Dla nich zwiększenie dochodu państwa samo w sobie znaczenia nie ma bo osobiście są już bardzo bogaci a finanse państwa mają tylko na tyle być w dobrym stanie by pozwoliły im utrzymać władzę i kontynuować ekspansję. Sama wojna pokazała bardzo dobrze, że Kreml jest gotowy poświęcić interes ekonomiczny dla celów politycznych. Tak na początku wojny Rosjanie faktycznie sami rozwalili pozycję Gazpromu na zachodzie próbując wykorzystać korporację jako broń.

Gdyby taki deal został podpisany i faktycznie wdrożony to by pozwoliło Rosji na szybką odbudowę swego potencjału by zaatakować ponownie. Bo na pewno nie porzucą swoich celów strategicznych dla zysków z tego dealu. Zysków dość umownych zresztą bo wszystkie te pomysły odnośnie inwestowania w syberyjskie złoża – na ile to się opłaca nikt w rzeczywiści nie sprawdzał. Ale może też tak być, że Rosjanie ten deal proponują wcale nie po to by w ogóle został przyjęty, a po prostu jak marchewkę go wywieszają przed osłem. Zwyczajnie jako narzędzie, żeby Stany obrócić przeciwko Ukrainie i w sprawie Ukrainy rozdzielić maksymalnie interes Europy i USA.

______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews