Przekroczenie prędkości czy usiłowanie morderstwa? Jak Państwo zaklasyfikowaliby jazdę 380 km/h? Dodajmy – nie po torze Formuły 1, tylko po warszawskiej ulicy.

Właśnie to niedawno zrobił youtuber zwany „Mr Badass”. Do tego trzymał kierownicę jedną ręką, bo drugą nagrywał filmik.

Powiedzmy wprost: było o krok od tragedii. Jeden fałszywy ruch, jeden błąd, inne auto, które kierowca mógł staranować w takich warunkach. Cokolwiek. Takie zachowanie to jawne narażanie życia innych. Nie ma przy tym znaczenia, że taki kierowca akurat chwilowo jechał prostą drogą. Każdy, kto siedział za kółkiem, wie, że sytuacja może się zmienić w ułamku sekundy.

Jakie konsekwencje spotkały tę osobę? W zasadzie żadne. Prokuratura umorzyła śledztwo. Uznano, że doszło jedynie do przekroczenia prędkości. Policja wstępnie zakwalifikowała to zdarzenie jako zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym…

Oto jak można słowami i służbową terminologią zamieść pod dywan sprawę niezmiernie poważną. Sprawę życia i śmierci. Nie, to nie było zwyczajne przekroczenie prędkości. To była dzika brawura, która mogła odebrać komuś życie. Prokuratura Okręgowa ma zbadać sprawę tego umorzenia. I bardzo dobrze. Należy to bardzo dokładnie wyjaśnić.

Szaleni kierowcy nie mogą być bezkarni. Od tego zależy zdrowie i życie nas wszystkich.

Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki

Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.