Piknik na środku drogi trwa sobie w najlepsze choć na horyzoncie zarysowuje się nadjeżdżający walec. Ciężki i nieuchronny. Rozjedzie wszystko. A będą nim najbliższe wybory prezydenckie 2025.

Patrzę na nie z narastającym niepokojem. Trzy przerżnięte wybory i nadal brak refleksji.

Sprawdzona zasada głosi: nie oczekuj sukcesu stosując metody, które już zawiodły.

Długo się wahałem by to napisać.
W roku 2023 popełniłem parę tekstów, w tym Winnym przegranych wyborów jest Krucafuks..

Winnym przegranych wyborów jest Krucafuks.

 
Nadzieją było wywołanie jakiejśkolwiek dyskusji. Niestety na forach zwolenników PIS link do artykułu był usuwany przez administratorów.

Oczywiście próbowałem nim zainteresować działaczy oraz posłów PIS. Rozesłałem sporo e-mail z prośbą potwierdzenia iż dotarły.

Moje obawy wzbudził brak jakiegokolwiek potwierdzenia (że list w ogóle dotarł do adresata). Czegoś elementarnego w komunikacji internetowej, nie wspominając o dobrych manierach. Zastanawiam się czy Oni mają gdzieś wszystkie oddolne opinie.
A może jest gorzej i te skrzynki e-mail są zwyczajnie zhackowane. Jak jak to odkryłem w roku 2007.

Podkreślam, że nie oczekiwałem odpowiedzi a jedynie potwierdzenia, że list w ogóle dotarł. Tam były linki do w/w artykułu tudzież on sam w formacie PDF.

Drugim, ważny tekstem,  według mnie, jest Niezagospodarowany elektorat.  Nasze prawo do obrony prawdopodobnie zostanie ostro ograniczone. Są już przecieki zarówno z policji jak i od samego ministra. Ta władza się szykuje.

Niezagospodarowany elektorat.

 
Jest zatem do zagospodarowania kilkuset tysięczny elektorat.  Na forach broni czarnoprochowej temat owszem jest podchwytywany ale wcześniej czy później pada pytanie: no i co my możemy z tym zrobić?

Indagowany działacz PIS wzruszył ramionami. Bo cóż właściwie znaczy jakieś potencjalne kilkaset tysięcy głosów…

Przypuszczam, że takich elektoratów znalazło by się nawet więcej i ktoś ich w końcu zorganizuje. Ale raczej nie PIS. A szkoda.

Wracając do tematu.

Jest gorzej niż było. ONI atakują z całą furią mediów. Fabryki memów pracują pełna parą pudła rezonansowe działaja. Bodnar fabrykuje fakty. W umyśle przaśnego narodku ugruntowuje się świadomość iż poprzednią ekipę stanowili złodzieje. Choć tak do końca nie wiadomo co mieli by ukraść. Poczytajcie komentarze szaraczków o Romanowskim…

PIS i jego elektorat w defensywie. Zmierzamy do kolejnej katastrofy. W maju może to być ostateczna.

Owszem, pojawiają się bardzo udane filmiki byłego premiera Morawieckiego jak i posła Jakiego. Kawał dobrej roboty. Niestety to za mało. Tym bardziej, że są że są ciut za trudne dla szarej masy wpatrującej się w ekrany telewizorów. Tam trzeba młotkiem.

Grupy zwolenników PIS na Facebook to zamknięte enklawy. Nawet nie da rady udostępnić postu na zewnątrz. Sami swoi. Możesz tam pójść i zamieścić karykaturę Tuska czy Bodnara względnie nośne hasło. Tudzież kąśliwy komentarz. Wszystko pozostanie wśród swoich. Spuścisz trochę pary gdyż sprawy idą źle.

W twórczości Stanisława Lema przewija się koncepcja wyszalni przedstawianej jako specjalne miejsce lub instytucja, gdzie mieszkańcy mogli bezpiecznie „wyszaleć się” – czyli dać upust swoim agresywnym lub destrukcyjnym impulsom w kontrolowany sposób, bez wyrządzania rzeczywistej szkody. Były tam dostępne gumowe manekiny znanych polityków.

Analogia nasuwa się sama.

Poznałem grupę wspaniałych ludzi, zwolenników prawej strony. Kreatywnych i zaangażowanych. Pracowicie budują swoją witrynę internetową. Cóż z tego skoro witryna jest krzykliwa a czytają ją chyba sami twórcy oraz ich znajomi. Propozycje weryfikacji przyjęto niechętnie. Gdybym nie wiedział, że taka istnieje nie znalazł bym. W mediach społecznościowych też trzeba wiedzieć gdzie tego szukać a szkoda. Ta energia mogła by zostać wykorzystana w lepszy sposób.

I tak to wszystko działa a Dzień Sądny zbliża się. Właściwie pozostało gdzieś ze cztery miesiące. Później Polska nie będzie już taka jak dotychczas.

Karol Nawrocki

 
Aby Karol Nawrocki miał realną szansę w maju potrzebny już teraz ostry zwrot w polityce medialnej. Wyłączyć myślenie życzeniowe i przyjąć do wiadomości twarde realia. Inaczej skończy jak Krzaklewski w roku 2000.