Jedni go lubią. Inni, nie. Ja go uwielbiam. Deszcz. Opowiem Wam o deszczu choć będzie to impresja czysto subiektywna. Bo ten, o którym piszę istnieje tylko w mojej wyobraźni pobudzonej dalekim, jakby przytłumionym przez śpiew ptaków za oknem, odgłosem kropel uderzających jak werble w okienny parapet.

Nie ma jednego deszczu, choć wydawać by się mogło, co to za różnica czy pada wiosną, latem, czy jesienią. Deszcz to deszcz powiecie. Zwykła woda spadająca z chmur. Fizycznie tak, ale są między nimi duże różnice przez co każdy z nich śpiewa inną pieśń.

Deszcz wiosenny

Ten majowy opowiada o tęsknocie ziemi, w której budzą się do życia nasiona, z których wyrośnie młoda, turkusowa trawa lub płowowłosa pszenica w sierpniu. Opowiada, o kiściach bzu chylących się ku ziemi pod jego ciężarem i ich zniewalającym zapachu. Ciężkim i mocnym. Uderzającym do głowy jak dojrzałe, słodkie wino. Sprawia on, że młodzi kochankowie, jakby ku zatraceniu, po raz pierwszy odkrywają tajemnice mapy swych ciał. Szukając w nich wskazówek jak zespolić się w jedność. Choćby przez moment móc powiedzieć – Ty jesteś mną.

Deszcz letni

Ten letni opowiada o udręce pól ubitych pod stopami słońca na twardą jak stal podłogę. Tańczy na niej jedynie, w dokolistnym wirowaniu wiatru, pył. Bo nie ma już motyli ani pszczół. Pomarły wraz z zielenią trawy. Mówi o modlitwie żarliwych ust, które przez długie tygodnie, daremnie go przyzywają.

Deszcz jesienny

Kojarzy się z jesienią życia. Z dźwięku, który wydaje uderzając w szyby w podmuchach wiatru, przypomina wołanie wędrowców, którzy, u kresu podróży, zagubili drogę. Samotni, skuleni z zimna, daremnie wypatrują choćby niepozornego światła w ciemnościach pytając samych siebie – co jest za tą nieprzeniknioną zasłoną utkaną z mroku i lęku. A wiatr im odpowiada, raz tak, a raz, inaczej by nie mogli, za życia, mieć pewności.

Takie to są o deszczu opowieści.

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl