Pielgrzymkowe wędrowanie, skłaniało do przemyśleń. Tym bardziej że coraz bardziej przybliżamy się do końca rządów DISRUPTORa. I w zasadzie niemal każdy już dzień pozwala nam utwierdzać się w przekonaniu, że ta perspektywa jest po prostu NIEUCHRONNA.
1. Mamy wielkie przesilenie, a jak pokazuje to załączona prognoza CAW, proces erozji koalicji D. Tuska postępuje coraz intensywniej. Tusk skłaniał się wczesną wiosną, do ogłoszenia szybkich wyborów jeszcze przed wakacjami, ale chciał iść w ramach wielkiej koalicji KO, PSL, Lewicy i pozostałości po Hołowni. Chociaż wtedy miał on jeszcze szansę na uzyskanie dużo lepszego wyniku, to jednak jego koalicjanci odesłali go na drzewo. Dla nich perspektywa zagrożenia dla zdobytej waaadzy, była zbyt duża i powstrzymali Tuska przed tym pomysłem. Teraz już jednak widać wyraźnie, że próba sklecenia podobnej koalicji w perspektywie terminowych wyborów, nie ma już sensu. KO musiałaby bowiem oddać nazbyt wiele ze swojego kurczącego się stanu posiadania.
2. Kryzys KO widać we wszystkich sondażach, a jej zawyżane wcześniej notowania, teraz wszystkie pracownie korygują w dół. Spadki KO mają dwie przyczyny.
Po pierwsze lawinowo ujawniane afery i rosnące przekonanie, o państwie z dykty pod rządami Tuska, nie są już blokowane przez mainstreamowe media. Skala tych zjawisk jest tak wielka, że nawet ich media muszą się do tego odnosić. Trwa więc proces, jaki obserwowaliśmy mniej więcej od 2013 roku podczas poprzednich rządów Tuska. Co istotne widać wyraźnie, jego ludzie z nim na czele niczego się nie nauczyli i są wyraźnie zaskoczeni, że oni – ci co odkrywali okradanie państwa przez PiS na setki miliardów (pamiętacie co oni bredzili) – są rozliczani za swoje, słuszne przecież przekręty. No to się nie mieści w głowie.
Po drugie, rozbicie wewnętrzne PiSu wyraźnie zmniejszyło zapotrzebowanie elektoratu spod znaku ośmiu gwiazd, na kowboja Tuska. I Tusk i KO nie są już im potrzebni, bo PiS sam się wykończył. Stąd słabnąca z tygodnia na tydzień pozycja tego obozu.
3. Rozważanie tego, kto kogo w PiSie tak czy inaczej załatwił, jest wysoce jałowe. Potwierdza się teza, iż samobójczy cios wymierzony przez kierownictwo PiSu, wprowadził nową dynamikę na polskiej scenie politycznej. PiS skrajnie się osłabił, ale ciągnie za sobą w dół KO. Jednak skutki dla obu stron wojujących w Polsce nie są takie same. Osłabienie KO, osłabia cały obóz zjednoczonej postkomuny i ich magdalenkowych towarzyszy skupionych przez Tuska. Wewnątrz tego obozu, głosy z KO nie przenoszą się na postkomunę Czarzastego czy postkomunę Kosiniaka – Kamysza, a tym bardziej na popłuczyny po Hołowni. One po prostu emigrują wewnętrznie.
Dla odmiany osłabienie PiSu i strata jego poparcia, nie osłabia Obozu Karola Nawrockiego, a jedynie przesuwa głosy w jego obrębie.
Efekt tej sytuacji jest widoczny gołym okiem i w jego odnotowywaniu zgodne są wszystkie pracownie badawcze.
Skumulowane poparcie dla obu obozów – OKN i Koalicji D. Tuska w sierpniowych badaniach wyglądało następująco:
– 48,5:40,5 (IBRiS)
– 46,8:39,7 (Opinia 24)
– 51:43 (Social Changes)
– 54,1:42,1 (OGB)
W rzeczywistości, ta przewaga jest już zapewne w granicach 12 – 14 %, co odnotowuje ostatni sondaż OGB.
4. Dane te potwierdzane są badaniami dotyczącymi z jednej strony poziomu zaufania i akceptacji pracy Karola Nawrockiego, z drugiej strony Donalda Tuska. O ile prezydent osiąga poparcie przekraczające już de facto 55-56%, o tyle premier dzielnie walczy o przebicie – rzecz jasna w dół – poziomu 30%. Prezydent Nawrocki, który jest już powszechnie postrzegany jako lider prawicy, ciągnie wszystkie partie tego obozu w górę, a premier Tusk niczym kula u nogi ciągnie w dół koalicję rządową.
Co jednak najbardziej istotne, opisane zjawisko nie jest epizodem, ale jest to proces trwający od czerwca 2025 roku. Pisałem o tym wiele razy, bo konsekwentnie wynikało to z danych przygotowywanych przez Centrum Analiz Wyborczych. Mogę z niemałą satysfakcją powiedzieć, że materializują się właśnie na naszych oczach przewidywania, formułowane przez CAW od ponad roku. Nie dziwi to specjalnie, bowiem przypomnę, że właśnie podobne prognozy formułowane przez CAW od jesieni 2024 roku w kontekście wyborów prezydenckich, spełniły się całkowicie, a prognoza CAW dotycząca drugiej tury była najbliższa ze wszystkich prognoz (pomyłka o 0,11%).
5. Także prognozy CAW konsekwentnie wskazywały na to, iż Obóz Karola Nawrockiego jest nie tylko na prostej drodze do przeważającego zwycięstwa w nadchodzących wyborach, ale również może skutecznie zawalczyć o większość konstytucyjną. Jest wysoce symptomatyczne, że o MOMENCIE KONSTYTUCYJNYM mówili ostatnio i Prezydent Karol Nawrocki, który rozpoczął przygotowania do sformułowania nowej ustawy zasadniczej, ale również prof. Przemysław Czarnek, typowany przez PiS na premiera. Ostatnia prognoza CAW daje formacjom Obozu Karola Nawrockiego już 286 mandatów, a przy zdecydowanym zwycięstwie w wyborach do Senatu (w granicach 70 mandatów), już odpowiednią większość w Zgromadzeniu Narodowym.
Co istotne, wyczucie MOMENTU KONSTYTUCYJNEGO mają również Polacy. Oni wyraźnie identyfikują niedostatki obecnej konstytucji, przyjętej w 1997 roku wskutek spisku postkomuny z michnikowską częścią obozu solidarnościowego. Obserwując dzisiaj, co w ramach „demokracji walczącej” ze „swoją” konstytucją wyprawiają kontynuatorzy tamtego układu, Polacy gotowi są na zmianę albo wręcz na nową konstytucję. I dlatego Obóz Karola Nawrockiego i osobiście Prezydent stoją przed epokową szansą, na zmianę patologicznych podstaw ustrojowych III RP, która każdego dnia gnije w gąszczu pustych frazesów konstytucyjnych i wzajemnych blokad, uniemożliwiających sprawne prowadzenie najważniejszych interesów Rzeczypospolitej.
6. Dlatego też właśnie, gnije władza Tuska, który mimo codziennych fikołków na „X” połączonych z brutalnym i haniebnym, permanentnym ostrzałem prezydenta K. Nawrockiego, demontuje ostatecznie układ połączonych sił postkomuny i zdrajców solidarnościowych ideałów. Ci ludzie nic nie rozumieją i dziwią się, dlaczego – skoro jest tak dobrze – „ciemny naród” ich nie docenia. Czasu na tłumaczenie im tego naprawdę szkoda – teraz jest już czas przygotowywania przez ten wspaniały i wielki Naród miejsca ich ostatecznego przeznaczenia. Śmietnika historii, w którym znajdą się z takimi „bohaterami” jak targowiczanie, generałowie zastrzeleni podczas Nocy Listopadowej, kolaboranci zaborców, zdradzieccy bolszewicy – komuniści z lat międzywojennych czy cała komunistyczna „elita” okresu 1944 – 1989. Jedyna pociecha dla nich jest taka, że będą wśród swoich.
Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl
Zostaw komentarz