Znana ongiś jako Xeroliza żurnalistka „wyborcza” niejaka Michalik odkryła kolejną zbrodnię PiS.

Jak łatwo zgadnąć chodzi o niejaką Barbarę Kurdej-Szatan.

Przypominam, że rzeczona komediantka po obejrzeniu materiałów telewizji białoruskiej rozpowszechnianych w Polsce przez TVN wzruszona losem biednych uchodźców westchnęła:

– KURWA !!!!!!!!!! Kurwaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!! Co tam się dzieje !!!!!!!! To jest kurwa „straż graniczna” ????? „Straż” ?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO !!!Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!! Kurwa !!!!!! Jak tak można !!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę !!!!!!! Mordercy !!!!! Chcecie takiego rządu wciąż ????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać ??????? Kurwaaaaaaaaa !!!!!!!!

Oczywiście zamiast westchnąć w ten sposób w zaciszu domowym pani komediantka zamieściła wpis na Instagramie, licząc zapewne na aplauz swoich followersów.

Niestety. Szybka reakcja Kurskiego (tego od TVP, nie od Michnika) odcięła panią komediantkę od zasilania, jakim była kasa za kolaborację z pisowskimi mediami.

Dokładnie. Wszak ktoś, kto występuje w polskiej telewizji winien być tak właśnie określany zdaniem oPOzycji.

Kurdej-Szatan tymczasem postanowiła połączyć oPOzycyjność z kolaboracją.

To, że zaraz po odcięciu zasilania zaczęła przepraszać tym bardziej obnaża ją jako wyjątkowo zachłanną na kasę kolaborantkę.

A tu ZONK! Nie da się bowiem dwóm panom służyć, jak czytamy w Ewangelii.

Komediantka Kurdej-Szatan może więc liczyć teraz tylko na bierne wykorzystanie przez oPOzycyjne media.

Co prawda wspomniana już Xeroliza łka nad losem komediantki, ale to tylko mądrość etapu. Wszak zapotrzebowanie na ofiary Kaczyńskiego jest ogromne, ale podaż znikoma. Na bezrybiu dobra zatem nawet i zakręcona kolaborantka.

Pisze więc niegdysiejsza dziennikarka mediów prawicowych:

Z pasją obserwuję sprawę aktorki Barbary Kurdej-Szatan, która za sprawą antyrządowego wpisu na Instagramie w ciągu kilku dni straciła pracę, dobre imię i zawodowe perspektywy, stała się obiektem hejtu ze strony posła PiS, z trybuny sejmowej (!) i w sieci – ze strony prorządowych trolli, na ogromną i zorganizowaną skalę.

(…)

Zacznę od tego, że zabić człowieka można wiele sposobów. Można go zamordować i fizycznie unicestwić, ale można też zabić go cywilnie, zniszczyć mu życie, obrócić w popiół wszystko, co się dla niego liczy. Jego dobre imię, dokonania zawodowe, kontakty, spokój ducha, pozbawić go pieniędzy. Sprawić, że nie zostanie mu nic, co miało dla niego znaczenie. To robi władza PiS z ludźmi z każdego dnia – wystarczy obejrzeć TVP i posłuchać, co mówi się tam o ludziach ją krytykujących.

Barbara Kurdej-Szatan nie tylko straciła pracę w serialu TVP, dalej poszła rezygnacja z kontraktu reklamowego z jedną z sieci telefonii komórkowych (która zarzeka się, że „planowała to od dawna”), a w ślad za nią wycofywanie się kolejnych reklamodawców. Mimo że za swój wpis związany z sytuacją na granicy, w którym nazwała funkcjonariuszy Straży Granicznej „mordercami”, niemal natychmiast przeprosiła. Czy słusznie, to inna sprawa, ja sądzę, że nie – ale nie w tym rzecz. Aktorka, przepraszając, nie rozumiała jeszcze, że to na nic, że machina ruszyła. Że ona, ze swoją twarzą, nazwiskiem jest idealnym kozłem ofiarnym.

https://wyborcza.pl/7,75968,27834370,sprawa-kurdej-szatan-pokazala-zabojstwo-cywilne-to-metoda-autorytarnej.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.2.glowka

Okazuje się, że zdaniem Xerolizy „kurwa” jest antyrządowa. Tak więc do ofiar Kaczyńskiego dołączyła Kurdej-Szatan. Obok noszonego na rękach policjantów grypsera Frasyniuka oraz cudownie zmartwychwstałego Diduszki.

Zakończenie tekstu Xerolizy zastanawia, czy aby na pewno nie jest opłacana przez prezydenta Łukaszenkę?

Rząd polski odpowiada za głęboki kryzys humanitarny przy granicy z Białorusią i, co potwierdziły już organizacje międzynarodowe, łamie międzynarodowy zakaz tortur i nieludzkiego traktowania i narusza prawo międzynarodowe. Mówi się o tym na całym świecie i nazywa sprawy po imieniu. Polska jest jedynym krajem, w którym tak o tym mówić nie można, jeśli się nie chce zostać zaszczutym i skończyć ze złamanym życiem. Jeśli to nie jest demokracja, a nie jest, to co to jest?

(op. cit.)

Jeśli to nie jest białoruska propaganda to mamy do czynienia z majakami kompletnej idiotki.

Tertium non datur proszę Państwa.

23.11 2021

fot. pixabay