Słuchając Trumpa, Vance’a i innych jego przydupasów przez kilka dni można zauważyć rażącą niespójność w ich słowach dotyczących sytuacji w Iranie. Raz, że jest już pokonany, następnego dnia, że wojna potrwa tak długo jak trzeba. W sobotę, że nie ma już rakiet, a tego samego dnia irańskie rakiety spadły na amerykańską bazę w Bahrajnie.
Kot Schroedingera
To eksperyment myślowy sprzed 90 lat dotyczący fizyki kwantowej.
A właściwie jej paradoksów.
Hipotetyczny kot zamknięty w pudełku z mechanizmem zależnym od rozpadu atomu, jest jednocześni żywy i martwy.
Dopóki obserwator nie otworzy pudełka i nie sprawdzi jaki jest jego faktyczny stan.
Irański kot Schroedingera
Trump i jego otoczenie już tak bardzo pogubiło się w narracji na temat wojny w Iranie, że nawet nie widzą w niej sprzeczności.
Raz jest tak, a innym razem, inaczej.
Buńczuczne wypowiedzi coraz bardziej stają w sprzeczności ze stanem faktycznym.
To znaczy, że Iran, choć osłabiony nadal się broni i nic nie zapowiada, że będzie inaczej.
O panice w Białym Domu świadczy to, że zaczęło się „polowanie na czarownice” czyli szukanie winnych.
I oczywiście, są to – według niego – Obama i Beiden, że nie uporali się z Iranem za swoich kadencji.
System polityczny w Iranie nadal funkcjonuje.
Instytucje państwowe też.
Nie widać też tłumów na ulicach, które chcą obalić rządy ajatollahów i posadzić na Pawim Tronie, amerykańskiego kolaboranta, Cyrusa Rezę Pahlaviego.
Pożar który ogarnął cały Bliski Wschód generuje coraz większe straty dla światowej gospodarki.
Jeśli potrwa dłużej przedwojenny kryzys na giełdach, przy obecnym,
to mały pikuś.
Trump, jak przed nim, Bush, rozpoczęli wojnę, ale nie wiedzą jak ją skończyć i co jest jej celem.
A koszty dla amerykańskiego podatnika są gigantyczne, rzędu wielu miliardów dolarów.
Magazyn drogiej broni, zwłaszcza rakiet Tomahawk, są już puste, a na ich odnowienie potrzeba przynajmniej dwóch lat.
Gdybyśmy dziś zamiast kota, wsadzili do pudełka Schroedingera, Trumpa, okazałoby się, że jest martwy po jego otwarciu.
Zostaw komentarz