Moi Przyjaciele, Koleżanki i Koledzy, Znajomi. Nie chce się włączać w Wasze płacze polityczne i dyskusje poparte nie do końca dobrymi argumentami pseudo autorytetów politycznych. Jak może dobrze jeszcze pamiętacie, albo słyszeliście walczyliśmy w zasadzie ciągle, albo jak kto woli stale o poprawę warunków pracy i płacy w Oplu w Gliwicach. Wielu z Was w tym uczestniczyła.

I teraz do rzeczy. WALCZYLIŚMY z bardzo mocnym PRZECIWNIKIEM (wyszkolonymi wszechstronnie menagerami General Motors). Nie wiem, czy Wszyscy sobie zdajecie sprawę z jak mocnym. I … co Panie i Panowie? Wszyscy nam chcieli pomagać w tej walce? Przecież za każdym razem jak coś nam się udało dobrego wywalczyć dostawali wszyscy!!! A ilu mieliśmy przeciwników… ile było fake news-ów, pomówień, oskarżeń… Nooo. Myślę, że Wasza pamięć nie jest aż tak krótka.

Po co to pisze? Bo to się przekłada na sytuacje w naszym Kraju. Chcesz i robisz dobro, oczywiście, że przy okazji popełniasz wiele błędów. Bo nie zapytałeś, nie uzgodniłeś, nie skonsultowałeś, bo tak naprawdę nie było na to czasu. I nam też się wydawało, że jak robimy dobro, to będziemy mieć coraz więcej zwolenników.

I niestety! Tak jest i w naszym kochanym Kraju. Robisz dobro, to musisz dostać w dupe! Nagroda dla mnie, dla nas, było jednak dobre słowo. Pamiętam jak przyjechał jeden z dyrektorów z Opla, który przebywał parę lat w USA, a był wcześniej zagorzałym przeciwnikiem naszego związku i przyszedł do mnie do biura i powiedzial: czytałem o tobie Slawku w Wall Street Journal. Dobrą robotę robicie. Chapeau bas. TAK! Warto czynić dobro!

Kochani. Tych WYBORÓW będziemy mieć więcej. Nie skończą się na Prezydencie. Może ostudzcie głowy i popatrzcie ile dobrego zrobili i Ci i Tamci. Może piszcie co dobrego zrobili. CIĘŻKO Qrwa…. łatwiej bluzgać … niczym się nie będziecie różnić od NICH.

Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów.

Autor: Sławomir Ciebiera