Poseł Arkadiusz Mularczyk chwilowo nie ma żadnych newsów na temat raportu dot. strat wojennych Polski (jak rozumiem wciąż cierpliwie czeka na „decyzję polityczną” PJK), podzielił się natomiast z nami następującą oceną:

„Oczywiście gdyby PO po raz kolejny doszła do władzy, to nie mamy żadnych złudzeń, że wywiady obu sąsiednich państw i różnego rodzaju siły polityczne naszych sąsiadów, mogłyby z dużą łatwością funkcjonować i prowadzić różnego rodzaju gry polityczne, gospodarcze, ekonomiczne czy społeczne w naszym kraju. I tak dzisiaj to robią, natomiast oczywiście jest to ze strony naszych władz obnażane, pokazywane i w jakiś sposób piętnowane” (link tutaj).

Z szerszego kontekstu wywodów pana posła wynika, że chodzi mu o wywiady Rosji i Niemiec.

Nie kryję, że zafrapowało mnie ostatnie z przytoczonych zdań, bo choć staram się uważnie śledzić wypowiedzi przedstawicieli władz RP, to nie mogę sobie przypomnieć jakie to „różnego rodzaju gry polityczne, gospodarcze, ekonomiczne czy społeczne” prowadzone przez GRU, SWR czy BND były ostatnio „obnażane, pokazywane i w jakiś sposób piętnowane”.

Ale może coś przeoczyłem?

„Gdyby coś się stało, jesteśmy gotowi pojechać do Kijowa, żeby pokazać światu, że Ukraina nie jest sama” – powiedział skromnie w liczbie mnogiej mój ulubiony wicemarszałek (link tutaj).

A ja sobie pomyślałem, że On powinien pojechać – i to nie do Kijowa, ale na samą granicę ukraińsko-rosyjską – już teraz, właśnie po to, aby „nic się nie stało”.

Wiem, że mamy niezawodny GROM; podobno aż 27 myśliwców F-16, które jeszcze są w stanie wznieść się w powietrze, a także dzielnych chłopców i dziewczyny z WOT z karabinkami Grot na wyposażeniu, ale w sytuacji, gdy Putin jeszcze nie zaatakował trzeba aktywnie go odstraszać, a nie zwalczać.

Oczywiście mamy w Polsce niemały zasób polityków, którzy się do tego znakomicie nadają. Jednak śmiem twierdzić, że choć niektórzy (także z opozycji – jak np. marszałek prof. Grodzki) bardzo się starają, to wciąż nikt nie odstrasza tak szybko i skutecznie jak mój ulubieniec.

A zatem, drogi Ryszardzie, nie daj się prosić, tylko niezwłocznie ruszaj w drogę. Ukraina, Polska, ba – cała Europa – czekają na sukces Twojej misji.

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.