Tak, jak wiecie sezon trwa, więc się chodzi i się pisze, donosi, dokłada, poprawia.

Wynik taki, że kończy się kwiecień a my nie mamy budżetu na ten rok, bo na razie pozytywnie rozstrzygnęło się tylko jedno postępowanie konkursowe.

No i piszemy jeszcze wciąż uzupełnienia i poprawki do rozliczeń z roku 2022. To znaczy w przewadze pisze prezes.

Reszta stara się utrzymać w ruchu KIT Stowarzyszenie Żywych Poetów. Robić swoje.

No, a ja się dziwię, czemu co wybory do zarządu to nie ma chętnych na prezesa.

Ale posłuchajcie, skoro tak sobie gaworzymy – to właśnie wczoraj pewien samorząd właśnie z hukiem rozstrzygnął postępowanie konkursowe.

To, gdzie musieliśmy wskazać, że nikt z nas nie figuruje w rejestrze skazanych za przestępstwa seksualne.

Złożyliśmy dwie oferty – na literackie warsztaty rodzinne i na kolejną edycją naszej flagówki czyli na spotkania ludzi, muzyki, literatury – Syfon, tym razem na edycję numer 25.

Niby jubileusz, tylko, że my jubileuszy generalnie nie obchodzimy, bo nam się nie chce.

No ale miło by było z okazji jubileuszu dostać raz w prezencie komfort czyli kilka złotych więcej na organizację.

Nie we własnym kraju.

Dostaliśmy tysiąc złotych polskich na te warsztaty, wstępnie wycenione na 4 tysiące złotych. I 2 tysiące na jubileuszowy Syfon.

Liczyliśmy na udział samorządu w wysokości 10 tysięcy, czyli jakichś 30% realnych kosztów imprezy – patrząc po zeszłorocznej edycji i doliczając inflację imienia wszystkich zwierząt futerkowych prezesa Glapińskiego.

Nie wiem w sumie ile organizacji startowało po 35 tysięcy środków publicznych w konkursie, ale dofinansowanie dostało 8 projektów.

Gdyby wobec biedy podzielić te kasę mniej więcej równo, to każdy projekt dostałby po c.a. 4-5.000 złotych, szału by nie było, ale by to ważyło jakoś, było istotną częścią finansowania.

No ale dostaliśmy łącznie 3 tysiące, pozostałe 32 tysiące poszło na pozostałe 6 projektów.

Przypomnę zamiast 3 – 1 tysiąc na warsztaty.
Zamiast 10 – 2 tysiące na festiwalik literacki.

Przy kosztach tego ostatniego około 27-30 może więcej tysięcy.

I to nie jest dużo, jeżeli porównać budżety podobnych imprez w Polsce. To jest śmiesznie mało.

I zamiast tego śmiesznie mało, olejny rok z rzędu dostajesz tyle, że chyba lepiej jakby ktoś ci powiedział, że

wypad poeci, literaci, inteligencja,

nas tutaj interesuje wicie rozumicie

usiasiusia-cepeliada, a w skierniewicach dwie kotłownie.

A dodać wypada, że czy się dostaje 2, 12 czy 22 tysiące w ramach konkursu ofert to papierów w rozliczeniu trzeba przedstawiać dokładnie tyle samo.

W sumie człowiek by pomyślał, że zamiast tych godzin po nocach by chodził od domu do domu i rozkładał ulotki na 1,5% podatku to by chyba lepiej na tym wyszedł.

Ba, w tej konkretnej, niewymienianej przeze mnie z nazwy instytucji samorządu to trzeba było za te 2 tysiące przedstawiać papierów więcej niż gdziekolwiek indziej.

na przykład bezsilny zaproponowałem pewnej Pani, że skoro tak bardzo się domaga dodatkowych dokumentów to może ja jej napisze oświadczenie pod odpowiedzialnością karną, bo jak byłem urzędnikiem, to sam takie stosowałem w postępowaniach administracyjnych, jak brakowało sensownych dowodów.

I wiecie co? Ta Pani powiedziała, że świetny pomysł.

A ona nie zarabia nawet tych 2 tysięcy miesięcznie, bo najniższa krajowa netto to w tej chwili – uwaga uwaga –

2709 złotych.

Także tak. 3 tysiące w rozbiciu na dwa projekty na rok 2023.

Ten tysiąc na warsztaty dla rodzin to jest 36,9% pensji minimalnej netto.

Ten dwa tysiące złotych na Syfon to jest 73,8% pensji minimalnej netto.

A jakby przeliczyć przez miesięczną pensję szefa wydziału kultury jednostki samorządu, starosty, burmistrza – to by dopiero ciekaw współczynniki wyszły.

Wiem coś o tym, od dwóch ponad dekad liczę różne współczynniki, udziały, procenty.

Także to też jest miernik żenady, że toczymy długie godziny, wymieniamy dziesiątki mejli w sprawie dotacji wartej 73% nawet nie jej pensji, tej Pani, ale najniższej krajowej netto.

Chociaż nie wiem czemu zajmuję się krajową netto, przecież jak z dotacji wyszarpanej pazurami wypłacamy pieniądze na umowę – to jest to kwota brutto.

A może chodzi mi o to, że jakby tak naczelnik wydziału podzielił się swoją pensją i namówił kolegów i koleżanki, ej, chodźta zrzucimy się na kulturę, to kasa byłaby większa, radość wielka, jeszcze byśmy sobie w ramiona padli i z kolan wstali.

Przypomnę – chodzi o KIT Stowarzyszenie Żywych Poetów.

Działamy od ponad 20 lat, wydajemy tłumaczenia, książki, robimy warsztaty, koncerty, spotkania autorskie, wydawaliśmy ogólnopolskie pismo literackie, artzina, prowadzimy kanał na YT, profil na insta i na FB, mamy stronę www. Nie to że jesteśmy potęga, ale nie jesteśmy też stowarzyszeniem -krzakiem, założonym tylko po to by skasować willę od ministra Czarnka.

Ciężko pracujemy już półtorej pokolenia i prez ten czas uczyniliśmy naszą okolicę – miasto, powiat, region – mniej anonimowymi, z czymś różni ludzie w Polsce nas kojarzyli i nasze miejsce.

I nie były i nie są to złe skojarzenia.

Także jutro zebranie zarządu stowarzyszenia i będziemy się głośno zastanawiać czy w ogóle przystąpimy do aktualizacji kosztorysów i do podpisania z niewymienionym z nazwy samorządem umowy.

Dlatego ciągle nie wymieniam tego samorządu wprost, bo trochę jestem wściekły, trochę mi głupio, a trochę kurde, no, za chwilę będziemy zwijać w ogóle interes.

Ale jednak we mnie przeważa opcja żeby tej żenującej jałmużny nie przyjmować i napisać oficjalnie, że dziękujemy, może innym razem jak się ktoś ogarnie, że kultura ma jakieś znaczenie.

Może za rok w samorządzie będzie już kto inny rozdawał karty, może będzie prezentował inna postawę i to się przeniesie w dół struktur?

Bo tak – dwa lata temu łącznie było 0 złotych od tego samorządu i przeżyliśmy.

Rok temu było coś i rozliczamy we łzach i pocie perlistym do tej pory,

to może w tym roku też przeżyjemy,

a może samorząd się wymieni i nastanie jakaś władza, która kuma,
że kultura jest jej zadaniem własnym i że konkursy ofert to rozdział pieniędzy na realizację jej własnych celów.

ja bym może zamiast piątej poprawki do szóstej korekty rozliczenia książkę skończył wreszcie dla WarBook.

Co radzicie? Podpisywać? Nie podpisywać?

A jeżeli odmówić – to w jakich słowach? Jak zacząć?

Pomóżcie.

CDN
____________________________________________________________________

*(Tymczasem wrzucam jako ilustracje informację o 1,5% które można nam przekazać zamiast oddawać państwu, na pewno zrobimy z tym coś pożytecznego.

Możecie tez kupować wydawane przez nas książki, na przykład Wariant La Plata, ale też inne, które znajdziecie na naszej stroni. To też jest wsparcie i daje poczucie sensu tego co robimy.

Możecie też nas wesprzeć na patronite, albo dorzucić coś do zrzutki na antologie tekstów MOC POETÓW DLA GILA.

Linki do wsparcia.

https://zywipoeci.pl/sklep/ – tutaj można kupić nasze książki – te stare i te nowe. Niebawem wprowadzimy tez archiwalne numery Red-a pewnie po 2 złote sztuka.

https://zrzutka.pl/r8vp6n – zrzuta dla Gil Gilling trwa, mamy pewien plan co zrobić gdyby nie dobiła do kwoty założonej, ale o tym nie wcześniej niż przed wakacjami. No bo to plan awaryjny.

https://patronite.pl/szp – a to nsz profil na patronite – niby nic, ale ziarnko do zairnka dwie książki wyszły i zbieramy na trzecią i nie jest to antologia dla Gila ale zupełnie co innego, dosyć znanej postaci. Będzie umowa – to powiem w czym rzecz.

Dziękuję za wszelkie udostępnienia, objawy życzliwości i wsparcia, każde słowo, szer, komentarz, kawa postawiona w buycofee.to uświadamia mi, że pełnię jakiś rodzaj nieformalnej służby społecznej. Moja służba na tym tutaj polu ma charakter w pełni woluntarystyczny. Nikt ode mnie tych tekstów nie kupuje, nikt mi za nie nie płaci, a zarazem to są realne godziny w necie, kiedy nie robię nic innego. I tak będe to robił.

Moje funkcję pełnie społecznie, to jasne, ale kawy wirtualnej nie odmawiam – na te prawdziwą nie abrdzo mam czas,ale z góry za wspomożenie mojego trudu publicysty/animatora/wydawcy/autora/maskotki imprezy/papierka lakmusowego epoki — – dziękuję –

buycoffee.to/radek_wisniewski

Autor: Radosław Wiśniewski
Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.

Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74